Mam taki otóż problem. O ile z downswingiem sobie w miarę radzę, jak również z dziennymi swingami -5bi +5bi. nie jest to jakiś problem wielki.
Problem zaczyna się jak przychodzi godmode i w sesji na upie polece 15 - 20bi do przodu normalnie gram po około 3 sesje po 2k rozdań dziennie. Jak trafie na takiego upa praktycznie nie mogę dalej grać zaczynają się scary money, jak mam upa po 10bi w 1k rąk a jest to moja pierwsza sesja to w ten dzien odechciewa mi się grać aby wykonać mój plan minimum tj 6k rąk dziennie jest to psychicznie nie możliwe. Już lepiej znoszę downswingi po 15bi niż upy tzn nie lepiej a inaczej nie blokuje mnie to tak strasznie jak downsiwng. W 1k rak -10bi i mogę psychicznie grać dalej co przy odwrotnej sytuacji powoduje zmianę mojej gry. Jak temu mogę zaradzić ? Mozna powiedzieć że przy mega downswingu jak i mega upswingu odechciewa mi się troszkę grac ale z innych powodów ?
Spotkał się ktoś z was z tym jak sobie poradzić, aby dalej trzaskać volume ??