Przejdź do forum
Mindsetowe Leaki po...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] Mindsetowe Leaki po przerwie

16 Posty
7 Użytkownicy
0 Reakcje
1,158 Wyświetlenia
kawe
Dołączył: 07.04.2008

Witam.

Już jakiś czas temu wykryłem u siebie pewne problemy mindsetowe. Na początku sam chciałem je naprawić lecz nie osiągnąłem znacznych rezultatów.

Główne problemy:

- Zbyt często calluje kiedy wiem że w long runie jest to nie opłacalne
- Za często szukam blefów oraz za często staram się bluff-catchować
- Idąc za słowami trenera z którym brałem treningi „Za bardzo przeceniasz swoich przeciwników…” (za dużo skilla przypisuje moim przeciwnikom z czego wg. mnie biorą się te bluff-catch itd.)
- Panuję w dużej mierze nad emocjami jednak w momencie kiedy popełniam kolejny „zuuuupppaaa!” call ciśnienie skoczy mi czasem na 3-10 rozdań (jestem bardziej zdenerwowany na siebie z tego względu że mimo iż wiem że dany call [w 90% chodzi o złe calle] jest nie opłacalny i że calluje wbrew logice oraz EV to jednak naciskam button „call”) hmmmm…. Niezaspokojona ciekawość ?
- Znowu idąc za słowami trenera „Take your time…”, często zamiast wykorzystać swój time bank i podjąć właściwą decyzje zbyt szybko klikam buttony i po podjęciu decyzji przeprowadzam analizę i wychodzi na to że pewna część zagrań przebiegłaby zupełnie inaczej gdybym najpierw analizował później klikał(ograniczam już to)

Uważam że większość z tych leaków łączą się ze sobą bardzo mocno.

Jak do tego doszło….?

Pokrótce:

- Miałem około 2,5 miesięczną przerwę od poksa(sporo się działo i nie znajdywałem czasu). We wrześniu znowu usiadłem do stolików, jednak liczne cashouty w między czasie zmusiły mnie do zejścia na niższe limity(dla mnie to no problem ;) nie mam urazy do tego że muszę grać na niższych stawkach). Uważam że jestem całkiem dobrym graczem - nie w pojęciu globalnym :P, ale jak na swoje stawki (przed przerwą nl50) dobrze mi szło, byłem wygrywającym graczem i czułem po prostu wyraźny edge nad rywalami.

Ok ale co się stało po tych niecałych 3 miechach ?

Zauważyłem że zacząłem tracić $ mimo gry na potencjalnie łatwiejszych stołach więc zgromadziwszy bazę rozdań zacząłem ją analizować w HM. Wszystko wyglądało ok. każda podstawowa linia była dochodowa m.in. moje CB(~80%) są bardzo dochodowe, 3bet(~10%) bardzo dochodowy, Steal(~50%) także dochodowe, CC mniej dochodowe ale w normie. Wszystko wyglądało w jak najlepszym porządku aż doszedłem właśnie do tych bluff-catchów, przeceniania przeciwników i reszty imprezy. Zjada to lwią część mojego winratu. Cel ? --> NAPRAWIĆ TO !

Tak więc zwracam się do Was o pomoc w znalezieniu podłoża tych błędów i naprawieniu ich. Sam parę teorii wysunąłem ale najpierw chciałbym zobaczyć jak Wy to interpretujecie.

Pozdrawiam,
Kawe


15 odpowiedzi
fidelloz
Dołączył: 18.09.2010

Siemasz,

jja CI pomoge chetnie w technice gry:)

Odezwij sie na gg, gralem regularnie do NL200 wiec cos juz wiem :P


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Siemanko,

Zalatw sobie jakos dostep do filmu "korelacja miedzy bledami mindsetowymi a pokerowymi" - tam masz dokladnie omowiony Twoj problem - postaram sie jakos to ubrac w slowa.

