Przejdź do forum
Mindsetowe problemy...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] Mindsetowe problemy...

60 Posty
17 Użytkownicy
0 Reakcje
6,109 Wyświetlenia
Pazurrr
Dołączył: 05.01.2008

Chyba powoli zaczynamy docierać do sedna - dążenie, żeby każda sesja zakończyła się sukcesem. Skup się na tym problemie. Dobrze zastanów się, a może nawet poszperaj w różnych artach, wypowiedziach, nad stwierdzeniem - "cały poker, to jedna, wielka sesja" Z tego są bardzo ważne konsekwencje dla Ciebie, i dla Twojej "głowy".

Pozdrawiam


dragoste
Dołączył: 07.05.2010

Zauważyłem, że często w tym dziale pojawia się pośrednio lub bezpośrednio problem dzielenia longrunu na części.

Napisane przez magda25ukGdy strace BI czy nawet 2 na poczatku mam swidomosc, ze jestem w stanie spokojnie odrobic straty. Natomisat gdy jestem juz po powiedzmy 1,5h grania, i nagle caly wczesniej zdobyty profit znika przez glupie zagranie lub duzy bad beat, nie jestem w stanie zapanowac nad emocjami i popelniam blad za bledem.

Koniec sesji, to nie koniec longrunu. Idąc dalej, nie ma czegoś takiego jak odrabianie strat.
Gdzie indziej o tym pisałem.

Napisane przez dragoste
Gdy popełnimy błąd, duży błąd, wtopimy stacka ze swojej własnej głupoty, ludzie rozmyślają, o i co teraz, i co teraz...
Tiltujemy próbując "odrobić" stratę? Robimy przerwę od pokera?
Nie!
Oczywiście, jeśli psychika nam siada, to krótka przerwa może się przydać, ale nie o taką mi chodzi.

Co natomiast powinniśmy myśleć?
Jesteśmy po prostu w innym punkcie naszej gry. Nie jest ważne jakie błędy popełniliśmy wcześniej. Ważne są tylko obecne, jak to nazwał Lynx33, "parametry" wpływające na dalszą grę. BR, karty, stack, przeciwnicy.
Jeśli nie czujemy tego, hm.. "flow" podczas gry. Trzeba się na chwilę zatrzymać i przemyśleć sytuację. Próba odrabiania coś da? Nie! Nie ma czegoś takiego jak odrabianie strat. Przegraliśmy część BR i jesteśmy, gdzie jesteśmy. Wciąż należy po prostu grać. Posuwać się do przodu w stosunku do momentu, w którym jesteśmy teraz, nie w którym byliśmy godzinę, dzień, czy tydzień temu.

Sam nie wiem, czy ten fragment dobrze oddaje to, o czym myślę. Nie mam do tego talentu. :D


magda25uk Autor wątku
magda25uk
Dołączył: 05.03.2010

Chyba zdaje sobie sprawe z longrunu i powiazanych z nim zagadnien. Ujemne sesje nie dzialaja na mnie tiltujaco. Wiem, ze ich nie unikne. Tiltuje tylko gdy pod koniec sesji jakims bledem lub bad beatem strace caly zysk z sesji.

O wiele gorzej dzialaja na mnie glupie zagrania, gdy np blefujac niepotrzebnie trace stacka, niz bad beaty. A niestety grajac na 20> stolach bledow nie da sie uniknac, szczegolnie podczas dluzszej sesji.

Wyjscie jest bardzo proste. Zmniejszenie liczby stolow i przylozenie wiekszej uwagi do edukacji, a zwlaszcza zagadnien zwiazanych z psychologia.
Zreszta po ponad miesiacu grindu mam juz dosc. Chce od nowa odczuwac radosc z gry, a mam nadzieje ze inne nastawienie z czasem przyniesie oczekiwane wyniki.


Pazurrr
Dołączył: 05.01.2008

Dobra myśl!

No, bo

POKER IS FUN! :)

Pozdrawiam


Napisane przez magda25uk
...
Wyjscie jest bardzo proste. Zmniejszenie liczby stolow i przylozenie wiekszej uwagi do edukacji, a zwlaszcza zagadnien zwiazanych z psychologia.
Zreszta po ponad miesiacu grindu mam juz dosc. Chce od nowa odczuwac radosc z gry, a mam nadzieje ze inne nastawienie z czasem przyniesie oczekiwane wyniki.

Znakomicie, cieszę się, znalazłaś rozwiązanie, które sama akceptujesz. Mam nadzieję, że zmniejszenie liczby stołów pozytywnie wpłynie na jakość Twojej gry.
I pamiętaj o tym, co napisał Pazurrr, czym jest poker.


magda25uk Autor wątku
magda25uk
Dołączył: 05.03.2010

PokerStars - $0.25 PL (9 max) - Holdem - 7 players
Hand converted by PokerTracker 3

Hero (UTG+1): $25.00
MP: $21.55
CO: $25.00
BTN: $25.25
SB: $29.56
BB: $25.68
UTG: $47.45

SB posts SB $0.10, BB posts BB $0.25

Pre Flop: ($0.35) Hero has T♥ A♣

UTG raises to $0.50, Hero calls $0.50, fold, fold, fold, fold, BB raises to $2.10, UTG calls $1.60, Hero calls $1.60

Flop: ($6.40, 3 players) Q♥ 8♣ Q♣
BB bets $3.00, UTG calls $3.00, Hero calls $3.00

Turn: ($15.40, 3 players) A♥
BB checks, UTG bets $10.00, Hero calls $10.00, fold

River: ($35.40, 2 players) 2♦
UTG bets $10.00, Hero calls $9.90 and is all-in

UTG shows Q♠ J♥ (Three of a Kind, Queens)
Hero shows T♥ A♣ (Two Pair, Aces and Queens)
UTG wins $53.20

PokerStars - $0.25 PL (9 max) - Holdem - 8 players
Hand converted by PokerTracker 3

