Przejdź do forum
Jak zwalczyć zorien...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jak zwalczyć zorientowanie na wynik finansowy?

30 Posty
18 Użytkownicy
0 Reakcje
5,460 Wyświetlenia
RobertByku2
Dołączył: 28.07.2014
PokerStrategist

Siema wszystkim!

Po dzisiejszej sesji (ostatnie też mi to unaoczniły) jestem przekonany, że ta cecha strasznie mi niszczy całą grę. Ciągle spoglądam w lobby, patrzę na wykres, jak dostanę kilka bad beatów, to zaczynam tiltować i spazzować. Przeczytałem wielokrotnie Poker Mindset, oglądałem filmy instruktażowe o mindsecie, próbowałem spoglądać kolejno w lobby raz dziennie, potem raz na dwa dni, raz na tydzień i dalej nic.

Nie będę ukrywał, że gram w pokera nie tylko dla rozrywki (ta gra daje mi dużo radości), ale widzę w tym ogromną szansę na zarobki, które w Polsce są nieosiągalne. Gdy się nauczy gry, limit po limicie, jest się w stanie zarabiać spokojnie powyżej średniej krajowej, nie wspominając o innych korzyściach z gry, które są powszechnie znane. Odkąd poważniej zająłem się pokerem, to ciągle w głowie mi siedzi mój challenge, który sobie założyłem i cele (1000$ w BR i dojście minimum do NL25, oobecnie to 216,5$). Obecnie jestem na NL2 i NL5 ZOOM SH. Roll na szczęście na tym nie cierpi, bo mam bardzo solidny BM, natomiast zaczynam się wk*rwiać na taki stan rzeczy. Raz na jakiś czas są sesje, gdzie skupiam się tylko na rozdaniach. Wtedy mam niesamowite wyniki, ale nie dzieje się to zbyt często. Przykładowo dziś w 500 rozdaniach 4 BI w plecy, gdzie ostatnie rozdanie to był mega spazz...

Jak Wy to zwalczyliście? Jest to obecnie mój największy problem mindsetowy i chcę go zwalczyć skutecznie. Wiem, że jak się konkretnie z tym uporam, to moje wyniki zdecydowanie się polepszą. Proszę o rady bardziej doświadczonych i proszę o poważne odpowiedzi.


Odpowiedz
Cytat
29 odpowiedzi

Witam, zgadzam sie podejscie do pieniedzy odgrywa wazna role w pokerze ale czy aby na pewno tylko zmiana tego aspektu moze poprawić Twoją gre? Wydaje mi sie ze nawet Ci którzy graja tylko dla pieniedzy, i tak będą grac dochodowo jesli wiedza jak grac i nie popelniają ciagle tych samych błędów. Jestes pewny ze problem lezy wlasnie w tym?

U mnie to wyglada tak ze tez widze szanse w pokerze na zarobki ale traktuje to jako hobby w którym chce byc coraz lepszy. Pomaga mi zaczynanie dnia od 2h nauki czegos nowego a potem przechodze na gre na stolikach. Ważna jest tez dobra pamięć zeby pamietac to czego sie czlowiek uczy i szybko wykorzystac to na stoliku. W tym moga pomóc rózne cwiczenia. Napisałes że to jest Twój najwiekszy problem, ale moze warto tez przyjrzeć sie innym problemom?


Odpowiedz
Cytat
saja13
Dołączył: 30.10.2011
PokerStrategist

Tez ostatnio mam z tym problem.

Po pierwsze robic sobie challegne typu nie patrze w cashier przez tydzien-dwa. W sumie im wiecej tym lepiej jak masz solidny BM, bo po paru dniach jak juz nie wiesz czy jestes kilka BI na + czy na - to kompletnie sie przestajesz myslec o wynikach i skupiasz sie na trzaskaniu rozdań. U mnie sie sprawdzalo zawsze a ostatnio patrze w cashier i jest duzo gorzej.
Po drugie planowac gre pod katem volume a nie wynikow. Czyli np. w grudniu zrobie 80k rak, po czym rozkladasz to sobie na tygodnie i dni, tak zebys mial zapierdol i celem dnia nie byl wynik tylko wbicie ilus rąk. Lepiej zalozyc wiecej rak i nie zrobic wszystkich niz mniej imo. Wtedy tez odciagasz uwage i skupiasz sie na volume. Jesli wiesz ze jestes wyrgywajacy to tak na prawde wieksze volume=wiekszy zarobek i tylko to cie powinno interesowac

powodzenia w walce z tym shitem ;p


Odpowiedz
Cytat
RobertByku2 Autor wątku
RobertByku2
Dołączył: 28.07.2014
PokerStrategist

Tylko, że spoglądanie w lobby, patrzenie na spadający wykres powoduje, że zamiast się skupić na solidnej grze, myślę o tym jak nadgonić straty... Łapię się na tym dość często, co jest podejściem tragicznym. Próbowałem to zwalczać na swoje sposoby, ale widzę, że nie działają. Właśnie się zastanawiam, które jeszcze problemy mogą mieć na to wpływ.