Generalnie callowanie na river i zbedne bluff catchowanie to problem w ktorym zawsze trzeba znalezc sposob myslenia ktory go powoduje i nastepnie go zakwestionowac. Przykladowymi sposobami myslenia moga byc:

1) Chec zrobienia hero calla i tego ze jak zrobisz hero call to bedziesz sie uwazal za bardzo dobrego gracza => przyczyna jest tutaj nie uwazanie siebie za wystarczajaco dobrego gracza

2) Chec wyjscia na 0 za wszelka cene. Przyczynami sa tutaj przywiazanie do wyniku oraz kiepskie przekonania a propos porazek i bledow

3) Przywiazanie do puli/pieniedzy. Przyczyna sa tutaj przekonania na temat pieniedzy np tego ze przegrana pieniedzy narusza kogos poczucie bezpieczenstwa

4) Zycie w iluzji i oczekiwaniach. Ktos ma AA preflop i z gory zaklada ze wygra pule tylko zastanawia sie ile przez co na boardzie 789sss bedzie mu trudniej odpuscic bo stworzyl w swojej glowie pewne przekonanie i na pozioie umyslu on juz ta pule wygral. Rozwiazaniem jest biezace aktualizowanie sytuacji w oparciu o to co sie dzieje a nie nasze oczekiwania

Pewnie jeszcze kilka przyczyn by sie znalazlo ale to takie najczestsze.

- Idąc za słowami trenera z którym brałem treningi „Za bardzo przeceniasz swoich przeciwników…” (za dużo skilla przypisuje moim przeciwnikom z czego wg. mnie biorą się te bluff-catch itd.)

Ok wiec pokaze Ci cos jeszcze. To co opisujesz ma druga strone mechanizmu.
Jak przeceniasz przeciwnikow to jednoczesnie kogos musisz nie doceniac - siebie. Zacznij doceniac siebie jako gracza - zacznij obiektywnie patrzec na swoje umiejetnosci a problem nie bedzie mial miejsca

pozdr


kawe Autor wątku
kawe
Dołączył: 07.04.2008

Wielkie dzięki za feedback _thumbsup:

Obejrzę oczywiście polecony filmik i będę stosować to w praktyce. Opiszę później w tym temacie jakie miało to skutki u mnie ;)


kawe Autor wątku
kawe
Dołączył: 07.04.2008

Witam ponownie

Jeszcze raz zgłaszam się z prośbą o pomoc w mojej kwestii. Niestety nie udało mi się rozwiązać moich problemów mindsetowych i dalej robię bzdurne hero calle, za mało wierze że przeciwnicy trafiają (szczególnie na riv) i dalej niestety "automat" włącza się co jakiś czas. Dodatkowo ten "automat" ma zgubne skutki przez co tracę sporo $, żeby było śmieszniej to te głupie calle itp. zżerają ponad połowę mojego winratu dodatkowo wprowadzając mnie w niezbyt A-gameowy nastrój.

Więc ponownie proszę Cię Leszku i Forumowiczów o pomoc w tej sprawie. Bardzo zależy mi na poprawieniu swojego mindsetu, znalezieniu w czym tkwi problem i rozwiązaniu go.

Greeeeetings

PS

Nie wiem czy dorzucać tutaj wykres jako pomoc. Chodzi o to że wygląda mniej więcej tak _/\/\///\\ <-- tak jakbym co chwile był w "good mode" po czym przeskakiwał do "bad mode"


dobrawa
Dołączył: 10.09.2009

odpuść pokera ,zajmij się cZymś dochodowym


ozi
ozi
Dołączył: 30.04.2007

Akurat nad tym problemem musisz popracować sam.
Niestety - nikt za Ciebie nie przestanie spazzować.
Skoro już wiesz, jaki jest Twój problem, to następnym krokiem jest pozbycie się go. Przyklej sobie karteczkę na monitor, lub ustaw na tapecie 'przypominajkę'. Możesz tam zamieścić na przykład

Spoiler

Nie callować z dupy na riverze. Za każdy call walnę głową w ścianę i zrobię 20 pompek.

.
Dodatkowo większe skupienie podczas sesji. W sytuacji, gdy nie wiesz gdzie się znajdujesz [czy jesteś +EV, czy nie] zawsze graj fold [to również możesz dać do 'przypominajki'].
Tylko i wyłącznie od Ciebie zależy, czy zwalczysz w sobie wewnętrznego donka.
Powodzenia :f_thumbsup:

EDIT:
Jako autor tematu zgłosiłbym do moderatora jakże cudowny i wiele wnoszący komentarz osobistości powyżej mego posta.


fidelloz
Dołączył: 18.09.2010

Abstrachujac od tego czy autor winien sobie po zdiagnozowaniu problemu poradzic sam lub tez nie (wg mnie powinien), to ja analizujac swoja gre doszedlem do wniosku , ze :

- robiac hero calla moj mozg czesto otrzymuje nagrode - jestem w stanie zweryfikowac czy moje zagranie bylo dobre, mam informacje i WIEM czy zarobilem czy nie

- robiac hero folda- nigdy nagrody nie otrzymuje, poniewaz nigdy nie dowiem sie czy moj fold byl poprawny

Dlatego tez mi hero foldy przychodza duzo ciezej.