Hero (MP+1): $25.00
CO: $21.55
BTN: $25.00
SB: $17.54
BB: $25.00
UTG: $29.81
UTG+1: $25.68
MP: $28.75

SB posts SB $0.10, BB posts BB $0.25

Pre Flop: ($0.35) Hero has A♥ J♥

fold, fold, MP raises to $0.75, Hero raises to $2.35, fold, fold, fold, fold, MP calls $1.60

Flop: ($5.05, 2 players) K♣ 3♦ 9♥
MP bets $2.25, Hero calls $2.25

Turn: ($9.55, 2 players) 2♣
MP checks, Hero bets $5.50, MP calls $5.50

River: ($20.55, 2 players) 4♣
MP checks, Hero bets $10.25, MP calls $10.25

Hero shows A♥ J♥ (High Card, Ace)
MP shows K♠ 6♠ (One Pair, Kings)
MP wins $39.05

PokerStars - $0.25 PL (9 max) - Holdem - 9 players
Hand converted by PokerTracker 3

BTN: $39.61
SB: $25.45
BB: $25.00
UTG: $59.48
UTG+1: $25.35
MP: $25.00
Hero (MP+1): $25.35
LP: $35.80
CO: $25.00

SB posts SB $0.10, BB posts BB $0.25

Pre Flop: ($0.35) Hero has K♠ A♠

fold, fold, fold, Hero raises to $0.75, fold, fold, BTN calls $0.75, fold, BB calls $0.50

Flop: ($2.35, 3 players) T♥ A♣ 6♠
BB checks, Hero bets $1.75, BTN calls $1.75, fold

Turn: ($5.85, 2 players) K♥
Hero bets $3.50, BTN raises to $8.00, Hero calls $4.50

River: ($21.85, 2 players) 2♣
Hero checks, BTN bets $8.00, Hero calls $8.00

BTN shows 6♦ 6♥ (Three of a Kind, Sixes)
Hero mucks K♠ A♠ (Two Pair, Aces and Kings)
BTN wins $36.02

Chyba jednak nie znalazlam rozwiazania.. Czuje przewage nad wiekszoscia graczy na swoim limicie gdy nie gram mass multitablingu i mam czas na przeanalizowanie sytuacji, jednak przychodzi moment slabosci, gdy w ciagu 5 min tiltu rozdaje zyski z kilku wczesniejszych sesji, gdy gram na swoim normalnym poziomie. Co wiecej grajac swoje A-game czuje sie pewnie na wyzszych limitach i potrafie tam wygrywac :facepalm:

To juz zaczyna byc bardzo deprymujace i demotywujace. Powinnam miec juz rolla na min NL100, a krece sie w kolko przez takie "wybryki" jak ten powyzej.
Jakies wskazowki, jak sobie z "tym" poradzic?
Jezeli w ciagu najblizszego miesiaca nie zapanuje nad psychika to zrezygnuje z pokera, bo bledy popelniane "swiadomie" "chodza" potem za mna i nienajfajnie sie z tym czuje :D

Takich rozdan jak powyzsze, gdy wiem ze jestem z tylu a jednak wciskam nieodpowiedni przycisk, mam mnostwo w PT


BSCpl
Dołączył: 03.06.2009

Ja jak zaczynam grać funky play i myslec on mnie tutaj raisowl, bo ja go wtedy..... wiec ja go...... Bach! przegralem i se uswiadamiam, ze przez 3 streety blefowalem ughhh. Zazwyczaj się to zdarza gdy podwkurzony siadam do gry.

Jak siadam, aby grac solidnego pokera, obserwowac jak graja przeciwnicy, uczyc sie ich, wnioskujac....ogolnie czerpac przyjemnosc z poznawania czlowieka(nicka), to jakos wygrywam.... i nawet mam radoche myslac co on tutaj zagral !?

_thumbsup:


piecykowy
Dołączył: 26.05.2009

Napisane przez magda25uk
Chyba jednak nie znalazlam rozwiazania.. Czuje przewage nad wiekszoscia graczy na swoim limicie gdy nie gram mass multitablingu i mam czas na przeanalizowanie sytuacji, jednak przychodzi moment slabosci, gdy w ciagu 5 min tiltu rozdaje zyski z kilku wczesniejszych sesji, gdy gram na swoim normalnym poziomie. Co wiecej grajac swoje A-game czuje sie pewnie na wyzszych limitach i potrafie tam wygrywac :facepalm:

To juz zaczyna byc bardzo deprymujace i demotywujace. Powinnam miec juz rolla na min NL100, a krece sie w kolko przez takie "wybryki" jak ten powyzej.
Jakies wskazowki, jak sobie z "tym" poradzic?
Jezeli w ciagu najblizszego miesiaca nie zapanuje nad psychika to zrezygnuje z pokera, bo bledy popelniane "swiadomie" "chodza" potem za mna i nienajfajnie sie z tym czuje :D

Takich rozdan jak powyzsze, gdy wiem ze jestem z tylu a jednak wciskam nieodpowiedni przycisk, mam mnostwo w PT

Myślę, że zrzucanie takich marginalnych spotów przychodzi z doświadczeniem, ograniem, a Ty na forum jak widzę jesteś od marca, więc doświadczenia na pewno za dużo nie masz (nie mówię, że ja mam :P), dlatego uważam, że taką decyzję powinnaś podjąć po jakiejś tam większej próbce :) A może poker to jest to, co będzie Ci przynosiło stały zadowalający dochód ? :)

Grać, grać i pracować nad sobą ;)


Oj Magda, już miałem nadzieję, że wyszłaś na prostą, a Ty jeszcze nie pokonałaś pierwszego zakrętu ;)

Takich rozdan jak powyzsze, gdy wiem ze jestem z tylu a jednak wciskam nieodpowiedni przycisk, mam mnostwo w PT

Psychika to jedna sprawa, a technika gry to druga. Jesteś osobą bardzo aktywną na forum, wstawiasz wiele rozdań, ale w niewłaściwym miejscu. Jakoś nie udało mi się znaleźć ani jednego rozdania, które wstawiłaś do oceny. Bez obrazy dla stałych bywalców w NC i DC, ale tam raczej nie otrzymasz cennych wskazówek mogących poprawić Twoją grę. Nie bardzo znam się na NL, ale wydaje mi się, że przynajmniej w pierwszym rozdaniu, które tutaj wstawiłaś popełniłaś błąd coldcallem. Wydaje mi się, że tego rodzaju błędów można znaleźć więcej, ale, jak mówię, nie jestem specem. Zamiast grać, poświęć część czasu na analizę sesji i przede wszystkim wyciągaj z niej wnioski!
Szanuję kobiecą intuicję, ale wydaje mi się, że się mylisz czując przewagę nad przeciwnikami.

