Witam,
w wielu wątkach, filmikach, tematach itp przewija się nazwisko Roberta Kiyosaki. Któregoś dnia postanowiłem przeczytać jego książkę i z tego co zauważyłem to autor raczej nie uznałby pokera jako najlepsze źródło dochodu. Dlaczego? Otóż poker nie jest dochodem pasywnym. Trzeba siedzieć przed monitorem (albo jak niektóre fenki to nazywają w kopalni) i zapierdzielać.
Z tego co wiem to część graczy udzielających się tutaj na forum gra, aby uzbierać pieniądze na swój biznes, cześć po prostu je przejada, a inni grają rekreacyjnie i wypłacają małe kwoty na przyjemności. Niektórzy (np w ofertach stackingowych) nawet piszą, że musieli wypłacić znaczną cześć rolla z powodów osobistych. Mogę się tylko domyślać co to są za powody, ale wydaje mi się, że w większości przypadków są to sprawy, które kategoryzują ich jako uczestników "wyścigu szczurów".
Tych graczy, którzy myślą o swoim biznesie też można zaliczyć do owego wyścigu. Bo jeżeli mają swój wymarzony biznes i będą w nim spędzali noce/dnie to też nie będzie dla nich dochód pasywny.
A co Wy o tym myślicie?
Ja mysle, ze masz racje. Poker to praca jak kazda inna, w ktorej zapierdalasz jakas ilosc godzin i dostajesz za to szmal. Jesli nie grasz - nie zarabiasz. Wg mnie nie ma to nic wspolnego z biznesem, raczej z byciem samozatrudnionym.
To tak jakbys pracowal np. dla PokerStars, Ty dostajesz kase za ilosc godzin oraz bonusy, masz mozliwosci awansu, ale to oni zarabiaja szmal nie muszac nic juz robic - czyli maja przychod pasywny. Tak samo trenerzy, oni pracuja za stawke godzinowa, ale ten koles, ktory zalozyl PokerStrategy moze byc na wakacjach, a kasa i tak wplywa. Wiec reasumujac - czy to jest wyscig szczurow? - w pewnym sensie na pewno tak. Zalezy to od tego jakie masz cele, bo jesli wystarczy Ci zarabiac 2k pln/mc to pewnie nie masz sie z kims scigac - wystarczy, ze bedziesz wygrywal z fishami na micro.
Taki gosc, ktory robi status supernova na P*, zeby dostac 100k $ nie robi nic innego jak nawala ilosc godzin po to, zeby dostac za to pieniadze. Z czysto finansowego punktu widzenia wydaje sie to troche nielogiczne, bo przeciez dostanie ta kase jednorazowo i tyle. A to sprawia, ze nie rozni sie od goscia pracujacego w biedronce, ktory tez pracuje jak najwiecej, zeby wyplata na koniec byla konkretna.
Cholera, mialem napisac jedno zdanie w tym watku.
Czy naprawde myslisz ze Kiyosaki nic nie robic tylko liczy kase? A te nagrywanie filmow, pisanie ksiazek itp to nie praca? Podejrzewam, ze nawet taki Kulczyk musi niezle zapierdalac zeby utrzymac to co ma. Krauze tez niezle musi sie naglowkowac zeby wymyslic nowe smieciowe spolki, w ktorych bedzie mogl drukowac miliony akcji. Mysle ze osob, ktore siedzac na dupie zarabiaja kase jest naprawde niewiele i na pewno nie jest nia Kiyosaki.
Mysle, ze koledze chodzilo o to, ze gosc doprowadzil do sytuacji, kiedy nie musi pracowac jesli nie chce, a pasywny przychod wplywa na jego konto nawet wtedy kiedy jest na wakacjach.
Mysle ze jest to niemozliwe. Chyba ze masz tyle kasy, ze usatysfakcjonuje Cie 3-4% z lokaty.
Jak masz interes to musisz go pilnowac ZAWSZE. Odpuscisz na chwile i wypadniesz z rynku. Takie czasy.
Stejkujesz wymiataczy i masz.
Są strony, gdzie ludzie forexują na twoim koncie. Ty ich tylko wybierasz.
Kupujesz 40 mieszkań i wynajmujesz.
A w ogóle to o co chodzi?
"A co Wy o tym myślicie? " - o czym?
Dagryl lokata po podatku Belki i inflacji, która jest kreatywnie liczona (moje ulubione: lokomotywy staniały) przynosi straty. Tyle, że wolniej niż skarpeta.
Ale i tak musisz ich pilnowac, bo jak zauwaza ze tego nie robisz to Cie wypierdola.
A co to lokaty to sie w pelni zgadzam, wspomnialem o niej w formie zartu.