Witam,

dobrawa, piszesz w dziale Mindset, w którym staramy się pomóc naszym użytkownikom w zwalczeniu ich problemów. Jeśli masz konstruktywne rady, to jesteś mile widzianym gościem w tym dziale, jeśli natomiast będziesz się starał działać destrukcyjnie, to proszę Cię o powstrzymanie się od wpisywania w tym dziale. Takimi wpisami jak Twój, nie pomagasz nikomu.

Mam nadzieję, że Twoje kolejne wpisy będą bardziej komunikatywne, rozbudowane oraz pomocne. Nie sztuka poddać się, lecz sztuką jest walka z problemem.

Pozdrawiam,
dohpaZ


kNoq001
Dołączył: 15.12.2008

GL sir w pokonywaniu problemów


kawe Autor wątku
kawe
Dołączył: 07.04.2008

Dzięki za odzew,

Tak, też uważam że muszę pracować nad tym problemem sam lecz dostając pomoc w postaci lepszych "narzędzi" do pracy z moimi problemami będę mógł je szybciej, dokładniej oraz z większą świadomością naprawić, możliwe też że odkryję przy okazji kolejne błędy o których nie mam pojęcia.

Co do karteczek - mam je _thumbsup: ale te z "karami" za złe zagrania :D to dobry pomysł, hehe zalatuje odruchem Pavlova

Kwestia nagrody dla naszego mózgu - czytałem nieco o tym i wiem, będę musiał nad tym popracować. Często w tych sytuacjach na hero calle tok mojego myślenia przebiega mniej więcej tak --> "co to za rais/donk?", "lukam na board, staty, linie", "włącza się bez potrzebne levelowanie", (w tym miejscu prawdopodobnie - nie chęć zostania wyblefowanym lub [tego nie jestem pewien] chęć trafienia hero calla), po tym wszystkim mam eee.... że tak to nazwę "szum" w głowie, czas się kończy i klikam button CALL.


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

1)

dalej robię bzdurne hero calle

2)

dalej niestety "automat" włącza się co jakiś czas.

3)

żeby było śmieszniej to te głupie calle

W 4 zdaniach znalazlem az 3 wypowiedzi majace identyczny i powtarzajacy sie schemat.
1) Slowo bzdurne hero calle cos zaklada. Ty zrobiles hero calla? A co powiedz o osobie ktora zrobila cos bzdurnego?

2) Tu z kolei uzyles slowa "niestety" ktore tworzy tzw matryce emocjonalna wypowiedzi. Mozesz powiedziec nastepjace rzeczy:
niestety zlamalem noge .... co od razu presuponuje zabarwienie emocjonalne komunikatu
na szczescie zlamalem noge .... buduje calkowicie inna matryce emocji.
Ty uzywasz slowa "niestety" a wiec masz w stosunku do tego negatywne emocje

3) "glupie calle"- znowu mowimy o callach ktore Ty robiles. Call na wyzszym poziomie logicznym jest przykladem decyzji. A jak nazwiesz kogos kto podejmuje glupie decyzje?

Widzisz kawe, wydaje mi sie po tym co piszesz ze totalnie nie akceptujesz u siebie glupich zagran przez co paradoksalnie robisz ich znacznie wiecej niz gdybys to akceptowal. Srodowisko pokerowe bardzo mocno akcentuje dazenie do doskonalosci i podejmowanie najlepszych decyzji. To oczywiscie ma mase pozytywow ale ma tez ciemna strone w postaci ogromnych wymagan ktorym wiele osob nie jest w stanie sprostac. Wiele osob zasiada do sesji z oczekiwaniem ze beda grali caly czas swoja A-game co powoduje ze latwo jest im stiltowac po kilku bledach. Dzieje sie tak ze wzgledu na odrzcenie wlasnych przykladow glupoty i nie zawazanie w bledach struktury paradoksu. Przeciez tylko ktos madry zda sobie sprawe ze zrobil glupiego calla. Trzeba byc madrym zeby zauwazyc swoj blad. Widzisz tylko glupi call a nie widzisz tego ze madrze jest zdac sobie z niego sprawe i co najwazniejsze nie chcesz w zyci widziec przykladow wlasnej glupoty.
Kazdy z nas zrobil i robi tysiace glupot. Po prostu ludzie z wyparta glupota totalnie tego nie zauwazaja stajac sie coraz mniej otwarci.