Z jednej strony piszesz, że czujesz przewagę nad przeciwnikami, a z drugiej strony Twoja gra przypomina callingstation, który wie, że jest pokonany, ale chce się naocznie o tym przekonać i na siłę wciska resztę pieniędzy do puli. Nie rozumiem tego, czy koniecznie chcesz pokazać, kto jest szefem przy stole i kto ma najwięcej do powiedzenia? Wydaje mi się, że Twoim problemem jest Twoje ego, a każdą akcję przy stole traktujesz jako atak na Twoją osobę. Szanuj przeciwników i wykorzystuj ich słabości nie dopuszczając, aby oni wykorzystali Twoje!

Nie traktuj, proszę, tego wpisu jako atak na Ciebie, ale jako bodziec do zastanowienia się nad postępowaniem.


magda25uk Autor wątku
magda25uk
Dołączył: 05.03.2010

Nie wstawiam rak do oceny, gdyz swoja gre analizuje z jednym z graczy z forum, ktory gra kilka limitow wyzej i zgodzil sie na udzielanie mi treningow.

W trzech powyzszych rozdaniach najbardziej zabawne a zarazem najbardziej deprymujace jest to, ze juz w trakcie rozgrywania ich wiem, ze popelniam blad, a mimo to nie potrafie zagrac tak, jak powinnam.
To gra pod wplywem emocji, nie wiem jak mam to wyeliminowac. Chyba potrzebuje treningu z mindsetu :D
Wczoraj przeanalizowalam pobieznie swoja gre na tilcie i szacunkowo tilt kosztowal mnie pomiedzy 25-30BI :facepalm:


mgrudzie
Dołączył: 22.03.2009

probuj przy kazdej wiekszej puli sie uspokoic i przeanalizowac od poczatku rozdanie, przeciwnika, jego zakres, Twoj zakres itp itd. jak Twoje decysje wplyna na dalsze losy sesji (czy nie wkurzysz sie itd) Na pewno pomoze lilka glebszych oddechow.

Warto pamietac ze nie musisz wygrywac kazdej puli, trzeba umiec wygyrwac przez pasowanie :)


Pazurrr
Dołączył: 05.01.2008

Magdo, dość łatwo mi Ciebie zrozumieć, gdyż mamy podobne natury - natury wojownika. Gdybyś była myszką, to zapewne wołałabyś - "dawać mi tu tego kota!" ;)
Taka postawa bardzo pomaga w wielu kwestiach, jednak w pokerze może być dużą przeszkodą. Ze wszystkich przeciwników pokonuje Ciebie zawsze jeden i ten sam - tym przeciwnikiem jesteś Ty sama!. Bardzo gorąco polecam Ci lekturę "Poker Mindset". Już na pierwszych kilkunastu stronach przeczytasz bardzo dużo o sobie...

Pozdrawiam


magda25uk Autor wątku
magda25uk
Dołączył: 05.03.2010

Pozwole sobie na poczatek zacytowac:

Napisane przez magda25uk

Napisane przez Fitas
Do czego zmierzam ? Dwa lata temu strata 1500 zł byłaby czymś zajeb* kur* strasznym. Trzy miesiące renty. Z biegiem czasu jakoś zatraciłem wartość pieniądza. Albo inaczej – jego wartość uległa zmianie i kwestia ‘dużo’ lub ‘mało’ jest już w nieco innej skali i przedziale.

This. Lape sie na tym samym odkad siedze za granica. Jeszcze w Polsce przegranie 200$ w kilka minut to bylby placz i zgrzytanie zebow a teraz std.
Niby z jednej strony jest to dobre dla mindsetu i gry, ale gdzie lezy granica?
Masz zamiar cos z tym robic, w sensie uwazasz, ze jest to leak?

Najgorszym "objawem" tej zaleznosci jest loose fancy play, gdy wiem, ze w czasie danej sesji wygralam juz sporo i moge sobie na to pozwolic :facepalm:

Nauczylam sie traktowac $ z rolla jako chipsy, jednak z biegiem czasu zaczelo to wygladac nieciekawie. Jako, ze z moim mindsetem nie jest najlepiej i wpadam w tilt dosc latwo, przegranie zysku z kilku poprzednich dni w czasie jednej krotkiej sesji dosc czesto mi sie zdarza (shoty na low z kilkoma/kilkunastoma BI tez sie zdarzaly).

Na poczatku myslalam, ze problemem ten moze byc spowodowany tym, ze nigdy nie wplacilam swoich pieniedzy do pokerroomu, a udalo mi sie zbudowac ladnego rolla z kapitalu startowego. Dlatego tez nigdy nie podchodzilam do rolla jak do "materialnej" gotowki, wiec przegranie wiekszej kwoty nie bylo niczym specjalnym.

Z czasem bardziej doswiadczony uzytkownik forum polecil mi wyplacic czesc rolla i "kupic sobie ladne buty" :D. Wyplacilam wiec prawie 1/3 srodkow i ruszylam na zakupy.
Zabieg pomogl, jednak to chyba tylko czubek gory lodowej. Od nowa pojawil sie ten sam problem, postanowilam wiec znowu wyplacic czesc srodkow na okres swiateczny i noworoczny, by znowu pokazac sobie, ze warto starac sie bardziej pamowac nad emocjami przy stole, by pozniej moc pozwolic sobie na male przyjemnosci.

To jednak pewnie tez pomoze tylko na jakis czas, a wydaje mi sie, ze dodatkowa "przeszkoda" w walce z tym leakiem (wydaje mi sie, ze spokojnie mozna na ten problem spojrzec jak na leak mindsetowy) moze byc to, ze mimo, ze osiagajac w okresach beztiltowych winrate w granicach 20-25PLN/h nijak sie to ma do zarobkow osiaganych w "zyciu pozapokerowym".

