Hej Magda
W poprzednim poście sprzed 2 miesięcy chyba przyjąłem za dużo założeń i odpowiedziałem Ci nieco niefortunnie, mam nadzieję, że tym razem uda mi się lepiej Ci pomóc.
Jako, ze z moim mindsetem nie jest najlepiej
Zastanów się nad tym czy ta myśl jest prawdziwa? Czy jesteś absolutnie i w 100% przekonana, że to jest prawda? Odpowiedz tak lub nie.
Potem niżej piszesz, że zaliczyłaś potężną poprawę i tylko 1 sesję na minus w ciągu ostatniego miesiąca. To co zrobiłaś to wzięłaś kilkanaście/kilkadziesiąt sesji – znalazłaś wśród nich jedną jedyną, która Ci nie wyszła i uznałaś, że z mindsetem nie jest najlepiej. Może to jednak nie do końca jest prawda? Bo po Twoim poście wydaje mi się, że się mocno poprawiło w tej kwestii. Może to, że myślisz, że mindset jest Twoim problemem nie jest dla Ciebie korzystne i działa na zasadzie samospełniającej się przepowiedni? Nie wiem czy tak jest czy nie, ale pomyśl o tym.
Nawet jeśli nie jest tak jak chcesz to jest progres i poprawa a to najważniejsze, mi też zajęło to ładnych parę miesięcy i dalej jest sporo rzeczy, które muszę poprawić jak np. zdarza mi się patrzenie na cashiera.
Na poczatku myslalam, ze problemem ten moze byc spowodowany tym, ze nigdy nie wplacilam swoich pieniedzy do pokerroomu, a udalo mi sie zbudowac ladnego rolla z kapitalu startowego. Dlatego tez nigdy nie podchodzilam do rolla jak do "materialnej" gotowki, wiec przegranie wiekszej kwoty nie bylo niczym specjalnym.
Pracujesz? Zarabiasz? Płacą Ci za godzinę? Jeśli tak to każda godzina Twojego czasu kosztuje określoną sumę pieniędzy. W pokerze jest tak samo. Godzina Twojej pracy kosztuje, z tą różnicą, że tutaj nie masz nikogo kto Cię pilnuje ani nadzoruje, bo sama jesteś swoim pracodawcą.
Praca na własny rachunek jest bardzo zobowiązująca. Miliony ludzi pracują dla kogoś, pracującej dla samej siebie poprzez grę w pokera musisz być sama dla siebie najbardziej srogim i wymagającym pracodawcą. Czy najbardziej wymagający pracodawca zaakceptuje tilt i trwonienie pieniędzy firmy? Najbardziej srogi pracodawca będzie oczekiwał najbardziej profitowych zagrań i myślę, że na tym najlepiej się skupić.
Poker to jednak nie działalność charytatywna, z jednej strony to pasja, a z drugiej gra, która polega na maksymalizowaniu zysków, pomyśl o byciu samą dla siebie najbardziej wymagającym pracodawcą, może to pomoże:)
Z czasem bardziej doswiadczony uzytkownik forum polecil mi wyplacic czesc rolla i "kupic sobie ladne buty" . Wyplacilam wiec prawie 1/3 srodkow i ruszylam na zakupy. Zabieg pomogl, jednak to chyba tylko czubek gory lodowej. Od nowa pojawil sie ten sam problem, postanowilam wiec znowu wyplacic czesc srodkow na okres swiateczny i noworoczny, by znowu pokazac sobie, ze warto starac sie bardziej pamowac nad emocjami przy stole, by pozniej moc pozwolic sobie na male przyjemnosci.
Nagradzaj się prezentami i nagrodami za dobrą i solidną grę. Miesiąc bez Tiltu możesz sobie spokojnie wynagrodzić fajnymi zakupami, jednocześnie pamiętając o tym, żeby zakupy nie przerodziły się w kompulsję, bo na pewno zdajesz sobie sprawę z tego, że kupując buty nie kupujesz tylko butów, ale kupujesz określone emocje: zadowolenie, poczucie atrakcyjności, itd. Fajnie organizować swoje życie w taki sposób byś mogła uśmiechać i cieszyć się bez powodu, żebyś nie musiała kupić sobie niczego, żeby czuć się świetnie, jednocześnie pamiętając o tym by nagradzać się kiedy na to zasłużyłaś.
To jednak pewnie tez pomoze tylko na jakis czas
Tak, zdecydowanie to nie jest rozwiązanie długoterminowe.
, a wydaje mi sie, ze dodatkowa "przeszkoda" w walce z tym leakiem (wydaje mi sie, ze spokojnie mozna na ten problem spojrzec jak na leak mindsetowy) moze byc to, ze mimo, ze osiagajac w okresach beztiltowych winrate w granicach 20-25PLN/h nijak sie to ma do zarobkow osiaganych w "zyciu pozapokerowym".
Hehe, jakiś czas temu miałem bardzo podobny problem. Bardzo mi pomogło to, kiedy zacząłem myśleć o tym, że tak czy siak poświęcam mój cenny czas i jest to najcenniejsza i najważniejsza rzecz jaką dysponuje. Trochę już o tym napisałem też wcześniej. Dodatkowo, na wyższych limitach spokojnie możesz dojść do znacznie większych zarobków na godzinę.
I tutaj pojawia sie pytanie i kilka obaw. Dosc sprawnie udaje mi sie pokonywac limity (gdyby nie tilt bylo by naprawde niezle ) i nie wiem, czego spodziewac sie wyzej.
Pod kątem pokerowym możesz to sprawdzić. Wystarczy, że popytasz na forum osób z NL50 jest ich tutaj całe mnóstwo. Możesz przygotować się do wejścia na wyższy limit i odnieść się do rad osób które poradziły sobie wyżej na co masz zwrócić uwagę.