Bardzo dawno nie wypowiadałem się na forum, lecz ten temat dotyczy bezpośrednio mnie więc się wypowiem.
według mnie źle zrozumiałeś pewne zagadnienia. zakładam , że zacząłeś od "Bogaty ojciec , biedny ojciec"
pierwszy schemat :
1) pracownik
2) specjalista
3) Biznesmen
4) inwestor
nie wiele osób na świecie może wystartować z punktu 3 lub 4 najpierw trzeba przejść
odpowiednie etapy aby móc osiagać ten dochód pasywny o którym wspomnieliście.
Załóżmy , że wszyscy tu jesteśmy poker pro , a więc przypisane nam jest " specjalista" nie jesteśmy pracownikiem bo dla nikogo nie pracujemy.
mamy nieograniczone możliwości i z nikim nie dzielimy się naszym wynagrodzeniem.
jak przejść do kolejnych dwóch etapów ?? otóż znam wielu pokerzystów i wiedza w tej dziedzinie jest bardzo mała.
Wynika ona z tego : nasze społeczeństwo jest biedne a więc w momencie gdy młody chłopak zaczyna wygrywac w miesiąc wiecej niż jego rodzice w pól roku zarobią odkrywa , że jest Bogiem.
Skoro jest taki zajebisty to będzie tylko grał i za pare lat będzie milionerem. Błąd !!
Budowanie finansowej niezależności to skomplikowany proces i wygrywanie kasy potem odkładanie jej nie doprowadzi nas do niej .
wystarczy poczytać o inflacji i podatku belki odrazu zoriemntujemy się , że w tych czasam w ogule nie opłaca się trzymac kasy w banku czy na lokacie bo poprostu na tym tracimy trzeba szukać innych rozwiązań.
Panuje inne przeświadczenie w Polsce: mam pieniądze to zaiwestuje w kupno domu ?! LOL
Prosty łamacz takich przeświadczeń które posiada jakies 70% społeczeństwa. w tych czasach kupno domu nie przyniesie ci zysku od wzrostu wartości .
poprostu kupujesz domu i w niego ładujesz kase to są twoje pasywa które zabierają ci kasę.
I tu przychodzi kolejny ważny punkt , który można wynieść z przeczytanej lektury.
"Płać najpierw sobie"
Jak to robic ? otóż najlepiej częsc i to znaczna częśc miesiecznych zysków odkładać. najlepiej na pare celów.
Wiadomo , że na początku jest to trudne bo nie mamy pojęcia jak sie za to zabrać , nie mamy pomysłu na biznes czy nie znamy nowoczesnych narzędzi do inwestowania.
natomiast ważny jest ten pierwszy krok i podjęcie świadomej decyzji o tym że zaczynam coś robic a nie wygrywam np duży turniej i trzymam kase nic z nią nie robiąc. jeżeli nic z nią nie zrobisz to ja stracisz !! wydasz , rozejdzie się
"zainwestujesz w dom" .
wedłgu mnie ideałem byłoby:
1)specjalista: gram w pokera
2)biznes: coś co prowadzę z kimś lub sam , jest szansa że za pare miesięcy / lat rozwinie się i bedzie prężnie działającą firma
3)inwestowanie w nowoczesne narzędzia do inwestowania.
z czasem ofc nasz repertuar zacznie sie poszerzać i wtedy dojdziemy do momentu gdy rano wstajemy i nie musimy iść działać bo mamy tyle kasy że nie potrzeba nam już więcej do końca życia na bardzo wysokim poziomie.
Cześć.
Mieliśmy na forum temat o Panu Kiyosakim (choć akurat nie był tam przedstawiany w jasnym świetle).
Można się z nim zapoznać TUTAJ.
Pozdrawiam.
nie rozumiem idei - po cholerę tworzyć własną firmę nie mając pojęcia o temacie?
Wiekszość firm w Polsce upada w ciągu 12-18 miesięcy ( i to takie duże większość - coś bliżej 90 niż 50%)
Jeżeli ktoś się sprawdza jako poker pro, to po co ma próbować co innego (na co i tak będzie musiał poświęcić masę czasu, a wcale niekoniecznie tą "niezależność finansową" osiągnie?
Ewentualnym przejściem jest inwestowanie - ale to też trzeba lubić i poświęcić chociaż z rok na ogarnięcie tematu.
Generalnie trzeba pamiętać żę to co pisze Kiyosaki o sobie nie jest prawdą - wcale nie jest inwestorem, tylko sprzedawcą własnych książek.
Generalnie trzeba pamiętać żę to co pisze Kiyosaki o sobie nie jest prawdą - wcale nie jest inwestorem, tylko sprzedawcą własnych książek.