I tutaj pojawia sie pytanie i kilka obaw.
Dosc sprawnie udaje mi sie pokonywac limity (gdyby nie tilt bylo by naprawde niezle :facepalm: ) i nie wiem, czego spodziewac sie wyzej.

Obecnie gram na NL25 FR rush stosujac konserwatywny BRM, jednak boje sie, co bedzie, gdy zaczne przechodzic na wyzsze limity. Co prawda w obecnym miesiacu wykonalam duza prace nad swoim mindsetem, zakladajac, ze najmniejszy objaw tiltu = zakonczenie sesji i trzymajac sie tego dosc konsekwentnie (tylko jedna sesja w ostatnim czasie zakonczyla sie sporym zjazdem spowodowanym ewidentnym tiltem), ale nie wiem jak przygotowac sie na wieksze "materialnie" swingi i jak wpoic sobie, ze zachowanie dyscypliny przy stole = dosc dobry boost dla mojego budzetu.

W ramach proby postanowilam rowniez zagladac do cashiera raz na tydzien, by wyniki poszczegolnych sesji nie mialy wplywu na moja gre, jednak robiac tak nie moge przestac myslec o tym, ile stracilam/zyskalam w danym okresie.

Nie wiem juz sama co z tym zrobic, obecnie zastanawiam sie nad zalozeniem osobnego konta, na ktore wplacalabym co miesiac powiedzmy polowe zyskow, by widziec, ze praca nad soba i gra nie idzie na marne, ale z drugiej strony jest to ewidentne resulted oriented.

Ogladnelam juz wszystkie filmiki z treningow mindsetowych (wlacznie z tym traktjacym o podejsciu do pokera), jednak sluchanie o tym jak powinno wygladac odpowiednie podejscie do gry i dlaczego "nie dociera" do mnie i nie przemawia na tyle skutecznie, by dokonaly sie we mnie jakies zmiany.

Obecnie stoje w martwym punkcie, przeczytalam juz sporo o mindsecie, ogladnelam filmiki treningowe, badbeaty i coolery sa mi obojetne, jednak teraz po prostu nie wiem co dalej, w sensie co moge jeszcze zrobic by poprawic swoj mindset i jak przygotowywac sie na wejscie na wyzsze stawki.


kojarze Cie, juz robimy odpowiednia notke ; P a tak serio to moze kwestia tego ambicjonalnego podejscia, to dobre podejscie ale na pewno nie na kazda Twoja sesje, tym bardziej ze tiltujesz przez to; graj swoj A-poker i moze zamiast dazenia do spokojnej glowy przed snem(granie do odrobienia strat, co konczy sie przeroznie) pomysl o systemie np tygodniowym, okreslona liczba rak badz czasu w ciagu tygodnia bez wzgledu na passe, moze sama swiadomosc tygodniowego rozrachunku okaze sie mnie tiltogenna ; )


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Hej Magda :)

W poprzednim poście sprzed 2 miesięcy chyba przyjąłem za dużo założeń i odpowiedziałem Ci nieco niefortunnie, mam nadzieję, że tym razem uda mi się lepiej Ci pomóc.

Jako, ze z moim mindsetem nie jest najlepiej

Zastanów się nad tym czy ta myśl jest prawdziwa? Czy jesteś absolutnie i w 100% przekonana, że to jest prawda? Odpowiedz tak lub nie.

Potem niżej piszesz, że zaliczyłaś potężną poprawę i tylko 1 sesję na minus w ciągu ostatniego miesiąca. To co zrobiłaś to wzięłaś kilkanaście/kilkadziesiąt sesji – znalazłaś wśród nich jedną jedyną, która Ci nie wyszła i uznałaś, że z mindsetem nie jest najlepiej. Może to jednak nie do końca jest prawda? Bo po Twoim poście wydaje mi się, że się mocno poprawiło w tej kwestii. Może to, że myślisz, że mindset jest Twoim problemem nie jest dla Ciebie korzystne i działa na zasadzie samospełniającej się przepowiedni? Nie wiem czy tak jest czy nie, ale pomyśl o tym.

Nawet jeśli nie jest tak jak chcesz to jest progres i poprawa a to najważniejsze, mi też zajęło to ładnych parę miesięcy i dalej jest sporo rzeczy, które muszę poprawić jak np. zdarza mi się patrzenie na cashiera.

Na poczatku myslalam, ze problemem ten moze byc spowodowany tym, ze nigdy nie wplacilam swoich pieniedzy do pokerroomu, a udalo mi sie zbudowac ladnego rolla z kapitalu startowego. Dlatego tez nigdy nie podchodzilam do rolla jak do "materialnej" gotowki, wiec przegranie wiekszej kwoty nie bylo niczym specjalnym.

Pracujesz? Zarabiasz? Płacą Ci za godzinę? Jeśli tak to każda godzina Twojego czasu kosztuje określoną sumę pieniędzy. W pokerze jest tak samo. Godzina Twojej pracy kosztuje, z tą różnicą, że tutaj nie masz nikogo kto Cię pilnuje ani nadzoruje, bo sama jesteś swoim pracodawcą.

Praca na własny rachunek jest bardzo zobowiązująca. Miliony ludzi pracują dla kogoś, pracującej dla samej siebie poprzez grę w pokera musisz być sama dla siebie najbardziej srogim i wymagającym pracodawcą. Czy najbardziej wymagający pracodawca zaakceptuje tilt i trwonienie pieniędzy firmy? Najbardziej srogi pracodawca będzie oczekiwał najbardziej profitowych zagrań i myślę, że na tym najlepiej się skupić.