Spotykam wiele osob noszacych maske kogos inteligentnego. I ta maska ma swoje konsekwencje bo wowczas blad boli znacznie bardziej niz kiedy ma sie do siebie dystans. To powoduje cala otoczke emocjonalna hero callowania - podzial na madre calle i glupie calle oraz zwiazane z tym przywiazanie emocjonalne. To z kolei powoduje ze umysl uczy sie eksremalizmu i rozdzielenia calli na dobre i zle co jest juz niezgodne z rzeczywistoscia bo wiele decyzji jest bardzo close.


kawe Autor wątku
kawe
Dołączył: 07.04.2008

2) --> tak, powtarzanie błędu auto-gry wzbudza we mnie negatywne emocję z tego względu że nie nauczyłem się (może raczej za wolno, za mało efektywnie) niwelować ten efekt patrząc na swoje poprzednie błędy. Myślę że przypisywanie takiej emocji lub jakiejkolwiek emocji w tej sytuacji mija się z celem - nic nie wnosi do mojej gry/mindsetu. Według mnie rozwiązaniem tutaj jest --> "przerzucenie" energii jaka się generuje na potrzeby tych negatywnych emocji na działanie mające na celu poprawę koncentracji, wyłapywania auto-gry i zrozumienie skąd biorą się u mnie te emocje.

1) & 3) Zastanawiając się nad samym sobą widzę i wiem że często jestem za dokładny i za bardzo chce być perfekcyjny, czasem jest to dobra cecha ale też widzę jej złe i zgubne dla mnie cechy --> "totalnie nie akceptujesz u siebie glupich zagran" = "robisz ich znacznie wiecej niz gdybys to akceptowal". W 100% nie zgodzę się że nie widzę/nie akceptuje swoich błędów, wychodziłoby wtedy że jestem ~zarozumiały, prawdopodobnie "moje zdanie jest najważniejsze", i'm the smartes guy - reszta jest pode mną" itp. przekonania a dalekie są od mojej osobowości. Nie mniej jednak w pokerze przychodzi mi to z większym trudem jednak najważniejsze jest to że ja widzę te błędy ale znowu je powtarzam i to mnie najbardziej denerwuje - mimo że widzę że popełniam błędy i wiem o tym to dalej je powtarzam.

Myślę że bierze się to między innymi stąd że w latach wczesno szkolnych(tzn. nie jestem stary :P 21 lat) zazwyczaj wszystko przychodziło mi z łatwością i nie miałem większych problemów edukacyjnych. Na pewno nakłada się na to kwestia taka że Ojciec zawsze był we wszystkim bardzo dokładny i nie akceptował(dalej nie akceptuje) fuszerki czy robienia czegoś "na pół gwizdka". Wiem że przełożyło się to na mnie gdyż sam nie lubię robić czegoś na "aby było" lub "dobrze jest, kij z poprawianiem". Walczę jednak z tym od jakiegoś czasu i mogę powiedzieć że efekty są. Zapewne wszystko to przekłada się na moje denerwowanie się z popełniania tego samego błędu i na pewno mocno utrudnia odblokowanie mojego toku myślenia.

Chcę popracować nad tymi kwestiami. Możesz polecić jakieś techniki/metody które mi w tym pomogą? które filmiki/arty warto są szczególnej uwagi? etc.


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Według mnie rozwiązaniem tutaj jest --> "przerzucenie" energii jaka się generuje na potrzeby tych negatywnych emocji na działanie mające na celu poprawę koncentracji, wyłapywania auto-gry i zrozumienie skąd biorą się u mnie te emocje.

Wylapanie i zrozumienie tak. Przerzucenie nie. Gdyby to mialo zadzialac to juz dawno bys to zrobil. Zamiast przerzucac negatywne cechy mozesz je przezyc i zaakceptowac.

1) & 3) Zastanawiając się nad samym sobą widzę i wiem że często jestem za dokładny i za bardzo chce być perfekcyjny, czasem jest to dobra cecha ale też widzę jej złe i zgubne dla mnie cechy --> "totalnie nie akceptujesz u siebie glupich zagran" = "robisz ich znacznie wiecej niz gdybys to akceptowal".

Ok to masz tutaj bardzo dobry temat dla Ciebie.

