Oczekiwania...
To mój największy obecnie problem pokerowy. Od października z 30$ do lutego zrobiłem 2k$. Wygrywałem od nl2 do nl25, miałem też upa w kilku turkach i trochę szczęścia grając pod koniec jednego miesiąca pod status na nl50 hu cash zoom. Niestety mindset nie wytrzymał, przegrałem praktycznie wszystko z tej kwoty. Przegrałem głównie na hu hyper, w końcu trzeba było odrabiać, bo się zrobiło jedno głupie sprawdzenie, wiedząc,że jestem z tyłu i trzeba było się pokarać... Jak widać, pokarałem się bardzo mocno.
Ale nie o tym, bo to w tej chwili to już nie jest problemem. Problemem jest to, że w głowie mam tylko $$$. Uczę się, wiem, że mój skill i świadomość pokerowa rośnie, ale mimo, że poświęcam pokerowi więcej czasu nie ma to za bardzo odzwierciedlenia w wynikach. Dobija mnie to. Robię sobie założenia - muszę tyle i tyle wygrać na dzień i jak tego nie zrobię, albo nie daj Bóg mam dzień na minus, który niweluje do zera 3 wcześniejsze dni na plus to tracę sens i wiarę w swojego pokera.
Czekam na Wasze rady jak pozbyć się pojawiających się w głowie nieustannych oczekiwań. Hmm... chyba sam właśnie wpadłam na jeden taki pomysł - zrezygnować całkowicie z patrzenia w cashiera i nie robić tego przez jakiś miesiąc i skupić się tylko na grze. Macie inne porady, to chętnie wysłucham, bo rozwiązanie wydaje się być rozwiązaniem tylko krótkoterminowym, bo prędzej czy później w cashiera przecież będę musiał spojrzeć...
Może inna odmiana, poszukanie nowości i radości pokera, czyli np omaszka? Zawsze lepiej poznawać coś nowego niż zaczynać grę od 1 poziomu... Tylko z drugiej strony czemu miałbym rezygnować z holdema, kiedy poświęciłem tyle czasu tej grze...
Temat oczekiwań raczej był wałkowany nie raz, więc jak jest dokładny film szkoleniowy o tym lub podobne tematy na forum i rozwiązania, to podeślijcie linki
.