Generalnie to pieprzysz głupoty, bo jedno drugiego nie wyklucza, a akurat Kiyosaki o inwestowaniu wie sporo, nie tylko z teorii
Jak dobrze pamiętam to pisał, że od inwestowania ma swoich ludzi, którzy się na tym znają?
po co ? no po nic . jak komuś pasuje pracowanie całe życie to nie ma w sumie znaczenia czy gra w pokera czy pracuje w kopalni .
ja np zacząłem grać w pokera tylko po to by zbudować kapitał który da mi możliwość inwestowania .
jest nawet firma która działa w ameryce i kanadzie a teraz i w Polsce . stworzył ją trump i Kiyosaki. dzięki niej można budować swój włąsny biznes i zdobywać wolność finansową. nie trzeba samemu znać się na inwestowaniu żeby inwestować i czerpać z tego ogromne zyski.
stworzyć nową firmę można np dla tego by robić w życiu coś wiecej niż siedzenie przed komputerem i granie mając 40lat np.
niestety większośc ludzi ma takie podejście . 90% firm upada szybko czyli lepiej nic nie robić . niż zrobic ponieść porażke ale działać dalej i uczyć się na błędach.
Tu nawet nie chodzi o to czy jest inwestorem czy nie chodzi o te ze w swoich ksiazkach pokazuje zupelnie inny poglad na sprawy finansowe. I albo ktos chce cos z tego wyciagnac albo sobie odpuszcza.
Ta statystyka z upadłością firm w początkowych latach jest nieco oszukana. Obecnie na rynku bardzo popularne jest samozatrudnienie, tzn. pracodawca zatrudnia pracownika, ale nie daje mu umowy o pracę, ani umowy zlecenia tylko każe założyć własną działalność gospodarczą i podpisuje z nim umowę o współpracę.
Taka osoba w statystykach widnieje jako nowa firma, a tak naprawdę pracuje jakby była na etacie.
Co innego osoba zakładająca własną firmę z prawdziwego zdarzenia, z pasji. Tu pewnie odsetek upadłości jest dużo niższy.
Ksiązki kiyosakiego mają za zadanie uświadomić i zapoznac ludzi z podstawowymi pojeciami dotyczacymi finansow, takimi jak aktywa, pasywa itd., nie znajdziesz w nich gotowej recepty oraz przepisu na sukces. Kazda ksiązka ma sluzyc temu, aby wybrac z niej najwazniejsze dla siebie informacje i je wykorzystac. Nie da się ukryc , ze wiekszosc spoleczenstwa nie ma wogole pojecia o zarzadzaniu finansami, bo nikt ich tego nie nauczyl. W szkole, na studiach w pracy, wszedzie uczą Cię jak wykonywac dany zawód, natomiast nigdzie nie ma mowy na temat inwestowania i pomnazania zarobionych pieniadzy. Jak dla mnie umiejetne inwestowanie jest na rowni wazne z praca, ktora wykonujemy, aby pozyskac srodki na ten cel. Zgodze się z Juratą, ze aby osiagnac ''wolnosc finansowa'' trzeba miec ''jakis'' przychód, który zapewnia Ci pieniądze ktore mozesz z kolei inwestowac. Jestem tylko ciekaw co kryje sie pod pojeciem ''inwestowanie w nowoczesne narzędzia do inwestowania''. Jurata moglbys uchylic rabka tajemnicy?
ps: srki za brak polskich znakow-komorka:)
imo najwazniejsza rzecza jaka mozna wyniesc z Bogatego Ojca to uswiadomienie sobie jaka pułapka jest uzaleznianie sie finansowo od swojej pracy - jako jedynego zrodla dochodu.
zwlaszcza w stanach jest to spory problem bo model: malzenstwo swiezo po studiach, dziecko, chata na kredyt, podwyzka w pracy - wyzsze podatki, splacanie kredytu, podatek od nieruchomosci plus oszczedzanie na edukacje dziecka = sytuacja w ktorej ludzie pracowali wiecej i lepiej zeby lepiej zarabiac a to ze zarabiali wiecej kreowało wiecej wydatków i tak w kółko - "wyscig szczurów" - jest bardzo popularny a przynajmniej za mlodosci autora,
w takiej sytuacji ciezkie jest odlozenie wiekszej kwoty/ wykreowanie aktyw, wiec ryzykiem jest to ze gdy stracisz prace i nie uzyskasz nowej dobrze platnej przed zjedzeniem pieniedzy za wypowiedzenie przestajesz placic kredyty i przykładowo tracisz dom
piszac pokerowo: nie nalezy budowac i uzywac całego życiowego BR poprzez pracę bo jak dostaniemy suck out'a to budzimy sie z reka w nocniku.
a jak to zdywersyfikować? to juz kazdy musi sam wykombinowac
Napisane przez Matesu
Jestem tylko ciekaw co kryje sie pod pojeciem ''inwestowanie w nowoczesne narzędzia do inwestowania''. Jurata moglbys uchylic rabka tajemnicy?
Istnieje firma założona przez Donald Trump , Robert Kiosaki oferująca pomoc w inwestowaniu i prowadzeniu biznesu.
Jej działalność obejmuje USA i Kanade. Rok temu firma ta weszła weszła na polski rynek. Ja osobiście inwestuje przy pomocy tej firmy.
Mógłbyś zapodać jakimś linkiem? Bo szczerze mówiąc nie mogę znaleźć w necie nic konkretnego na ten temat.