Przejdź do forum
Kilka slow od Pysza...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kilka slow od Pyszalka, czyli c.d watku "chce ja rzucic"

82 Posty
55 Użytkownicy
20 Reakcje
43.6 K Wyświetlenia
pyszalek
Dołączył: 15.03.2008
BlackMember

Tutaj wklejam to co napisalem w wyzej wymienionym watku, zeby jakos skladnie to wygladalo tutaj :)

3eaky, Twoj post ma cos w sobie :) Ja tez poszukiwalem swojej drogi pokerowej. Na moim bardzo starym blogu zastanawialem sie co wybrac, cash/mtt ?

Nawet kiedy zrobilem posta w stylu "doswiadczony graczu, pomoz mi wybrac wlasciwa sciezke" :D _thumbsup: stare czasy :)

Po kilkunasty zagranych mtt/kilku wygranych turkach juz wiedzialem, ze chce byc MTT playerem. Co wiecej podswiadomie juz wiedzialem, ze kilka kolejnych lat zycia chce grac w pokera i na nim sie dorobic, tzn byc "pro". Wtedy nie robilem sobie na to wielkich nadzieji, tylko staralem sie osiagnac cel, czyli grac/podejmowac decyzje jak umiem najlepiej.

Pracujac na zmywaku w anglii (bedac busto) juz psychicznie przygotowywalem sie do tego, ze jak wroce do polski z nowym laptopem bede doskonalic swoja gre i kolejny raz zaczne od poczatku, po tym jak znowu przegralem swojego rolla...

Wg mnie w specyficznych przypadkach jest cos takiego jak odmiana w ktorej jestesmy najlepsi. Jedni sa zajebisci w MTT a w cashowkach jest slabo i mysle ze vice versa. IMO nie wynika to ze wzgledow technicznych (umiejetnosc gry w jakas odmiane) lecz mindsetowych.

Mnie HU SNG pozabawilo rolla kilka razy, bo nie umialem zniesc 10 przegranych pod rzad :facepalm:. U Ciebie 3eaky dziala to w zupelnie inna strone widze :)
I o to chodzi! Kazdy na poczatku probuje tego i tamtego, ale jednak w jednej odmianie mozna byc wybitnym i to jej nalezy poswiecac mnostwo czasu.

Po roku bycia profesjonalista wiem, co tzn podejmowanie decyzji logicznych i emocjonalnych (kiedys moze je podejmowalem). Juz bardzo rzadko mam objawy somatyczne stresu (pot, szybsze bicie serca itd) gdy klikam jakis przycisk w necie. Co prawda czasem serduszko zabije mocniej, ale zazwyczaj gdy mamy flipa w jakims deepie. Od dawna nie zdarzylo mi sie podjac decyzji emocjonalej, bo tylko gdyby cos takiego sie wydarzylo musialbyc sobie zrobic przerwe i ogarnac temat. Co? Dlaczego? Jak? Kiedy? Po co?

Drodzy uzytkownicy, jesli stan mindsetowy polegajacy na podejmowaniu decyzji emocjnalnych zdarza sie Wam tzn ze tracicie swoj czas i $$$, wiec zanim wrocicie do gry uporajcie sie sami ze soba. Zero grania.

Zawsze po sesji robie rachunek sumienia i nie oszukuje siebie, bo po co ?. Sa dni kiedy gralem bardzo dobrze i przegralem wszystko co bylo do przegrania, a mimo wszystko jestem zadowolony, usmiechniety :) Zdarzaja sie dni kiedy jedna, oczywista bledna decyzja sprawia, ze musze sobie zrobic dzien przerwy i zastanowic sie nad tym co sie wydarzylo.

Mysle, ze problem wielu z Was tkwi nie tylko w psychice/przekonaniach, ale rowniez w podejsciu do gry w pokera. Ja gdy siadam do kompa caly swiat przestaje istniec.
Moj stan emocjnalny/kondycja psychiczna jest czyms co warunkuje czy gram czy nie.

Po roku zdaje sobie sprawe jak bardzo wazna jest psychika i odpowiedni mindset. Wiem, ze gram A-game tylko wtedy gdy nic innego nie chodzi mi po glowie, np: nie jestem poklocny z dziewczyna, moja rodzina jest zdrowa, nie mam waznych egzaminow itd. Znam siebie i Ty tez zacznij siebie poznawac czytelniku! Co sprawia, ze gra Ci sie b.dobrze a co takiego sprawia, ze nie mozesz sie skupic ?

Aby osiagnac "zloty balans" nalezy pracowac nad soba. Znac swoje dobre, slabe strony i wiedziec jaki jest punkt zapalny, gdy juz nie gramy swojej A-game i wyeliminowac go. Umiejetnosc szybkiego wyciagania wnioskow tez jest przydatna :)

Najgorsze dla niektorych jest to, ze nie sa oni w stanie grac najlepiej jak umieja, choc grac umieja, bo nie maja odpowiednich predyspozycji charakterologiczno-temperamentalnych (ale slowko!). Jak wiadomo temperamentu sie nie wybiera, ale charakter mozna uksztaltowac, tylko sek w tym, ze niektorzy nie umieja "temperowac" samego siebie a za nich nikt tego nie zrobi, nawet nasz specjalista od mindsetu :)

Ja umiem wyciagac wnioski, ksztaltowac swoja psychike/mindset i wiem jak osiagnac "zloty balans". Kazdy ma swoja droge aby go znalezc, osiagnac i utrzymac,

Wg mnie aby osiagnac sukces w pokerze nalezy miec:

1. Odpowiednie predyspocycje, talent ?
2. Motywacja w dazeniu do celu
3. Szybko, umiejetnie wyciagac wnioski
4. Miec odpowiedni charakter/temperament (niestety)
5. Pracowac, pracowac, pracowac nad soba! Dobry gracz, ktory bardzo ciezko pracuje osiagnie lepszy efekt w longrunie niz ziomek, ktory ma mega niepowtarzalny talent a jest leniem.