Jeśli chodzi o mindset to poker niestety zawsze będzie punktował wszystkie nasze ludzkie słabości w bezwzględny sposób, zwłaszcza na wyższych limitach gdzie ze względu na mniejszy edge wariancja jest większa, więc warto zadbać o to już teraz.
Obecnie gram na NL25 FR rush stosujac konserwatywny BRM, jednak boje sie, co bedzie, gdy zaczne przechodzic na wyzsze limity.
Tak jak pisałem, myślę, że fajnie jakbyś kwestię mindsetu załatwiła teraz na NL25, bo NL50 jest już pierwszym limitem dość mocno punktującym duże leaki. Ale podejdź do tego spokojnie, miej odwagę mierzyć wysoko i podnosić sobie samej poprzeczkę. Pamiętaj też o systematyczności i metodzie małych kroków i nieustannych postępów.
Co prawda w obecnym miesiacu wykonalam duza prace nad swoim mindsetem, zakladajac, ze najmniejszy objaw tiltu = zakonczenie sesji i trzymajac sie tego dosc konsekwentnie (tylko jedna sesja w ostatnim czasie zakonczyla sie sporym zjazdem spowodowanym ewidentnym tiltem), ale nie wiem jak przygotowac sie na wieksze "materialnie" swingi i jak wpoic sobie, ze zachowanie dyscypliny przy stole = dosc dobry boost dla mojego budzetu
Usuń „ale” i „co prawda” i „tylko” z tego zdania, a będzie wyglądało zupełnie inaczej, zdecydowanie bardziej prawdziwie => bez zbędnych interpretacji.
w obecnym miesiacu wykonalam duza prace nad swoim mindsetem, zakladajac, ze najmniejszy objaw tiltu = zakonczenie sesji i trzymajac sie tego dosc konsekwentnie ( jedna sesja w ostatnim czasie zakonczyla sie sporym zjazdem spowodowanym ewidentnym tiltem), nie wiem jak przygotowac sie na wieksze "materialnie" swingi i jak wpoic sobie, ze zachowanie dyscypliny przy stole = dosc dobry boost dla mojego budzetu.
To zdanie brzmi już zupełnie inaczej. Pokazuje obiektywnie co się stało:
-wykonałaś super pracę i gratulacje z tego powodu
-jedna sesja nie wyszła
-chcesz się dowiedzieć jak wpoić sobie dyscyplinę
Natomiast „ale” „tylko” i „co prawda” zmieniły ten obiektywny komunikat w subiektywne zdanie umniejszające Twoje zasługi i maksymalizujące wpływ jednej sesji
W ramach proby postanowilam rowniez zagladac do cashiera raz na tydzien, by wyniki poszczegolnych sesji nie mialy wplywu na moja gre, jednak robiac tak nie moge przestac myslec o tym, ile stracilam/zyskalam w danym okresie.
Znajdź powód logiczny bądź emocjonalny dla którego chcesz patrzeć na cashiera i po co musisz wiedzieć jaki masz bankroll. Dużo łatwiej będzie pracować z tym powodem.
Np. chcę patrzeć na cashiera z ciekawości, albo bronisz się przed stratą całego bankrolla, itd. itd. Zastanów się nad tym, a następnie trzeba będzie ten powód zaspokoić w nieco inny sposób.
Nie wiem juz sama co z tym zrobic, obecnie zastanawiam sie nad zalozeniem osobnego konta, na ktore wplacalabym co miesiac powiedzmy polowe zyskow, by widziec, ze praca nad soba i gra nie idzie na marne, ale z drugiej strony jest to ewidentne resulted oriented.
Jeśli to będzie działać to zrób tak, sama jesteś swoim pracodawcą więc masz moc decydowania o swoich sprawach. Może testować nowe rozwiązania i sprawdzać czy działają. Połowa zysków to dość sporo i na pewno wpłynie to na wolniejsze budowanie bankrolla, ale jeśli ma działać, just do it.
Ogladnelam juz wszystkie filmiki z treningow mindsetowych (wlacznie z tym traktjacym o podejsciu do pokera), jednak sluchanie o tym jak powinno wygladac odpowiednie podejscie do gry i dlaczego "nie dociera" do mnie i nie przemawia na tyle skutecznie, by dokonaly sie we mnie jakies zmiany.
Jeśli nie trafiają do Ciebie to dzięki za to, też jest to dla mnie informacją, że muszę jeszcze bardziej popracować nad elastycznością i dostosowaniem się do większej ilości osób, aczkolwiek priorytetem jest zawsze grupa obecna na treningu. Dodatkowo pamiętaj, że każda zmian na + jest jakiegoś rodzaju małą cegiełką budującą Twój mindset.
Obecnie stoje w martwym punkcie, przeczytalam juz sporo o mindsecie, ogladnelam filmiki treningowe, badbeaty i coolery sa mi obojetne, jednak teraz po prostu nie wiem co dalej, w sensie co moge jeszcze zrobic by poprawic swoj mindset i jak przygotowywac sie na wejscie na wyzsze stawki.
Wyjdź jak najszybciej z martwego punktu. W ramach dalszego rozwoju mogę Ci zaproponować popracować z technologią zmiany własnych przekonań, którą opisałem w tym poście. Nerwówka na HU SG
Mam też nadzieję, że w całym poście poruszyłem jakiś temat który pozwoli Ci wyjść z martwego punktu i pójść dalej w jakimś fajnym rozwojowym kierunku. Daj znać co tym wszystkim myślisz.
Pozdrawiam,
Leszek