Poker to jednak nie działalność charytatywna, z jednej strony to pasja, a z drugiej gra, która polega na maksymalizowaniu zysków, pomyśl o byciu samą dla siebie najbardziej wymagającym pracodawcą, może to pomoże:)

Z czasem bardziej doswiadczony uzytkownik forum polecil mi wyplacic czesc rolla i "kupic sobie ladne buty" . Wyplacilam wiec prawie 1/3 srodkow i ruszylam na zakupy. Zabieg pomogl, jednak to chyba tylko czubek gory lodowej. Od nowa pojawil sie ten sam problem, postanowilam wiec znowu wyplacic czesc srodkow na okres swiateczny i noworoczny, by znowu pokazac sobie, ze warto starac sie bardziej pamowac nad emocjami przy stole, by pozniej moc pozwolic sobie na male przyjemnosci.

Nagradzaj się prezentami i nagrodami za dobrą i solidną grę. Miesiąc bez Tiltu możesz sobie spokojnie wynagrodzić fajnymi zakupami, jednocześnie pamiętając o tym, żeby zakupy nie przerodziły się w kompulsję, bo na pewno zdajesz sobie sprawę z tego, że kupując buty nie kupujesz tylko butów, ale kupujesz określone emocje: zadowolenie, poczucie atrakcyjności, itd. Fajnie organizować swoje życie w taki sposób byś mogła uśmiechać i cieszyć się bez powodu, żebyś nie musiała kupić sobie niczego, żeby czuć się świetnie, jednocześnie pamiętając o tym by nagradzać się kiedy na to zasłużyłaś.

To jednak pewnie tez pomoze tylko na jakis czas

Tak, zdecydowanie to nie jest rozwiązanie długoterminowe.

, a wydaje mi sie, ze dodatkowa "przeszkoda" w walce z tym leakiem (wydaje mi sie, ze spokojnie mozna na ten problem spojrzec jak na leak mindsetowy) moze byc to, ze mimo, ze osiagajac w okresach beztiltowych winrate w granicach 20-25PLN/h nijak sie to ma do zarobkow osiaganych w "zyciu pozapokerowym".

Hehe, jakiś czas temu miałem bardzo podobny problem. Bardzo mi pomogło to, kiedy zacząłem myśleć o tym, że tak czy siak poświęcam mój cenny czas i jest to najcenniejsza i najważniejsza rzecz jaką dysponuje. Trochę już o tym napisałem też wcześniej. Dodatkowo, na wyższych limitach spokojnie możesz dojść do znacznie większych zarobków na godzinę.

I tutaj pojawia sie pytanie i kilka obaw. Dosc sprawnie udaje mi sie pokonywac limity (gdyby nie tilt bylo by naprawde niezle ) i nie wiem, czego spodziewac sie wyzej.

Pod kątem pokerowym możesz to sprawdzić. Wystarczy, że popytasz na forum osób z NL50 jest ich tutaj całe mnóstwo. Możesz przygotować się do wejścia na wyższy limit i odnieść się do rad osób które poradziły sobie wyżej na co masz zwrócić uwagę.

Jeśli chodzi o mindset to poker niestety zawsze będzie punktował wszystkie nasze ludzkie słabości w bezwzględny sposób, zwłaszcza na wyższych limitach gdzie ze względu na mniejszy edge wariancja jest większa, więc warto zadbać o to już teraz.

Obecnie gram na NL25 FR rush stosujac konserwatywny BRM, jednak boje sie, co bedzie, gdy zaczne przechodzic na wyzsze limity.

Tak jak pisałem, myślę, że fajnie jakbyś kwestię mindsetu załatwiła teraz na NL25, bo NL50 jest już pierwszym limitem dość mocno punktującym duże leaki. Ale podejdź do tego spokojnie, miej odwagę mierzyć wysoko i podnosić sobie samej poprzeczkę. Pamiętaj też o systematyczności i metodzie małych kroków i nieustannych postępów.

Co prawda w obecnym miesiacu wykonalam duza prace nad swoim mindsetem, zakladajac, ze najmniejszy objaw tiltu = zakonczenie sesji i trzymajac sie tego dosc konsekwentnie (tylko jedna sesja w ostatnim czasie zakonczyla sie sporym zjazdem spowodowanym ewidentnym tiltem), ale nie wiem jak przygotowac sie na wieksze "materialnie" swingi i jak wpoic sobie, ze zachowanie dyscypliny przy stole = dosc dobry boost dla mojego budzetu

Usuń „ale” i „co prawda” i „tylko” z tego zdania, a będzie wyglądało zupełnie inaczej, zdecydowanie bardziej prawdziwie => bez zbędnych interpretacji.

w obecnym miesiacu wykonalam duza prace nad swoim mindsetem, zakladajac, ze najmniejszy objaw tiltu = zakonczenie sesji i trzymajac sie tego dosc konsekwentnie ( jedna sesja w ostatnim czasie zakonczyla sie sporym zjazdem spowodowanym ewidentnym tiltem), nie wiem jak przygotowac sie na wieksze "materialnie" swingi i jak wpoic sobie, ze zachowanie dyscypliny przy stole = dosc dobry boost dla mojego budzetu.

To zdanie brzmi już zupełnie inaczej. Pokazuje obiektywnie co się stało:
-wykonałaś super pracę i gratulacje z tego powodu
-jedna sesja nie wyszła
-chcesz się dowiedzieć jak wpoić sobie dyscyplinę

Natomiast „ale” „tylko” i „co prawda” zmieniły ten obiektywny komunikat w subiektywne zdanie umniejszające Twoje zasługi i maksymalizujące wpływ jednej sesji

W ramach proby postanowilam rowniez zagladac do cashiera raz na tydzien, by wyniki poszczegolnych sesji nie mialy wplywu na moja gre, jednak robiac tak nie moge przestac myslec o tym, ile stracilam/zyskalam w danym okresie.

Znajdź powód logiczny bądź emocjonalny dla którego chcesz patrzeć na cashiera i po co musisz wiedzieć jaki masz bankroll. Dużo łatwiej będzie pracować z tym powodem.
Np. chcę patrzeć na cashiera z ciekawości, albo bronisz się przed stratą całego bankrolla, itd. itd. Zastanów się nad tym, a następnie trzeba będzie ten powód zaspokoić w nieco inny sposób.