Ja spelniam powyzsze kryteria a Ty drogi czytelniku?
Pamietajcie, ze w szeroko rozumianym longrunie umiejetnosc gry w pokera jest nic nie warta. Co z tego, ze wygramy kilka baniek, jak kwestia czasu, zanim znowu bedziemy busto?

Matematyczka w szkole mowila do mnie inteligentny len! Teraz znajomi, rodzina nazywaja mnie pracoholikiem :) Brat sie pyta, "co bys robil teraz gdyby nie poker?" a ja nie wiem co odpowiedziec. Wtedy zdalem sobie sprawe jak wielka jest u mnie chec dokonania czegos w tym sporcie i jak wielki jest glod sukcesu. Wszystko za co sie kiedys zabieralem staralem sie wykonywac jak najlepiej i byc najlepszym wsrod znajomych, w skali miasta,ale nigdy nie mialem szansy byc najlepszym w kraju, europie ,na swiecie. Teraz wiem, ze w przyszlosci moge czuc sie/byc najlepszy w kraju, europie a moze i na swiecie. Kwestia czasu i ciezkiej pracy. Gdybym tak nie uwazal, to bym nie gral wogole.

Czemu niektorzy z Was dopiero teraz zdaja sobie sprawe ze z nimi cos nie tak ? Hm, czyli zobaczyliscie watek lecharumskiego i nagle pomysleliscie, ze macie takie i takie leaki w mindsecie ? Nie wierze w to. Na bank u 90>99% procent z Was juz po spieprzonym przez mindset rozdaniu zapalila sie czerwona lampka, ze cos nie gra. Czemu dopiero teraz zaczynacie rozkminiac co trzeba zmienic ? Jesli czujecie, ze cokolwiek dzieje sie z Wami to zastanowcie sie co to takiego, jak to dziala i jak to zwlaczyc/zrozumiec! Natychmiast wylaczyc kompa, myslec i wyciagac wnioski :)

Jesli wlaczasz pokera i tydzien po tygodniu masz niesmaczne odczucia wzgledem swojej sesji (Znowu mial seta, a Ty wiedziales i po raz kolejny sprawdziles z ciekawosci? Znowu robisz bezsensowny calldown i on ma to o czym myslales i znowu oddane dolary?) tzn. ze cos nie tak z Toba (mowiac lekko). Jak mozna tydzien po tygodniu powielac swoje bledy, wiedziec o tym i nie wyciagac wnioskow? Na pewno ktos taki sie znajdzie i ten ktos powinien powaznie sie zastanowic nad sensem dalszej gry.

Na koniec odroznilbym profesjnalne/amatorskie podejscie do gry w karty. Nie chodzi mi o to, czy gramy 4 life, czy nie, tylko o samo nastawienie. Badzcie, ze soba szczerzy i zastanowcie sie czy ten sport jest dla Was. Jesli tak, to od tej chwili badzcie profesjonalistami i zacznijcie traktowac ta gre profesjnalnie! Zadnych wymowek tylko do roboty nad swoja glowa, pozniej nad gra! :f_thumbsup:

Wiem, ze nie jest to post w pelni zgodny z watkiem, ale mysle, ze wiekszosci da do myslenia i sie przyda. Przepraszam i jesli bardzo naruszylem regulamin prosze o natychmiastowe wymierzenie kary! :D

Ide w kimono... _zZz:


Odpowiedz
Cytat
81 odpowiedzi
galer
Dołączył: 06.05.2008
Oldschool Grinder

Ciekawy post.

Z większością tego co napisałeś się zgadzam, jednak nie ze wszystkim do końca.

Napisane przez pyszalek
Czemu niektorzy z Was dopiero teraz zdaja sobie sprawe ze z nimi cos nie tak ? Hm, czyli zobaczyliscie watek lecharumskiego i nagle pomysleliscie, ze macie takie i takie leaki w mindsecie ? Nie wierze w to. Na bank u 90>99% procent z Was juz po spieprzonym przez mindset rozdaniu zapalila sie czerwona lampka, ze cos nie gra. Czemu dopiero teraz zaczynacie rozkminiac co trzeba zmienic ? Jesli czujecie, ze cokolwiek dzieje sie z Wami to zastanowcie sie co to takiego, jak to dziala i jak to zwlaczyc/zrozumiec! Natychmiast wylaczyc kompa, myslec i wyciagac wnioski :)

Jesli wlaczasz pokera i tydzien po tygodniu masz niesmaczne odczucia wzgledem swojej sesji (Znowu mial seta, a Ty wiedziales i po raz kolejny sprawdziles z ciekawosci? Znowu robisz bezsensowny calldown i on ma to o czym myslales i znowu oddane dolary?) tzn. ze cos nie tak z Toba (mowiac lekko). Jak mozna tydzien po tygodniu powielac swoje bledy, wiedziec o tym i nie wyciagac wnioskow? Na pewno ktos taki sie znajdzie i ten ktos powinien powaznie sie zastanowic nad sensem dalszej gry.

