Siema wszystkim!
Po dzisiejszej sesji (ostatnie też mi to unaoczniły) jestem przekonany, że ta cecha strasznie mi niszczy całą grę. Ciągle spoglądam w lobby, patrzę na wykres, jak dostanę kilka bad beatów, to zaczynam tiltować i spazzować. Przeczytałem wielokrotnie Poker Mindset, oglądałem filmy instruktażowe o mindsecie, próbowałem spoglądać kolejno w lobby raz dziennie, potem raz na dwa dni, raz na tydzień i dalej nic.
Nie będę ukrywał, że gram w pokera nie tylko dla rozrywki (ta gra daje mi dużo radości), ale widzę w tym ogromną szansę na zarobki, które w Polsce są nieosiągalne. Gdy się nauczy gry, limit po limicie, jest się w stanie zarabiać spokojnie powyżej średniej krajowej, nie wspominając o innych korzyściach z gry, które są powszechnie znane. Odkąd poważniej zająłem się pokerem, to ciągle w głowie mi siedzi mój challenge, który sobie założyłem i cele (1000$ w BR i dojście minimum do NL25, oobecnie to 216,5$). Obecnie jestem na NL2 i NL5 ZOOM SH. Roll na szczęście na tym nie cierpi, bo mam bardzo solidny BM, natomiast zaczynam się wk*rwiać na taki stan rzeczy. Raz na jakiś czas są sesje, gdzie skupiam się tylko na rozdaniach. Wtedy mam niesamowite wyniki, ale nie dzieje się to zbyt często. Przykładowo dziś w 500 rozdaniach 4 BI w plecy, gdzie ostatnie rozdanie to był mega spazz...
Jak Wy to zwalczyliście? Jest to obecnie mój największy problem mindsetowy i chcę go zwalczyć skutecznie. Wiem, że jak się konkretnie z tym uporam, to moje wyniki zdecydowanie się polepszą. Proszę o rady bardziej doświadczonych i proszę o poważne odpowiedzi.