Nie wiem juz sama co z tym zrobic, obecnie zastanawiam sie nad zalozeniem osobnego konta, na ktore wplacalabym co miesiac powiedzmy polowe zyskow, by widziec, ze praca nad soba i gra nie idzie na marne, ale z drugiej strony jest to ewidentne resulted oriented.

Jeśli to będzie działać to zrób tak, sama jesteś swoim pracodawcą więc masz moc decydowania o swoich sprawach. Może testować nowe rozwiązania i sprawdzać czy działają. Połowa zysków to dość sporo i na pewno wpłynie to na wolniejsze budowanie bankrolla, ale jeśli ma działać, just do it.

Ogladnelam juz wszystkie filmiki z treningow mindsetowych (wlacznie z tym traktjacym o podejsciu do pokera), jednak sluchanie o tym jak powinno wygladac odpowiednie podejscie do gry i dlaczego "nie dociera" do mnie i nie przemawia na tyle skutecznie, by dokonaly sie we mnie jakies zmiany.

Jeśli nie trafiają do Ciebie to dzięki za to, też jest to dla mnie informacją, że muszę jeszcze bardziej popracować nad elastycznością i dostosowaniem się do większej ilości osób, aczkolwiek priorytetem jest zawsze grupa obecna na treningu. Dodatkowo pamiętaj, że każda zmian na + jest jakiegoś rodzaju małą cegiełką budującą Twój mindset.

Obecnie stoje w martwym punkcie, przeczytalam juz sporo o mindsecie, ogladnelam filmiki treningowe, badbeaty i coolery sa mi obojetne, jednak teraz po prostu nie wiem co dalej, w sensie co moge jeszcze zrobic by poprawic swoj mindset i jak przygotowywac sie na wejscie na wyzsze stawki.

Wyjdź jak najszybciej z martwego punktu. W ramach dalszego rozwoju mogę Ci zaproponować popracować z technologią zmiany własnych przekonań, którą opisałem w tym poście. Nerwówka na HU SG

Mam też nadzieję, że w całym poście poruszyłem jakiś temat który pozwoli Ci wyjść z martwego punktu i pójść dalej w jakimś fajnym rozwojowym kierunku. Daj znać co tym wszystkim myślisz.

Pozdrawiam,
Leszek


magda25uk Autor wątku
magda25uk
Dołączył: 05.03.2010

Zastanów się nad tym czy ta myśl jest prawdziwa? Czy jesteś absolutnie i w 100% przekonana, że to jest prawda? Odpowiedz tak lub nie.

Nie jestem w stanie jednoznacznie odpowiedziec na to pytanie. Napewno jest duzo lepiej niz chocby miesiac temu, ale jednoczesnie mam swiadomosc ze nadal dobrze nie jest.

To, ze potrafie zmusic sie do zakonczenia sesji, gdy lapie mnie tilt chyba nie jest rozwiazaniem problemu a jedynie proba jego zamaskowania.

Chocby dzis rano, mialam niezbyt udana sesje (ostatnie dni to zjazd tylko 0 4BI, co na rushu jest standardem, jednak spaty w ktorych je trace sa dla mnie bardzo tiltogenne), a musialam zakonczyc, gdy stracilam stacka na rzezc fisha, ktory callowal dwa podbica drawujac z GS, ktory oczywiscie trafil na river.
O ile w normalnych sytuacjach raczej by mnie to nie ruszylo, zrobila bym notke i oznaczyla go jako bankomat wiedzac, ze predzej czy pozniej odda z nawiazka, o tyle po kilku dniach z takimi sytuacjami nawet jeden spot tego typu zmusza mnie do zakonczenia sesji, by nie probowac odrabiac na sile, tracac wiecej.

Znajdź powód logiczny bądź emocjonalny dla którego chcesz patrzeć na cashiera i po co musisz wiedzieć jaki masz bankroll. Dużo łatwiej będzie pracować z tym powodem.

Wydaje mi sie, ze to zwykla ciekawosc polaczona z proba "oszukania" longrunu. Wiaze sie to z tym, ze dziwnym zbiegiem okolicznosci kazda moja sesja rozpoczeta duzym plusem zazwyczaj konczyla sie na minusie. Byc moze zwiazane jest to ze zbytnia pewnoscia siebie, gdy na poczatku zaczyna dobrze isc, byc moze wchodze zbyt luzno wiedzac, ze "dzis jest moj dzien". Dlatego tez w jakissposob moj mozg automatycznie przetworzyl te wiadomosci i powstal wniosek, by konczyc sesje gdy jestem juz kilka BI na plusie, bo inaczej sesja skonczy sie dla mnie zle. Wiem jak glupio to brzmi i ze jest to calkowite zaprzeczenie longrunu, ale tak pokojarzylam fakty i nie wiem jak sobie z tym poradzic.

Dlatego tez postanowilam, ze bede grala sesje z gory zakladajac ile one beda trwaly, a wyniki sprawdzala raz w tygodniu. Jednak napewno nie jest to optymalne wyjscie, gdyz juz po kilku dniach mysle w czasie gry o wynikach, a po drugie ciezej analizuje mi sie sesje.

Dobrym wyjsciem wydaje sie byc granie sesji z gory ustalajac ich dlugosc, a wyniki sledzic raz dziennie, podczas analizy gry.

Połowa zysków to dość sporo i na pewno wpłynie to na wolniejsze budowanie bankrolla, ale jeśli ma działać, just do it.

Zdaje sobie z tego sprawe, jednak musze widziec jakies efekty swojej gry, gdzy dziala to na mnie bardzo mobilizujaco. A sama swiadomosc, ze gram z dnia na dzien coraz lepiej nie jest wystarczajacym mobilizatorem, jednak polaczona z "cyferkami" na koncie dziala o wiele lepiej.

Wiem, ze to troszke nastawienie na wyniki, ale mam juz taki charakter, ze lubie miec nad wszystkim kontrole i dokladnie sledzic wyniki swoich decyzji zarowno w pokerze, jak i poza nim.