Na koniec odroznilbym profesjnalne/amatorskie podejscie do gry w karty. Nie chodzi mi o to, czy gramy 4 life, czy nie, tylko o samo nastawienie. Badzcie, ze soba szczerzy i zastanowcie sie czy ten sport jest dla Was. Jesli tak, to od tej chwili badzcie profesjonalistami i zacznijcie traktowac ta gre profesjnalnie! Zadnych wymowek tylko do roboty nad swoja glowa, pozniej nad gra! :f_thumbsup:

Musisz zrozumieć, że nie każdy ma takie podejście do gry jak Ty. Co nie znaczy, że jeśli ktoś gra amatorsko to powinien się zastanowić czy to jest sport dla niego. To tak jak z każdym innym sportem.
Na "Orlikach" znajdziesz wielu kopaczy. Jeśli z nimi porozmawiasz to powiedzą ci że uwielbiają kopać gałe, biegać, strzelać bramki, jednak nie mają aspiracji do wygrania MŚ. Nie chodzą codziennie na siłownie, na żyją na sportowej diecie. Zależy im na tym by grać, bo sprawia im to przyjemność, a jak czasem uda im się wygrać jakiś turniej dzielnicy to są zadowoleni.
Mają swoje życie i odpowiada im to jak jest, co nie znaczy, że powinni przestać grać i zastanawiać się czy ten sport jest dla nich.

W tytule wątku i swoim poście nawiązujesz do mojego tematu. Ja choć na forum jestem już dość długo, za pokera wziąłem się poważniej od początku tego roku. Fajnie bo naprawde widzę efekty. Paradoksalnie kiedy przyznałem sam przed sobą, że nigdy nie będę "pro playerem" moja gra dużo zyskała, bo zmieniło się całkowicie moje podejście. Teraz kiedy przegrywam np. AA < KK uśmiecham się tylko do monitora i groże palcem gościowi który przyfarcił.
Co do tego "sprawdzania z ciekawości" o którym piszesz to czasami jest tak właśnie, że zdajesz sobie sprawę ze słabości w swoim mindsecie, ale potrzebujesz żeby ktoś z autorytetem w danej dziedzinie wytknął ci to w twarz. Post lechmurskiego niby nie powiedział mi nic nowego, ale jednak sprawił, że zmieniłem trochę swój style gry i już rzadko zdarzają mi się takie calle z ciekawości. Po prostu zmotywował mnie do zmiany.

Pozdro.


Odpowiedz
Cytat
lechrumski
Dołączył: 21.12.2008
BlackMember

Świetny post pyszalek _thumbsup:

Masa świetnych strategii, podejścia i ciekawych przemyśleń, widzę że zrobiłeś bardzo duże postępy od kiedy graliśmy ostatni raz w Soprano :D. Naprawdę jestem pod dużym wrażeniem.

Piszesz o pracy nad sobą, szczerości z samym sobą, poznawaniu siebie i profesjonalnym podejściu. Jestem ciekawy co Ty robiłeś żeby w kwestii eliminowania B-game, C-game

Aby osiagnac "zloty balans" nalezy pracowac nad soba. Znac swoje dobre, slabe strony i wiedziec jaki jest punkt zapalny, gdy juz nie gramy swojej A-game i wyeliminowac go. Umiejetnosc szybkiego wyciagania wnioskow tez jest przydatna

Tutaj np jestem ciekawy jak wyeliminowałeś te punkty zapalne o których piszesz:)

Z racji moich doświadczeń mam nieco inne zdanie na temat talentu i predyspozycji, ale myślę, że to ma drugorzędne znaczenie w kontekście Twojego posta.

Czemu niektorzy z Was dopiero teraz zdaja sobie sprawe ze z nimi cos nie tak ? Hm, czyli zobaczyliscie watek lecharumskiego i nagle pomysleliscie, ze macie takie i takie leaki w mindsecie ? Nie wierze w to. Na bank u 90>99% procent z Was juz po spieprzonym przez mindset rozdaniu zapalila sie czerwona lampka, ze cos nie gra. Czemu dopiero teraz zaczynacie rozkminiac co trzeba zmienic ? Jesli czujecie, ze cokolwiek dzieje sie z Wami to zastanowcie sie co to takiego, jak to dziala i jak to zwlaczyc/zrozumiec! Natychmiast wylaczyc kompa, myslec i wyciagac wnioski

To jest bardzo interesujący temat. Trzeba by chyba zapytać o to innych użytkowników. Wg mnie coraz większa ilość osób ma świadomość znaczenia mindsetu.

Pytanie czy osoby które nigdy nie zetknęły się z tematem mindsetu wiedzą że można inaczej. Czy wiedzą że nie muszą tiltować i podejmować złych decyzji i to wszystko można zmienić. Czy mają do tego odpowiednie materiały, filmy, narzędzia? Tego nie wiem. Ale wiem na 100%, że można inaczej, że można zmienić swoje podejście do gry, eliminować przyczyny tiltu, że można kreować swoje życie w taki sposób by być coraz szczęśliwszym i bardziej świadomym człowiekiem. Uczenie tego innych jest moją wielką pasja. I dziękuję ci pyszalek jeszcze raz za bardzo wartosciowego posta, jesli ktos bedzie mial odrobine checi to na pewno wyciagnie z niego cos dla siebie.


Odpowiedz
Cytat
osheu
Dołączył: 21.07.2009
PokerStrategist

Kolejna szklanka whiskey za mną...