Odpowiedz
Cytat
RobertByku2 Autor wątku
RobertByku2
Dołączył: 28.07.2014
PokerStrategist

Napisane przez saja13
Po pierwsze robic sobie challegne typu nie patrze w cashier przez tydzien-dwa. W sumie im wiecej tym lepiej jak masz solidny BM, bo po paru dniach jak juz nie wiesz czy jestes kilka BI na + czy na - to kompletnie sie przestajesz myslec o wynikach i skupiasz sie na trzaskaniu rozdań. U mnie sie sprawdzalo zawsze a ostatnio patrze w cashier i jest duzo gorzej.

Próbowałem, różnie z tym bywa.

Napisane przez saja13
Po drugie planowac gre pod katem volume a nie wynikow. Czyli np. w grudniu zrobie 80k rak, po czym rozkladasz to sobie na tygodnie i dni, tak zebys mial zapierdol i celem dnia nie byl wynik tylko wbicie ilus rąk. Lepiej zalozyc wiecej rak i nie zrobic wszystkich niz mniej imo. Wtedy tez odciagasz uwage i skupiasz sie na volume. Jesli wiesz ze jestes wyrgywajacy to tak na prawde wieksze volume=wiekszy zarobek i tylko to cie powinno interesowac

Hmm, to jest nawet dobry pomysł, planowanie pod kątem rozdań. Zastosuję na cele grudniowe

Napisane przez saja13
powodzenia w walce z tym shitem ;p

Oj przyda się! Dzięki!


Odpowiedz
Cytat
halunoman
Dołączył: 24.10.2010
Oldschool Grinder

Nie walcz.

Odpowiedz sobie na pytanie: Co TAK NAPRAWDĘ jest celem Twojej gry ? $ czy podejmowanie najlepszych decyzji?

Ogarnij sobie powoli i dokładnie "The Poker Mindset", a gwarantuję, że ten problem ( i przy okazji kilka innych) nie tyle zostanie zwalczony co sam zniknie.
Ad. wyznaczania sobie challenge'y(-ów?) /celów zorientowanych na wynik finansowy, to jedna z najgorszych rzeczy jakie można sobie "mindsetowo" zrobić m.in. dlatego, że masz ograniczony wpływ na własny wynik finansowy i w trakcie klikania zamiast skupiać się na jak najlepszym podejmowaniu decyzji to z tyłu głowy myślisz o rollu, bb/100, czy aktualnie w sesji jesteś na + czy -, czy to Twoja wina itd. W konsekwencji czego zupełnie niepotrzebnie dociążasz własne "zasoby poznawcze" i dodajesz sobie frustracji.

Long story short: przeczytaj książkę.

Powodzenia :)


Odpowiedz
Cytat

Zacytuje tu pyszałka "pieniadze nie sa celem a wynikiem wygranej (to ona jest celem)"


Odpowiedz
Cytat
Sobol6301
Dołączył: 07.09.2010
Oldschool Grinder

Ja znam kilka sposobów, ale u mnie tez róznie z tym bywa. Jednym z nich jest mówienie na głos podczas grania. Grasz tak jak byś nagrywał filmik ze swojej gry. Każde zagranie omawiasz. Czemu w tym spocie grasz tak i tak, a nie tak i tak. Pozwala to zapomnieć o $$. Dobrym sposobem jest również wyznaczanie celów na sesję. Np. podczas dzisiejszej sesji skupię się na 3becie z blindów vs. steal. ( Jaki range 3betuje jaki calluje vs. dany gracz) Po sesji analiza tych spotów z kimś bąź wrzucenie rąk na forum. Takie coś powoduje że skupiasz się na prawidłowosci zagrań, a nie na wynikach. Wiem że łatwo jest pisać gorzej jest się do tego zastosować. Sam mam z tym problem.


Odpowiedz
Cytat
RobertByku2 Autor wątku
RobertByku2
Dołączył: 28.07.2014
PokerStrategist

Napisane przez halunoman
Odpowiedz sobie na pytanie: Co TAK NAPRAWDĘ jest celem Twojej gry ? $ czy podejmowanie najlepszych decyzji?

