Witam poradźcie co jest ze mną nie tak, ciągle psuje swoją grę i przegrywam ;/ chciał bym grać sit&go ale wydaje mi się że źle do tego podchodzę . Dużo ludzi piszę o 45 os ze dobre na start no fajnie ale ja patrze i wygrana mi sie wydaje za mała i pcham sie na wieksze buy in .. albo na duzo ludzi 180-360 / i mysle ze w tym problem ciagle skacze po tych turniejach nie gram nic dluzej wczoraj chwyciłem sie 6max ht bo mysle hmm szybko idzie i 5$ za win ... rozegrałem z 50 takich no i nie powiem w pewnych momentach bylem podjarany bo 5 win pod rzad ale pozniej 5-10 lose ... i tak ciagle win los 30 moze zajolem na płatnych miejscach ale wcale dobrze na tym nie wyszedłem i dalej mysl ... co grac? te troche trwajace 45os ? z małym win ;/ czy moze cos innego brak mi pomysłu i jak to zrobic zeby trzymac sie jednego i nie pchac sie na wyzsze stawki ;/ jak narazie jestem w plecy ... jakie turnieje grac jak mam z 30 $ ;/ i nie napalac sie na szybkie wzbogacenie ;/ bo to czuje mnie pożera a raczej moja kase ;/ wydaje mi sie ze wiedze mam o pokerze ale zjada mnie ta chec szybkiego zarobku bo jak odpale 5 sit 45 os po 0.50 buy in ... w zadnym nie wyjdzie bo mi ktos zazwyczaj monstery połamie to trace koncentracje i pcham sie tam gdzie nie moje miejsce
..... sorki za chaos w tej wypowiedzi ale jesli da sie to poradzcie cos ;/
mam to samo, wg mnie winą jest podchodzenie do poksa jako do potencjalnego źródła szybkiego zarobku, a to najgorsze co może być. Ja robiłem tak: kartka, długopis - wypisuje jakie złe strony ma takie podejście, jak to zmioenić itp zmieniłem to w taki sposób, że ustaliłem sobie (ja gram cash), że każdy limit, na którym bd, chciałbym przechodzić nie pod względem Buy-inów, a pod względem opanowania go, zrozumienia gry przeciwników, ograniczenia błędów itp
1. opcja
1$ non turbo 45os -> 1$+3.5$ non trubo 45os -> 18/45/180 T
2.opcja
0.5$ T 45os -> 1.5$ T 45os -> 18/45/180 T
Sprawdź jakie są sitki i co lubisz grać, sam zrób swoją drogę pokerową i nigdy nie graj na siłę, lub tego czego nie lubisz. GL
cash tez grywam ale na px mizerne efekty szczerze boje sie cash , przynajmiej narazie puki nie zmadrzeje .. chce sit grac ale szczerze brak mi pomysłu bo juz mam tak ze jak dostaje AA KK QQ JJ to panikuje bo z takimi kartami zazwyczaj odpadam z turka ;/
Dobra first, nl2 nie jest takie straszne
Problem jest w tym, ze nie myslisz dlugo terminowo. Szukasz ślepego trafu. Pomysl sobie gdzie mozesz byc za miesiac, gdzie mozesz byc za 2 gdzie za pol roku, a gdzie za rok......
A teraz zastanow sie czy blakajac sie od limitu do limitu, z odmiany do odmiany mozesz osiagnac to czego chcesz? I to jeszcze te HT to nie dokonca sie znam, ale 30$ to nie jest wystarczajacy brm. Mozolna praca i za jakis czas powiesz sobie, ze jestes zadowolony z tego co osiagnales, grajac sng za 7$ chociazby.
Second: piszesz, ze ktos Ci monstery polamal. Kto i czym to zrobil? Baba kijem? Grasz w pokera? Jezeli tak to musisz akceptowac przyslowiowego bad beata. Nie jest powiedziane, ze AA w 100% pokonuje KK, to jest 82 do 18 PF. Czyli 1/5 przegrasz to normalne, ale suma sumarum o 3 razy bedziesz do przodu. I generalnie w longrunie tylko skill powiekszy twoj winrate, nie tilt, ktory tez nie istnieje, to siedzi w Tobie. Nie akceptujesz nie graj. Tilt sie bierze stad, ze masz zle przekonania, zakladsz z gory cos na co nie masz wplywu, a co nie jest prawda: mam AA na KK napewno to wygram, gdy przegrasz ( to jest normalne) to odbija sie to na Twojej psychice i na innych stolikach. Zamiast tego powiedz sobie tak: mam AA na KK, super nawet jezeli teraz przegram, to i tak wiem, ze ogolnie ten spot jest bardzo profitowy. Ale poker oczywiscie to nie tylko AA na KK, bedzie masa innych trudniejszych decyzji, ktore bedziesz musial podjac, a zeby byly one +EV to musisz pracowac nad soba:
- mindset ( w twoim przypadku zaczalbym od tego, obejrzyj filmiki lechrumskiego zmienia bardzo twoje przekonania
- poprawa skilla
- regularna gra, volume
- solidny brm.