Panowie, dziękuję za te piękne wpisy. Trzy wpisy (na razie wąskie grono), pyszał, który dzisiaj o 16.00 zaczął Day 2 w 22 LOW scoop (i właśnie sprawdziłem, że odpadł jako 21, WTF, a tak na Ciebie liczyłem ://) oraz uwielbiany przeze mnie lechu, brain master :)

Kilka słów ode mnie, mogę?

Intro: jestem byłym, pół-zawodowym, sportowcem, podnosiłem ciężary w wadze 60kg....2 lata z rzędu brąz w Polsce...ale powiedziałem sobie, ni huja, tego roku będzie złoto i było...wyrzeczenia, 3manie wagi, ciężkie, ale to bardzo ciężkie treningi etc.

Do czego nawiązuję: czy nie uważacie, że właśnie ludzie, którzy mają kontakt ze sportem, rywalizacją, którzy kształtują właśnie tą drogą swój charakter mają więcej jaj w pokerze? Potrafią szybko i umiejętnie wyciągać wnioski ze swoich porażek, potrafią, mają zajebistą motywację...noi praca, trening, praca etc.?? Dlaczego najwięksi pro- są albo po Magic'the gathering (minieri etc.), szachach (rado i reszta), nartach (goral), bowlingu (JD), koszykowka (warsaw)...jak myślicie, czy jest coś w tym? Czy tą drogą można ukształtować siebie samego?

Piszę trochę na swoim przykładzie, gdybym osobiście się do tego przyłożył...on-line, tudzież na żywo, to mógłbym z tego żyć? Nie chcę, po prostu nie chcę, wolę pracę, która daje mi stres, daje mi możliwość spełnienia się i samorozwoju w budynku Mariott w Warszawie i jestem z niej zajebiście zadowolony. Na pokera wybiorę się np. we środę do After Darku na 110, czasem nawet wygrać i sobie żyć w taki sposób. Odpowiedziałem sobie na to pytanie. To jest moje hobby, spotkanie się ze znajomymi, unstress właśnie w tamtym miejscu :). Nie spędzę nad sesją 5-8H, bo to nie jest mój styl, zbyt pasywnie, nawet gdyby to mi dawało over 5k$ miesięcznie :). Czasem zrobię sobie jakiś shoot on-line i tyle.

Poker to jest dla mnie od-strees od codziennego życia/mieszkania z moją kochaną, z ludźmi w pracy, czasem rodziny etc... tam siadam, nakładam swoje on-ear bose i komponuje się z kartami, które mi krupier rozdaje. Nutka emocji, rywalizacji, drgania żyłki na jajcach, to uwielbiam, bo mi to zostało ze sportu, który uprawiałem ponad 5 lat - czynnie.

Dziękuję wam za wpisu tutaj, w tym wątku, na tym forum. Pyszał, uwielbiam Was z Olorem czasem posłuchać do snu, jak snujecie swoje rozkminki i wkurwienia na temat swoich sesji on-line :)...oraz Lech, który podchodzi do sprawy z całkowicie innej strony...tej mentalnej, tej dot. charakteru etc. Robisz zajebistą robotę i chciałbym czasem posłuchać, co tam mówisz na swoich treninach, ale niestety, nie mam czasu na robienie statusu, żeby to to uczynić.

PS. Galer, no offence, ale nie znam Ciebie na tyle, żeby cokolwiek powiedzieć na temat Twojej osoby? Jakoś nie wnikałem w Twoje posty, wybacz, ale miły wpis.

Biję Wam piątkę i pozdrawiam.
osheu


Odpowiedz
Cytat
lechrumski
Dołączył: 21.12.2008
BlackMember

Dzięki za bardzo sympatycznego posta osheu

Co do tego co napisales

Do czego nawiązuję: czy nie uważacie, że właśnie ludzie, którzy mają kontakt ze sportem, rywalizacją, którzy kształtują właśnie tą drogą swój charakter mają więcej jaj w pokerze? Potrafią szybko i umiejętnie wyciągać wnioski ze swoich porażek, potrafią, mają zajebistą motywację...noi praca, trening, praca etc.?? Dlaczego najwięksi pro- są albo po Magic'the gathering (minieri etc.), szachach (rado i reszta), nartach (goral), bowlingu (JD), koszykowka (warsaw)...jak myślicie, czy jest coś w tym? Czy tą drogą można ukształtować siebie samego?

Mysle ze tak. Oczywiscie wszystkiego mozna sie nauczyc. Natomiast osoby zajmujace sie sportem, e-gamingiem oraz szachami maja juz na starcie wyksztalcone niektore cechy niezbedne w pokerze jak wytrwalosc, determinacja, systematycznosc, motywacja. To nie znaczy ze inni sa skazani na porazke, ale po prostu musza zainwestowac czas w rozwoj pewnych cech charakteru z ktorymi sie nie rodzimy.
Dodatkowo w szachach i e-gamingu dochodzi myslenie strategiczne i poprawianie swoich slabosci. Ja sam dosc dlugo gralem dosc powaznie w szachy i przyznam szczerze ze sporo umiejetnosci wyniesionych z szachow bardzo przydaje sie w pokerze, zwlaszcza myslenie analityczne. Natomiast grajac w szachy nie docenialem mindsetu, majac dzisiejszy mindset osiagnalbym pewnie w szachach znacznie wiecej, ale widocznie tak mialo byc i ciesze sie z tego co jest.