Gdy zaczynałem grę w pokera, to oczywiście celem były pieniądze. Nie uwierzę, że każdy z Was na początku swojej przygody myślał o podejmowaniu prawidłowych decyzji. Poker przyciąga nowych graczy, bo oferuje pieniądze.

Napisane przez halunoman
Ogarnij sobie powoli i dokładnie "The Poker Mindset", a gwarantuję, że ten problem ( i przy okazji kilka innych) nie tyle zostanie zwalczony co sam zniknie.

Właśnie rozpocząłem czytanie. Porobię sobie notatki, rzeczy najważniejsze będę powtarzał od deski do deski.

Napisane przez halunoman
Ad. wyznaczania sobie challenge'y(-ów?) /celów zorientowanych na wynik finansowy, to jedna z najgorszych rzeczy jakie można sobie "mindsetowo" zrobić m.in. dlatego, że masz ograniczony wpływ na własny wynik finansowy i w trakcie klikania zamiast skupiać się na jak najlepszym podejmowaniu decyzji to z tyłu głowy myślisz o rollu, bb/100, czy aktualnie w sesji jesteś na + czy -, czy to Twoja wina itd. W konsekwencji czego zupełnie niepotrzebnie dociążasz własne "zasoby poznawcze" i dodajesz sobie frustracji.

Dokładnie tak się czuję.

Napisane przez Sobol6301
Ja znam kilka sposobów, ale u mnie tez róznie z tym bywa. Jednym z nich jest mówienie na głos podczas grania. Grasz tak jak byś nagrywał filmik ze swojej gry. Każde zagranie omawiasz. Czemu w tym spocie grasz tak i tak, a nie tak i tak. Pozwala to zapomnieć o $$.

Niestety nie lubię do siebie mówić, ja lubię grać w ciszy i w spokoju, a mówienie do siebie... no nie przemawia to do mnie.

Napisane przez Sobol6301
Dobrym sposobem jest również wyznaczanie celów na sesję. Np. podczas dzisiejszej sesji skupię się na 3becie z blindów vs. steal. ( Jaki range 3betuje jaki calluje vs. dany gracz) Po sesji analiza tych spotów z kimś bąź wrzucenie rąk na forum. Takie coś powoduje że skupiasz się na prawidłowosci zagrań, a nie na wynikach. Wiem że łatwo jest pisać gorzej jest się do tego zastosować. Sam mam z tym problem.

Mam w głowie plan, by rozgrywać max 2 stoliki na sesję, grać 1000 rozdań dziennie, i z replayera wrzucać do analizy 10 najbardziej nurtujących zagrań.


Odpowiedz
Cytat

Pierdolenie.

Otwórz kasjera i zostaw go otwartego obok stołów podczas gry. Wkurwiaj się, tiltuj, rozwal klawiature, spazzuj. Schodź niżej/zbustuj. Zacznij od nowa.

Powtórzyć kilka razy.

Nie ucieczka, a akceptacja jest wyjściem. A ta przychodzi z czasem i tylko jak zmierzysz się z problemem.

Ps. Jak zbustujesz "bo tilt i spazzy" to tak naprawdę zbustowałeś, bo jesteś słabym graczem. Tilty i spazzy mogę pogorszyć wyniki, ale nie zmienią gracza wygrywającego w przegrywającego.


Odpowiedz
Cytat

Cześć,

Jeśli ciężko Ci się zdystansować do spoglądania wyniki, to... Zmień wyniki finansowe na inne wyniki. Takie, na które będziesz miał wpływ.
Co mam na myśli?
Zrób sobie tabelkę np. w excelu i oceniaj w niej każdą sesję od 1 do 10. Oceniaj w oddzielnych kolumnach np. mindset, jakość decyzji, koncentrację, samopoczucie. Po każdej sesji wystaw sobie oceny - możesz policzyć też na koniec średnią wszystkich czterech albo dodać wzór który sam to policzy. Średnia będzie Twoim NOWYM wynikiem, który będziesz chciał podkręcić jak najwyżej.
Robmaf pokazał taką tabelę w swojej produkcji (od platyny):
-> Praktyczna praca nad mindsetem
Chociaż pierwsze 5 min. też Cię trochę naprowadzi na temat.

Spróbuj. Zrób tabelę i oceniaj przez tydzień samemu swoje sesje (każdą bez wyjątku). W ten sposób dowiesz się, czy to działa dla Ciebie prawidłowo.

Pozdrawiam.


Odpowiedz
Cytat

Najgłupsza porada o jakiej słyszałem...właśnie tilt i brak kontrolowania go robi z wygrywającego gracza przegrywającym.

Napisane przez evLeisure
Pierdolenie.

Otwórz kasjera i zostaw go otwartego obok stołów podczas gry. Wkurwiaj się, tiltuj, rozwal klawiature, spazzuj. Schodź niżej/zbustuj. Zacznij od nowa.