Jezeli chodzi o Twoje treningi, to nie chodzi mi o to, ze sa one zle czy niedopowiednio dobrane. Sa naprawde dobre (jedyna wada to ich dlugosc, ja trace koncentracje po ok goodzinie i zawsze ogladam trening na "dwa razy"), ale bardziej chodzi o mnie i moje nastawienie do zycia.

Nie lubie sie opierac tylko na doswiadczeniach innych do konca, frazesy typu "liczy sie longrun" do mnie nie trafiaja. Doskonale zdaje sobie sprawe z matematycznych uzasadnien longrunu, ale jednoczenie wiem, ze nigdy nie bede w stanie rozegrac wystarczajacej probki, by zlagodzic wariancje. Wiem, ze nawet grajac dobrze nie zawsze musze osiagac zyski.

Ta swiadomosc polaczona z faktem, ze od poczatku przygody z FTP jestem juz jakies 15BI pod EV (+ jeszcze wiecej przetiltowane :f_confused: ) sprawia, ze ciezko jest mi przyjac na slepo pewne zalozenia, bo lubie miec wszystko udowodnione empirycznie.

Dzieki wielki za pomoc i posiwecony czas, mam nadzieje, ze w koncu uda mi sie tak zagospodarowac czasem, by wziac udzial w treningu na zywo i zalac Cie fala nurtujacych mnie pytan :D


magda25uk Autor wątku
magda25uk
Dołączył: 05.03.2010

EDITED:
Kolejny dzien swingu, tym razem moja gra kompletnie sie posypala. Calkowity brak kart i nietrafialnosc flopow doprowadzil do straty 2BI tylko na nonSD winnings, a do tej pory red line z latwoscia dawalo mi sie utrzymac w okolicach 0 lub na plusie.

Nie wiem czy to juz byl tilt czy tez po prostu zle dobieralam spoty do barellowania itd, ale juz wiem, ze gra w takich okresach napewno bedzie dla mnie problemowa zarowno na NL25 jak i wyzej.

Poza tym moj pomysl z zamiana godzin gry z nocnych na poranne nie skutkuje, mialam nadzieje, ze grajac zaraz po snie bede w stanie lepiej sie koncentrowac, jednak chyba to sie nie sprawdza.

Chcialam wiec zapytac w ktorych godzinach mozg funkcjonuje najlepiej i kiedy bedziemy w stanie utrzymac wysoki poziom koncentracji przez najdluzszy okres (w sensie zaraz po przebudzeniu, srodek dni itd)?


AutystycznyAndrzej
Dołączył: 12.01.2009

tl;dr

Chcialam wiec zapytac w ktorych godzinach mozg funkcjonuje najlepiej i kiedy bedziemy w stanie utrzymac wysoki poziom koncentracji przez najdluzszy okres (w sensie zaraz po przebudzeniu, srodek dni itd)?

To jest, jak wiele innych spraw, kwestia indywidualna. Spróbuj grać rano, wieczorem. W środku dnia. Sesje po 3h albo po 45 minut. Sama znajdź co Ci odpowiada. Może pokombinuj np. z ćwiczeniami fizycznymi przed sesją (kilka pompek i przysiadów), muzyką (brak, na słuchawkach jakąś relaksującą albo wręcz przeciwnie), a także np. z... siedzeniem. Usiądź prosto i staraj się utrzymać taką postawę non stop.

Nie wiem czy to juz byl tilt czy tez po prostu zle dobieralam spoty do barellowania itd, ale juz wiem, ze gra w takich okresach napewno bedzie dla mnie problemowa zarowno na NL25 jak i wyzej.

Forum ocen rozdań + własna analiza np. stovem zobacz co Ciebie sprawdzi na pre, co spasuje na flopie a co na turnie. Potem policzysz i się upewnisz czy ten spot jest dobry do barrela.


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Wyjatkowo odniose sie tylko do jednej rzeczy ktora napisalas bo cos czuje ze moze to byc bardzo wazna sprawa w kontekscie Twojego podejscia do pokera.

Wiem, ze to troszke nastawienie na wyniki, ale mam juz taki charakter, ze lubie miec nad wszystkim kontrole i dokladnie sledzic wyniki swoich decyzji zarowno w pokerze, jak i poza nim.

No i kto wie czy nie doszlismy przypadkiem to bazowego przekonania ktore moze byc przyczyna tiltu. Chcesz miec nad wszystkim kontrole, robisz co tylko mozesz zeby maksymalnie kontrolowac rezultat gry.
Natomiast w pokerze nie mozesz wszystkiego kontrolowac. Nie mozesz kontrolowac rezultatow, wynikow, odchylenia EV od Twoich wygranych itd. Tu nie wystarczy zdac sobie z tego sprawe, jezeli bedziesz zyla przekonaniem “chce miec nad wszystkim kontrole” to bardzo czesto bedzie to prowadzilo do konfliktow wewnetrznych.

Z jednej strony spedzasz czas na analizie gry, czytasz ksiazki, uczysz sie strategii, uczysz sie grac jak najbardziej profitowo. Robisz absolutnie wszystko co tylko mozesz zeby miec wieksza kontrole. A z drugiej strony pojawiaja sie sytuacje w postaci niekorzystnych set-upow, nieudanych blefow (blef mogl byc EV+ w long runie ale akurat zostal sprawdzony), bad beatow, coolerow itd. Wierzysz w kontrole nad wszystkim a rzeczywistosc pokazuje Ci jasno ze nie mozesz miec nad wszystkim kontroli. To oczywiscie moze byc przyczyna tiltu.

Na Twoim miejscu powaznie zastanowilbym sie nad pozbyciem tego przekonania i porzuceniem kontroli, bo jak to powiedzial pewien medrzec “Najwieksza kontrola jest brak kontroli”. Mysle ze jest w tym duzo prawdy. Wiem ze to nie jest proste, ale zrob co mozesz zeby stopniowo porzucac kontrole, na pewno moze Ci w tym pomoc technologia The Work autorstwa Byron Katie.