Podnoszenie ciezarow ktore opisales zapewne wymaga determinacji, systematycznosci i dyscypliny. Te wszystkie cechy sa bardzo przydatne w pokerze. Pokonywanie kolejnych limito, rozwoj, parcie do przodu. To wszystko sa cechy dobrego pokerzysty i ... dobrego sportowca bo poker ma cala mase elementow wspolnych z innymi dziedzinami sportu, dlatego ksztaltujac odpowiedni charakter latwiej bedzie Ci osiagnac sukces.

Pozdr


Odpowiedz
Cytat
3eakY
Dołączył: 14.11.2010
PokerStrategist

Dzięki za posta Pyszałek, jestem miło zaskoczony, że mój post został dostrzeżony przez Ciebie i daje to dalszą motywację do pracy nad sobą.

Wpadło mi do głowy jeszcze kilka pomysłów,o których napiszę tutaj jutro gdy tylko znajdę chwilkę czasu, bo dzisiaj nie dam rady.
Pozdrawiam


Odpowiedz
Cytat
AceBestini
Dołączył: 09.11.2008
PokerStrategist

Moim zdaniem sukcesy w pokerze idą za sukcesami sportowymi m.in. ze względu na obecną "mentalność zwycięzcy", która właśnie nakręca do samodoskonalenia, nawet kosztem morderczego (fizycznie bądź psychicznie) treningu, w celu osiągania coraz to lepszych wyników. Takie (profesjonalne) podejście eliminuje osiadanie na laurach, załamywanie się po porażkach (bo bez mocnej psychiki nie byłoby uzasadnionego oczekiwania sukcesu i podejścia "na pół gwizdka").

Uogólniona zasada jest taka: jeśli uważasz, że wolałbyś zdobyć na jakichkolwiek mistrzostwach jeden srebrny i dwa brązowe medale niż zostać raz mistrzem - nie będzie z Ciebie znakomity pokerzysta, karciany mistrz.
Gracz wymagający od siebie regularności i "średniej", stanowiącej dla niego wyznacznik poziomu jego gry, będzie częściej cashował, nie wygrywał będzie jednak pawie nigdy.

Patrząc na osiągnięcia pyszałka czy Oloriona jestem niemal pewien, że z medalowego "testu" bez wahania wybraliby oni jeden triumf zamiast trzech pozycji w czołówce. Ja cenię sobie regularność (grając powiedzmy cztery turki online bardziej cieszy mnie utrzymywanie się we wszystkich przez dłuższy czas niż ostry deep run i shot na ship w jednym z nich) i wielkim zwycięzcą z takim podejściem nigdy nie będę.


Odpowiedz
Cytat
szczesniak87
Dołączył: 23.02.2009
Oldschool Grinder

Napisane przez pyszalek

Jesli wlaczasz pokera i tydzien po tygodniu masz niesmaczne odczucia wzgledem swojej sesji (Znowu mial seta, a Ty wiedziales i po raz kolejny sprawdziles z ciekawosci? Znowu robisz bezsensowny calldown i on ma to o czym myslales i znowu oddane dolary?) tzn. ze cos nie tak z Toba (mowiac lekko). Jak mozna tydzien po tygodniu powielac swoje bledy, wiedziec o tym i nie wyciagac wnioskow? Na pewno ktos taki sie znajdzie i ten ktos powinien powaznie sie zastanowic nad sensem dalszej gry.

N

normalnie jak bym czytał o sobie - czasami praktycznie wiem, że jestem z tyłu a mimo to i tak calluje by się przekonać, że dobrze go obstawiłem :facepalm: najgorsze jest to że nie mogę się z tego wyleczyć ?(
czasami to gram tak jak bym w ogóle mózgu nie używał ?(

fajny post pyszalek :f_thumbsup:


Odpowiedz
Cytat
fidelloz
Dołączył: 18.09.2010
BlackMember

Super podejście _thumbsup:

Podoba mi sie też wypowiedz AceBESTINI _thumbsup:


Odpowiedz
Cytat
mirash84
Dołączył: 07.07.2009
BlackMember

Napisane przez osheu

Nie chcę, po prostu nie chcę, wolę pracę, która daje mi stres, daje mi możliwość spełnienia się i samorozwoju w budynku Mariott w Warszawie i jestem z niej zajebiście zadowolony.
osheu

Pracujesz w Mariott? Heh, ja po drugiej stronie ul. Platter (od Mariotta)... Jaki ten świat mały ;)

BTW, bardzo fajny wątek, czyta się z przyjemnością :)


Odpowiedz
Cytat

przepraszam ze się wtrącam, jestem tu nowy i jestem początkującym pokerzystą, zacząłem grac kilka miesięcy temu bez żadnych teoretycznych podstaw, zachęciłem się do pokera bo poprostu wygrałem sporo kasy na MTT.Teraz czytam z zainteresowaniem całe forum, oglądam filmy i widzę ile do nauczenia przede mną. Ale nie o to chodzi , zainteresowała mnie wypowiedź Lecha odnośnie szachów , bo ja grałem w klubie jako szachista i miałem całkiem wysoka rangę , równiez w brydża semi pro. W jaki sposób mindset mógłby wpłynąć na wyniki w szachach w których w mojej ocenie emocje są zupełnie marginalne a opiera się to na wyobraźni i analizie?


