Witam, to już mój drugi wpis w mindset. Postanowiłem przeanalizować swoje rozdania i zauważyłem, że jest parę niedoskonałości w mojej grze. Oto parę przykładów.
1. Zauważyłem, że bardzo często kiedy gram jako agresor po donku/cr przechodzę do defensywy z Toppara+ ( no chyba, że mam nutsa, ew. silny monster). Przykładowa sytuacja: Mam AA gram HU na flop spada średnio drawowaty powiedzmy Q T 5 i dostaję donka/cr na flop/turn to gram już calldown.
2.Strach przed nutsami przeciwnika. Trzymając niezły układ 2pair+ mam obawę, że przeciwnik może trzymać jakiegoś monstera. Przykładowa sytuacja: Mam AQ na ręce na flop spada Ah Qh 4d. Stawiam,a przeciwnik gra c/c ew. sam call. Na turn spada 8h. Na boardzie są 3 hearts i pojawia się pewna obawa przed postawieniem zakładu na turnie przed flushem przeciwnika. Boję się, że dostane c/r.
3. Gra z wysoką parą na ręce(TT-KK). Powiedzmy mam QQ i gram HU. Na flopie spada A lub K. I znów świeci się lampka ( pewnie ma tego króla/asa), a po donku/cr jest praktycznie instant fold.
4. Gra z overcards. Przykład: Mam na ręce AJ gram raise pre BB sprawdza, nie trafiłem flopa, gram bet przeciwnik sprawdza. Jeśli trafiłem coś na turnie to barreluje normalnie. Ale częściej nic nie trafiam i zaczyna się zabawa. Mam obawy, że przeciwnik coś ma i nie spasuje na turnie/riverze. Często w takich sytuacjach odpuszczam i biorę freecard/ a jak gram oop dostaje bet i folduje. Oczywiście zdarza mi się 3 barrelować z overcards i zdarza się wygrać z A-high/przeciwnik spasuje. No ale najczęściej 3 barrel z A high kończy się tym, że przeciwnik gra calldown i z jakąś gównoparą wygrywa.
Może macie jakieś metody na rozwiązanie tych problemów? Zmiana nastawienia, może jakaś strategia?