Wez to zdanie: “Musze miec nad wszystkim kontrole” i przerob je pod katem technologii “The Work” zadajac sobie szczegolowo wszystkie pytania. Cala technologie opisalem w tym temacie Nerwowka na HU SG. Na pewno poswiece na ten temat kolo 5-6 treningow i przerobie to za jakis czas na treningach (marzec-kwiecien). Wiecej materialow znajdziesz na ten temat w ksiazkach Byron Katie. Na youtube znajdziesz tez sporo jej filmikow.

Zycze powodzenia:) w razie czego pisz


magda25uk Autor wątku
magda25uk
Dołączył: 05.03.2010

Pomyskalam troszke nad tym, co wyzej napisales i chyba juz wiem, gdzie tkwia glowne problemy uniemozliwiajace mi dobra, beztiltowa gre. Ponizej opisze je troszke szerzej, dodajac srodki, jakie mam zamiar przedsiewziac, by je wyeliminowac/oslabic.

1) Kontrola
Lubie wiedziec "na czym stoje". Jestem osoba dosc twardo stapajaca po ziemi i mimo, ze zdaje sobie sprawe, ze nie mam bezposredniego wplywu na wyniki osiagane w pokerze, staram sie za wszelka cene "poskromic" wariancje poprzez stop loose i take profit.
Mimo, ze pozornie zdaje sobie sprawe z zagadnienia longrunu w pokerze swoim zachowaniem zaprzeczam tej koncepcji, konczac sesje w momentach gdy duzo strace/wygram, zagladajac przy tym do cashiera co kilka/kilkanascie minut.

Konsekwencja tego jest podejmowanie nieoptymalnych decyzji, np granie zbyt weak, gdy osiagnelam juz duzy profit w danej sesji (unikanie ciezkich spotow, strach przed blefowaniem gdy nadaza sie ku temu dobra okazja), czy tez poluznianie gry, by odrobic wczesniej powstala strate.

Wiaze sie to bezposrednio z kolejnym punktem, czyli ocenianiem gry poprzez pryzmat osiaganych wynikow a nie podejmowanych decyzji.

Nie mam pomyslu jak wyeliminowac "kontrole" z pokera i zmienic swoje nastawienie, postanowilam wiec grac sesje z gory zalozonym czasem rozpoczecia i zakonczenia oraz niezaglac do cashiera az do zakonczenia danej sesji

2) Ocena gry poprzez pryzmat osiaganych wynikow
Nie lubie minusowych sesji, do tej pory zawsze staralam sie konczyc na plusie poprzez wydluzanie sesji lub konczenie jej, gdy wynik finansowy mnie juz zadowalal.

Mimo, ze nie powinnam patrzec na wyniki poprez ocene pojedynczych sesji i pamietac, ze to tylko male czastki longrunu, nie jestem w stanie wyzbyc sie tego leaku.

Od moment, gdy postanowilam solidniej wziac sie za gre i mindset z pogodzeniem sie z minusowymi sesjami dosc skutecznie pomaga mi spojrzenie na dluzszy okres:
Zmienilam styl i podejscie do gry od 13-go grudnia, po minusowej sesji filtrje PT3 tak, by pokazywal wyniki od tego wlasnie dnia i widzac, ze moj winrate z calego okresu jest solidny, a akurat ta minusowa sesji nie wplynela na wynik osiagniety w longrunie w znacznym stopniu, uwalniam sie od mysli o tym, ze dana sesja byla minusowa
(wiem, zeniezbyt skladnie to brzmi, ale lepiej nie umiem tego ujac :D)

3) Pieniadze
a) Mimo, ze jestem calkowicie niezalezna finansowo i wyniki pokerowe nie maja zadnego znaczenia dla mojego realnego portfela, finansowe wyniki sa dla mnie wazniejsze od rozwoju.

b) Z drugiej strony w momentach tiltu zbyt lekcewazaco podchodze do bankrolla, trwoniac wczesniejsze wygrane.

Oba podpunkty sa dla mnie niejako paradoksem, wzajemnie sie wykluczajac. Z jednej strony w niektorych momentach jestem w stanie przetiltowac znaczna czesc rolla, z drugiej staram sie, by rosl on jaknajszybciej, bo jest to dla mnie wykladnik dobrej gry.

Z problemem b) chyba juz na dobre sobie poradzilam, od momentu, gdy postanowilam zmienic podejscie tiltowalam 3 razy i tylko raz zagralam pod wplywem emocji (w pozostalych przypadkach natychmiast zakonczylam sesje).

Z problemem "a)" nie do konca jeszcze sobie poradzilam. Jak narazie staram sie "zdac sobie sprawe" z tego, ze wieksze umiejetnosci=wieksze zyski w przyszlosci i przykladac sie do nauki i analizy.

Oprocz tego staram sie organizowac nauke tak, by sprawiala mi ona jaknajwiecej przyjemnosci i nie byla nazbyt meczaca (wprawadzam urozmaicenia, zajmuje sie zagadnieniami, ktore w danym momencie najbardziej mnie interesuja, nie zmuszam sie do gry/nauki gdy nie mam na to ochoty).

O dziwo zglebianie zagadnien teoretycznych zaczelo sprawiac mi przyjemnosc, jeszcze nie porownywalna do tej czerpanej z gry, ale z dnia na dzien jest lepiej.
Byc moze jest to kwestia osiaganych w ostatnim okresie wynikow, ktore to znacznie sie poprawily i "golym okiem" widze, ze z sesji na sesje gram lepiej. Rowniez wokresie 10k rak, gdy bylam BE bylam w stanie zmobilizowac sie do nauki i nie zniechecac brakiem wynikow.

Obok tych problemow pojawia sie masa innych, mniejszych, ale wydaje mi sie, ze w najblizszym okresie najlepsza opcja dla mnie jest praca nad tymi trzema, gdyz uwazam, ze sa to moje najwieksze leaki.
Gdy juz uda mi sie z nimi uporac przyjdzie czas na te mniejsze, jak dyscyplina czy motywacja.

Mam nadzieje, ze w wolnym czasie ktos rzuci okiem na moje zalozenia i podpowie co wykluczyc, co dodac, na czym sie skupic by wyjsc z martwego punktu w ktorym teraz sie znajduje i zalatac najwieksze leaki przed wejsciem na wyzszy limit.