Odpowiedz
Cytat
jaworski2ndmay
Dołączył: 03.05.2011
Elite Grinder

Geniusz i tyle biore się z za szkołe jest miesiąc i można sporo nadrobić tak wiele nie ma ale właśnie takiego kopa mi trzeba było


Odpowiedz
Cytat
osheu
Dołączył: 21.07.2009
PokerStrategist

Napisane przez mirash84

Napisane przez osheu

Nie chcę, po prostu nie chcę, wolę pracę, która daje mi stres, daje mi możliwość spełnienia się i samorozwoju w budynku Mariott w Warszawie i jestem z niej zajebiście zadowolony.
osheu

Pracujesz w Mariott? Heh, ja po drugiej stronie ul. Platter (od Mariotta)... Jaki ten świat mały ;)

BTW, bardzo fajny wątek, czyta się z przyjemnością :)

LOL, w tamtą stronę mam okna z pokoju :). Tam ciągle remontują tą kamienicę i tylko podjeżdżają taksówki pod wejście :) :)


Odpowiedz
Cytat
lechrumski
Dołączył: 21.12.2008
BlackMember

Napisane przez bezmuzgi1
przepraszam ze się wtrącam, jestem tu nowy i jestem początkującym pokerzystą, zacząłem grac kilka miesięcy temu bez żadnych teoretycznych podstaw, zachęciłem się do pokera bo poprostu wygrałem sporo kasy na MTT.Teraz czytam z zainteresowaniem całe forum, oglądam filmy i widzę ile do nauczenia przede mną. Ale nie o to chodzi , zainteresowała mnie wypowiedź Lecha odnośnie szachów , bo ja grałem w klubie jako szachista i miałem całkiem wysoka rangę , równiez w brydża semi pro. W jaki sposób mindset mógłby wpłynąć na wyniki w szachach w których w mojej ocenie emocje są zupełnie marginalne a opiera się to na wyobraźni i analizie?

Szachy uczą m.in. analitycznego myślenia, pracowania nad swoją grą, matematyczno-logicznego podejścia, opanowania, konsekwencji. To są cechy które szachy pomagają wykształcić, natomiast w kontekście pokera ważne są również kwestie kontroli emocji, tiltu itp. W pokerze spotkasz jedną zasadniczą różnicę. W szachach z reguły jak grasz całą partię dobrze to wygrywasz bądź remisujesz. W pokerze możesz grać bardzo dobrze i skończyć kilka/kilkanaście sesji na minus. Szachy wykształcają przekonanie, że dobra gra powinna przełożyć się na dobry wynik. W pokerze to odnosi się do dłuższego czasu czyli jak grasz dobrze to wygrywasz w dłuższym okresie. Wiele osób ze względu na chciwość i brak cierpliwości chce wygrywać tu i teraz i stąd potrzebna Ci adaptacja Twoich przekonań do realiów pokerowych.

Pozdr


Odpowiedz
Cytat
mirash84
Dołączył: 07.07.2009
BlackMember

Napisane przez osheu

Napisane przez mirash84

Napisane przez osheu

Nie chcę, po prostu nie chcę, wolę pracę, która daje mi stres, daje mi możliwość spełnienia się i samorozwoju w budynku Mariott w Warszawie i jestem z niej zajebiście zadowolony.
osheu

Pracujesz w Mariott? Heh, ja po drugiej stronie ul. Platter (od Mariotta)... Jaki ten świat mały ;)

BTW, bardzo fajny wątek, czyta się z przyjemnością :)

LOL, w tamtą stronę mam okna z pokoju :). Tam ciągle remontują tą kamienicę i tylko podjeżdżają taksówki pod wejście :) :)

sry dla zalozyciela wątku za offtop :)

Ja mam lepszy widok, widzę podjazd do Mariotta i często przed nim jakieś bentleye, aston martiny, czasem Ferrari itd :D


Odpowiedz
Cytat

Pierwszy raz jestem w tym dziale i to jedyny temat losowo wybrany, który czytam. Jestem leniwa w czytaniu długich wywodów, ale z zainteresowaniem przeczytałam pierwszy wpis. W każdym razie Pyszałek, pomimo sympatii do Ciebie :ayfkm: to po prostu Twój post był najwartościowszym ze wszystkich, które dotychczas przeczytałam na tym forum i w końcu pojawiło się w ogóle coś co mnie chociaż trochę zmotywowało, by się ogarnąć z grą i własnym podejściem. Wielkie dzięki dla Ciebie _thumbsup:


Odpowiedz
Cytat
elo3200
Dołączył: 15.03.2010
Elite Grinder

Ja bardzo duzo tiltuje grajac w shachy. Natomiast grajac w pokera praktycznie mi sie to nie zdarza. :f_p:

Bardzo dobry temat, dzieki niemu udalo mi sie wyjsc z dolka po stracie 15BI. Wielkie dzieki chlopaki _thumbsup:


Odpowiedz
Cytat
tolari
Dołączył: 02.11.2010
BlackMember

caly post imo jest jednym z najwazniejszych jakie przeczytalem w tym roku, rzeczy ktore niby sie wie ale jednak trzeba co jakis czas sobie przypominac

Napisane przez pyszalek
Po roku zdaje sobie sprawe jak bardzo wazna jest psychika i odpowiedni mindset. Wiem, ze gram A-game tylko wtedy gdy nic innego nie chodzi mi po glowie, np: nie jestem poklocny z dziewczyna, moja rodzina jest zdrowa, nie mam waznych egzaminow itd. Znam siebie i Ty tez zacznij siebie poznawac czytelniku! Co sprawia, ze gra Ci sie b.dobrze a co takiego sprawia, ze nie mozesz sie skupic ?

