Cześć wszystkim
Gram nl10 zoom i mam problem z graniem pod volume. Chodzi o to, że nie mam problemu z grą (ok 10bb/100) kiedy założę sobie, że dziennie będę ugrywał maksymalnie 1-2BI. Z takim założeniem, w czasie trudniejszych sesji (kiedy po prostu nie idzie) nawet bycie BE po 2,5kh jest dla mnie satyfakcjonujące i na przestrzeni miesiąca praktycznie nie tiltuję, gra jest dla mnie przyjemna i mam dodatkową motywację do okazjonalnej nauki.
Natomiast kiedy nastawiam się, że "ok, dzisiaj cisnę 3x1kh" to nie czuję już takiej motywacji i lecę ostro w dół (głównie przez spazzy).
Zastanawiam się, czy:
a) granie pod wygrane BI jest ok (bo sprawdza się w moim przypadku) i wystarczy powoli zwiększać limity wygranych/dzień (biorąc pod uwagę ilość czasu jaką mam na grę danego dnia)?
b) longrun'owo lepiej nastawiać się jednak na "dobrze rozegrane" i ściśle określone volume?
Paradoksalnie druga opcja również jest "results oriented" i niekoniecznie musi być najlepsza. Pisząc to trochę sam sobie odpowiadam na pytanie, ale jestem też ciekaw Waszej opinii.
Pozdrawiam
Rączka