Gl !
Przede wszystkim skupienie na jednym typie gry - ablo cashówki albo SNg
a jeśli SNG grajcie TYLKO jeden typ turnieju - np 45os. Każdy rodzaj SNG ma swoja dynamikę, jak będziecie przyzwyczajeni do jednego typu turnieju to sposób rozgrywania wejdzie wam w krew. tym bardziej, że przeciez na starsach te turnieje otwierane są co kilka minut. Poza tym będziecie mieć baze na regów, którzy wygrywają, bo nie skaczą z turnieju na turniej
Co jest do wszystkiego jest do niczego (a na pewno tak jest na początku)
Musicie wyjsć z założenia, że chcecie być dobrzy w tym co robicie.
Po co robić coś w czyms jest sie przecietnym/słabym? Zwykła strata czasu i pieniędzy, lepiej zacząc fotografowac albo założyć akwarium.
Poza tym jesli ktos ma "słaba psychikę" uważam, że znacznie lepiej będzie sobie radził w typie gry o mniejszej wariancji - ja polecam cashówki mimo, że są mniej sexy niż turnieje. Sam zaczynałem od SNG jednak taki typ osobowosci potrzebuje czegoś bardziej stabilnego. Jazda z górny nad dół i odwrotnie to nie jest cos co nam służy (pisze w tej liczbie bo się z Wami solidaryzuję
)
Pracujcie nad mindsetem!!!!!!!!!!!!
to jest CHOLERNIE ważne. Duzo bardziej niż wam się teraz wydaje,
Sam mam duże leaki mindsetowe, tez jeszcze czesto sprawdzam wynik sesji jednak obejrzenie materiałów ( wygrywam dzięki lechmurskiemu i rusherowi, pozdrowienia
) oraz przemyślenie pewnych spraw sprawiło, że w 10k rozdań już prawie pobiłem NL5 a nie jestem wybitny. Jednak nie wchodze wyżej mimo ze BR mi na to praktycznie pozwala póki nie poprawię swojej gry, przede wszystkim własnie mindsetu.
Kiedys chciałem koniecznie dojsc wyzej, ciagle sprawdzałem winrate, kasjera, i bog wie co jeszcze. Teraz to juz mnie prawie nie interesuje, chce stac sie lepszym graczem, nie wejde na NL10 dopóki będe patrzył na winrate, będę podchodził do sesji zdekoncentrowany i popełniał glupie błedy, callował zbyt czesto. Dopóki moja gra nie stanie sie "mechaniczna" co wcale nie oznacza sztywnego rangeu itp
Jak masz wejsc do gry by zarabiac to idz porobic co innego, szkoda kasy bo pewnie przegrasz z tym założeniem. WCHODZISZ DO GRY BY PODEJMOWAC DOBRE DECYZJE.
KASA
Potrzebujecie kasy? A jakbyscie nie grali w pokera nie mielibisyce kasy? Jakoś byście żyli bo i tak nie wygrywacie więc w czym problem?
Pogódzcie się z tym, ze nawet jak zaczniecie wygrywac i tak nie będziecie miec tej kasy od razu. Ja mam rolla na NL10 ale nie mam zamiaru tego wypłacac. jeszcze mam dużo do zrobienia ale staram się szanować te pieniądze, zbyt dużo czasu poświęciłem by PRAWIDŁOWO podjęta decyzja sprawiła, że podejmę kolejne 5 złych.
BANK ROLL jest waszą inwestycją a poker wasza jednoosobową firmą. Mało kto zakłada firmę by od razu mieć z tego zyski. Inwestuje często naprawde sporo kasy, wkłada w to jeszcze więcej wysiłku bo to nie jest ciepła posadka na umowe o pracę by dłuższej perspektywie czasu zarabiać.
Nie wiem jakie macie pojęcie o zakładaniu działalności, ja mam pewne i przeczytałem ksiązkę -treat your poker like a buissnes - swietny koncpet traktowania pokera jako swojej firmy. Trochę sobię tę idee przemyślałem i naprawde działa.
A przede wszystkim szanujcie swój CZAS i PIENIĄDZE.
Naprawdę szkoda czasu by robić coś źle. Mogę się założyc, że mieliscie to uczucie, że zmarnowaliscie popołudnie grając beznadziejnie.
Przemyślcie jeszcze jedną rzecz - traktowanie swoich wygranych jako "gry na koszt firmy". Wygrywacie więc mniej szanujecie tę wygraną - ta wygrana to jest nagroda za waszą pracę, dobre decyzje i kolejny mały stopien do bycia lepszym.
Sorki za chaos ale to taki zbiór myśli na szybko
I nie traktujcie tych słow do siebie czy pisanych "z góry" przede wszystkim pisząc te słowa myślałem o sobie, o tym jak słabe miałem podejscie do tego sportu, który wszystkie nasze słabosci charakterologiczne wywleka na wierzch
Nic tak nie umożliwia poznania siebie jak poker