w tym miesiacu odczulem jak bardzo to jest prawdziwe, w maju mialem matury i przypadkowo ds zaczal mi sie dzien przed pierwsza matura i skonczyl w dzien ostatniej ; ) Dodam, ze przez caly czas bylem przekonany, ze to wcale nie robi roznicy czy mam zaraz jakis egzamin, w sensie, same egzaminy nie byly stresujace, poprostu siedzialo mi w podswiadomosci ze musze jeszcze zrobic to,to i to, nie zaspac itd jasne moze to przypadek ze wyglada to tak jak wyglada ale z -6bb/100 po 45k rak z dnia na dzien przeszedlem na 15bb/100, co prawda EV zaczelo troche oddawac i siada wszystko jak po*ebane ale...;) tutaj wykres:

I pytanie, bo jest to troche niepokojace ze cala gra mi sie sypie przy "wazniejszych" wydarzeniach w zyciu, czy jest to bledne przekonanie, jak wytlumaczyc sobie, podswiadomosci zeby skupila sie tylko na grze? W moim przypadku jakosc readow zalezy w strasznym stopniu od tego, emocjonalnie jest raczej ok, wiadomo przez to, ze gralem slabo wpadalem w tilt (badbeaty, suckouty sa ok, rusza mnei tylko moja slaba gra, mecze sie przy zlych bluffach, gdy nei wyciagam 100% value i takich bzdetach, wiem wynika to z rpzekonania ze musze grac dobrze i kazda sesja ma byc na plus i jest ono bledne ale daje boosta do motywacji pracy nad soba) ale przy pierwszym spazzie/zlym zagraniu, pierwszej decyzji warunkowej zamykalem stoly.
Pytania:
- jak nauczyc podswiadomosc zeby olewala wszystko inne poza gra;
- czy moze isc w druga strone, bo domyslam sie, ze ready na "czutke" nie sa najlepszym rozwaizaniem , ale grindujac 80k rozdan na miesiac, poprostu widze w ktorych spotach moge raisowac, wylapuje odrazu wszystkie sizing/timing tellsy a gdy mam cos "na glowie" jest z tym o wiele gorzej, mam poprawic teorie zeby nie polegac az tak na tych tellsach?


Odpowiedz
Cytat
pyszalek Autor wątku
pyszalek
Dołączył: 15.03.2008
BlackMember

Dziekuje wszystkim za pochlebny feedback w tym watku :)
Ja tez osheu bylem pol/zawodowcem/sportowcem. Kilka grubych lat mojego zycia poswiecilem koszykowce, pozniej plywaniu. Wczesniej byla silownia, bo wszyscy sie ze mnie smiali, ze bylem chudy :D 15kg+ w kilka mscy! Jeszcze wczesniej bylem uzalezniony on gier konsolowych/komputerowych. Zawsze bylo cos w czym chcialem byc najlepszy.

Sportowe podejscie do pokera mi zostalo i zostanie pewnie do konca mojej kariery. Czym sie rozni sportowiec od innych ludzi, ktorzy ze sportem nie maja nic wspolnego ? Dla mnie sport (szczegolnie indywidualny) oznacza ciezka prace nad soba, ksztalotwanie swojego ciala, techniki, psychiki. Umiejetnosc zmotywowania siebie samego, nadania sobie jakiegos celu i skupianiu sie na osiaganiu zamierzonego celu/celow. Piekne w tym jest to, ze sportowiec pracuje nad tym wszystkim wiedzac, ze cel jest dlugodystansowy i tak naprawde dochodzenie do celu jest piekne a nie samo jego osiagniecie.

Podobnie wg mnie powinno byc w pokerze, szczegolnie turniejowym. Caly czas grindujemy "szare" turki w tygodniu liczac, ze wreszcie wpadnie 6 cyfr w jakims scoopie/ftopsie/majorsie. Codzienny struggling, praca nad soba, nad gra w jakims sensie zbliza nas do tego co chcemy osiagnac. Co jest istotne? Srodki i szczerosc. Zaraz zaraz jakie "srodki" ? Nie nie, nie psychotropowe, tylko srodki jakie zblizaja nas do celu. Powinnismy, musimy! wiedziec co zbliza, a co oddala nas od upragnionego celu. Cala swoja gre nalezy jakos ukierunkowac (wybrac typ gry) i wiedziec co chcemy osiagnac w jakies dziedzine gry.

Granie by zabic czas, dla zabawy lub bo nie ma co innego robic nigdy nie bedzie dochodowe, oczywiste. Kiedys gralem, bo gralem i w sumie nie wiedzialem jaki jest sens i co bedzie dalej. Szukalem odmiany, w ktorej moge byc dobry i eureka! Mam juz kilka celow, ktore chce osiagnac. Niektore te mniejsze juz sie udalo zrealizowac :) Na ich miesjce sa nastepne i nastepne.. i to wlasnie jest najlepsze, ze na miejsce poprzednich znajda sie nastpne rzeczy, ktore trzeba bedzie zrealizowac.

Tolari pamietaj ze "downswing" jest czyms abtrakcyjnym. Jest to okreslenie, ktore wymyslil ktos kto widzi, ze jego wykres idzie w dol i sobie pomyslal "downswing"! :) Nie wazne, czy przegral pare flipow 60/40, czy 80/20 jak cos sie nie udaje to mowimy, ze mamy downswing na kilka/kilanascie BI. Sam czasem uzywam tego okreslenia, ale w innym sensie niz wiekszosc z Was.