W 100% nie zgodzę się że nie widzę/nie akceptuje swoich błędów, wychodziłoby wtedy że jestem ~zarozumiały, prawdopodobnie "moje zdanie jest najważniejsze", i'm the smartes guy - reszta jest pode mną" itp. przekonania a dalekie są od mojej osobowości.

Uwazam ze widzisz swoje bledy. Uwazam ze nie jestes nawet w najmniejszym stopniu zarozumialy. I jednoczesnie uwazam ze gdzies gleboko nie akceptujesz swoich bledow. To co Ty opisujesz to troche cos innego ale dobrze ze mozemy to doprecyzowac. Zinterpretowales to co napisalem na zasadzie "on mysli ze jestem zarozumialy i walcze o racje"

Tu chodzi o cos calkowicie innego. Mozesz byc skromny i nie akceptowac swoich bledow. I teraz wazne jest to ze akceptacja nie jest umyslowa. To ze Ty rozumiesz ze popelniasz bledy i je widzisz totalnie nie oznacza akceptacji. Oznacza to ze na poziomie logiki i umyslu zdajesz sobie sprawe ze swoich bledow. I to wlasnie powoduje ze nie ma tu mowy o zarozumialosci.

Pamietaj natomiast ze akceptacja jest na poziomie serca i nie mozna jej wytlumaczyc. Nie wytlumaczysz milosci bo milosc jest bezwarunkowa i nie jest konceptem umyslowym ale uczuciem. Nie wytlumaczysz wolnosci bo wolnosc nie zalezy od niczego bo wtedy juz nie jest wolnoscia. Tak samo nie mozna wytlumaczyc akceptacji bo polega ona na zrozumieniu ze jest to co ma byc ale jest to zrozumienie na poziomie serca a nie umyslu.

Myślę że bierze się to między innymi stąd że w latach wczesno szkolnych(tzn. nie jestem stary 21 lat) zazwyczaj wszystko przychodziło mi z łatwością i nie miałem większych problemów edukacyjnych. Na pewno nakłada się na to kwestia taka że Ojciec zawsze był we wszystkim bardzo dokładny i nie akceptował(dalej nie akceptuje) fuszerki czy robienia czegoś "na pół gwizdka". Wiem że przełożyło się to na mnie gdyż sam nie lubię robić czegoś na "aby było" lub "dobrze jest, kij z poprawianiem". Walczę jednak z tym od jakiegoś czasu i mogę powiedzieć że efekty są. Zapewne wszystko to przekłada się na moje denerwowanie się z popełniania tego samego błędu i na pewno mocno utrudnia odblokowanie mojego toku myślenia. Chcę popracować nad tymi kwestiami. Możesz polecić jakieś techniki/metody które mi w tym pomogą? które filmiki/arty warto są szczególnej uwagi? etc.

No a to jest potwierdzenie tego co mowie:P Nie zrobilem na ten temat jeszcze zadnych materialow bo to bardzo swieza wiedza ktora dopiero tworzy sie ostatnimi dniami. To co opisujesz to standardowy mechanizm "musze byc jakis zeby ojciec mnie zaakceptowal" i nastepnie nie zakwestionowanie tego. Zastanow sie w szczerosci przed samym soba ile rzeczy robisz dlatego zeby zaakceptowac samego siebie poprzez bycie jakims ( w tym wypadku bezblednym).


kawe Autor wątku
kawe
Dołączył: 07.04.2008

Dzięki raz jeszcze za pomoc. Będę pracował nad swoim mindsetem, Wasze posty naprowadziły mnie na dobry kierunek. ;)

1) & 3) Zastanawiając się nad samym sobą widzę i wiem że często jestem za dokładny i za bardzo chce być perfekcyjny, czasem jest to dobra cecha ale też widzę jej złe i zgubne dla mnie cechy --> "totalnie nie akceptujesz u siebie glupich zagran" = "robisz ich znacznie wiecej niz gdybys to akceptowal".

Uwazam ze widzisz swoje bledy. Uwazam ze nie jestes nawet w najmniejszym stopniu zarozumialy. I jednoczesnie uwazam ze gdzies gleboko nie akceptujesz swoich bledow. To co Ty opisujesz to troche cos innego ale dobrze ze mozemy to doprecyzowac. Zinterpretowales to co napisalem na zasadzie "on mysli ze jestem zarozumialy i walcze o racje"

Jeżeli źle to zabrzmiało to przepraszam _wink: nie miało być offence, może złe przykłady podałem, mniejsza o to - nie odebrałem tego jakbyś mnie obrażał pjona! _thumbsup:


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Hehe pozdro i powodzenia!