Tlumaczenie sobie, ze mamy "dwonswinga" jest jedna z zabawniejszych rzeczy jakie slysze od poczatkujacych graczy _thumbsup: (nie mowie tu o Tobie, ale ogolnie) Tak naprawde nasz wykres nie ma zadnego znaczenia, tak samo jak linia +EV, ktora byc moze niektorym daje spokoj psychiczny bo widza, ze linia EV tak naprawde idzie w gore, choc w rzeczywistosci przegralismy kilka/nascie BI.

linia +EV , "downswing" sa to pulapki w ktore sami wpadacie. Tlumaczenie sobie czegokolwiek "downswingiem" lub "ze linia + ev pokazuje, ze jest 5 BI do przodu" jest nieodpowiedzialne i latwe dla Waszej psychiki. Byc moze niektorym to "pomaga", ze jak przegrywaja to sa na "dwonswingu".

Pamietajcie, ze caly czas gdzies slyszyscie, ze decyzja jest najwazniejsza i niech tak zostanie. Odetnijscie sie od abstrakcji jaka jest "downswing" , "upswing", "wykres EV". To sa rzeczy, ktore sprawiaja, ze nie myslicie, bo wykres ev i swingi robia to za Was.

Do sedna, co zrobic, zeby wyjsc na prosta i zapomniec o "pulapkach" ?

1. Ustalcie fakty, nie ma downswingu, upswingu ani lini EV
2. Liczy sie decyzja, nie jej wynik i na tym sie skupiac
3. Kazde rozdanie jest nowe i technicznie nie ma powiazania z poprzednim w zwiazku z tym downswing nie istnieje, bo wykres to tylko pochodna tego co sie dzieje z naszymi $$$ lub BInami, po co na to patrzec codzennie po sesji?
4. Aby nie myslec o wykresach, cyfrach na koncie ustalcie sobie gry na ktore Was stac. Bankroll managment to najwazniejsza rzecz w zyciu kazdego pokerzysty. Slaby BM sprawia, ze jestesmy podenerwowwani, generalnie wplywa negatywnie na nasze zycie. Dobry sprawia, ze nie liczy sie dla nas wynik, tylko decyzja jaka podjelismy. Lata mi zajelo zanim to zrozumialem. Teraz nikt nie jest bardziej konserwatywny niz ja w zarzadzaniu kapitalem.
5. Dla tych, ktorzy wchodza w MTT pamietajcie, ze nie liczy sie to by wejsc jak najwyzej i jak najszybciej, tylko by sie na szczycie utrzymac. By to osiagnac trzeba nie dosc, ze miec MEGAkonserwatywny BM, to jeszcze nauczyc sie cieszyc z "malych" wygranych. Regularnosc jest czyms co pomaga sie utrzymac i sprawia, ze nasz mindset jest w wysmienitej formie.

Po roku radosc sprawia mi wygranie czegokolwiek od 5$ po 163$, a nie jak na poczatku wyprowadzki z chaty chcialem wejsc szybko na HS i tak zostac, co skocznylo sie mega slobo, bo nie dosc ze nie umialem dobrze grac, to BM slaaabo :)

A jak nauczyc podswiadomosc zeby olewala wszystko inne poza gra?

Wg mnie to wymaga czasu i kilkaset tysiecy rozdac. Kazdy jest inny i kazdy ma swoj sposob. Sek w tym by umiec go odnalezc. Mi koncentracje, daje juz samo wlaczenie softu. Psychcznie jest przygotowany dzien wczesniej, bo wtedy w 90% wiem czy gram kolejnego dnia czy nie.

Co do readow na czutke, to jest to oczywiscie bardzo istotne i w grze online i live. Niektorzy sie smieja z czutki, ale jest cos takiego, uwierzcie mi :)
Mysle, ze im wyzszy poziom gry tym wieksze znaczenie czutki. W MTT czutka jak najbardziej potrzebna!

To chyba na tyle na dzis. Jak macie jakies ciekawe pytania to zapraszam do dyskusji!

Pzdr


Odpowiedz
Cytat
tolari
Dołączył: 02.11.2010
BlackMember

dzieki za szybka odpowiedz ;] to wszystko strasznie pomocne co piszesz, co do DS to uzywam tego do okreslenia skupiska zlych sesji w danym czasie - czy to przez wbijanie sie w top range u przeciwnikow czy slaba gre z powodu tiltu/rozkojarzenia~ wiem ze to, ze bylem na minus w 10 ostatnich sesjach nie zwieksza % ze w tej tez bede/nie bede :)

Jest tak jak piszesz, ze dla spokoju psychicznego sprawdzamy po kazdej sesji wykres, jednak wazne byly na poczatku dla mnie sesje w ktorych bylem pod ev 5-10 Bi a mimo to niestiltowalem i gralem dalej A game. to byl jeden z takich "aha!" momentow - oduczylem sie tiltowania przez badbeaty. Wiec sa tez dobre strony patrzenia na linie ev, bo przeciez bez niej jedynym namacalnym dowodem jakosci naszego grania (no moze oprocz dokladnej analizy rozdan) jest nasz winrate ktory jest zalezny od wariancji. w 90% miarodajny winrate z wachaniem +/-1bb jest dopiero po 850k rozdan prawda? gdzies natknalem sie na takie wyliczenia. teraz jak to pisze zdalem sobie sprawe, ze gram w duzym stopniu po to aby wygrywac $$ ale moze taka specyfika graczy cashowych, kurde nie ulatwia to skupiania sie tylko na poprawnych decyzjach, kolejna rzecz do zmiany


Odpowiedz
Cytat