Powtórzyć kilka razy.

Nie ucieczka, a akceptacja jest wyjściem. A ta przychodzi z czasem i tylko jak zmierzysz się z problemem.

Ps. Jak zbustujesz "bo tilt i spazzy" to tak naprawdę zbustowałeś, bo jesteś słabym graczem. Tilty i spazzy mogę pogorszyć wyniki, ale nie zmienią gracza wygrywającego w przegrywającego.


Odpowiedz
Cytat

A ja myślałem, że przegrywającym graczem jest się przez brak umiejętności. Człowiek uczy się całe życie... To teraz wystarczy wszystkim nie mogącym przejść NL50 powiedzieć, aby przestali tiltować i nosebleedy stoją dla nich otworem!

Ps. Nawet gdyby tak było to i tak moja rada jest lepsza od 90% powielanej w każdym wątku teorii, która ni jak ma się do życia. Rady od graczy przegrywających dla graczy przegrywających. Polecam jeszcze temat "6 kluczowych dziedzin w pokerowej edukacji" - bawi podobnie jak ten.


Odpowiedz
Cytat
Varrancomando
Dołączył: 30.09.2011
Elite Grinder

@Deivid2

Dlaczego? Jak się nie sparzysz to się nie nauczysz. Nigdy nie rozumiałem tego 'niepatrzenia do kasjera'. Jak pros idzie do kasyna to bierze szmal garściami na chybił trafił, czy co? Trzeba starać się eliminować złe nawyki a nie zamiatać je pod dywan. Mnie początkowo zdarzało się tracić przez tilt po 100-300$ mając rolla na nl5 jednego dnia (ruleta, nl100 takie sprawy). Takie upadki na pewno bolą ale jeśli człowiek ma choć trochę charakteru to potrafi się podnieść i stać się silniejszym


Odpowiedz
Cytat
Stafu
Dołączył: 15.02.2008
Poker Player

moim zdaniem jak ktoś lubi często zaglądać do kasjera to niech to robi, a jeśli zaczyna źle grać bo zobaczy minus to rozwiązaniem nie jest niewłączanie kasjera przez tydzień czy miesiąc, bo problem jest z podejściem do gry i psychiką, na tym polega cała sztuka żeby się tym nie przejmować i mieć kontrolę nad wszystkim, trzeba to zwalczać w sobie i takie środki moim zdaniem są słabe. wyobraź sobie że piszesz sprawdziany z matematyki ale nie patrzysz na oceny do końca roku szkolnego w obawie że zobaczysz jedynkę, trochę bez sensu, jeśli zobaczysz złą ocenę to zaczniesz się uczyć, to samo w grze, jeśli widzisz że zaczynasz źle grać musisz to zwalczyć, jeśli nie zwalczy się złych emocji wynikających z chwilowych strat to nawet po tygodniu gdy sprawdzimy wykres i zobaczymy minus, to załamiemy się tak samo jak byśmy zobaczyli to tuż po sesji, może to być nawet jeszcze gorsze bo wtedy uświadomimy sobie, że tyle czasu gramy i nic z tego nie wynikło. tak więc wydaje mi się że na tego typu problemy nie ma dobrego sposobu, to trzeba zmienić w sobie, jeśli się nie da, to po prostu brak predyspozycji do bycia dobrym graczem, ale sądzę że wszystko można zmienić.


Odpowiedz
Cytat
DawcaStacka
Dołączył: 26.01.2014
Poker Player

Ostatnio mam to samo, wracam po półrocznej przerwie. Zacząłem od nl2, teraz wlazłem na nl5. Jakoś do przodu powoli idzie ale czuję ciąglę, że nie są to jeszcze optymalne wyniki.
Bywa, że podczas gry mam wręcz nerwicę natręctw, co chwile spoglądam na wykres i to powoduje, że chcę odrobić straconego stacka, podciągąć zieloną itd. Nie wpływa to starsznie demolująco na mojego rolla, ale bardzo pogarsza grę i decyzję, zazwyczaj wtedy stoję w miejscu.

Dziś wieczorem miałem zajebistą sesję. Włączyłem sobie prostą, rytmiczna muzykę która wciągnęła mnie swoim rytmem, nie słowami więc nie rozpraszała mnie w ogóle. Nie spoglądałem na wykres, byłem wyluzowany i skupiony i grało mi się jak nigdy dotąd, w ogóle nie nudziły mi się okresy w których nie miałem ciekawszych spotów, nie wymyślałem na siłe glupich zagrań . Klikanie i muzyka, jakby wszystko w jednym rytmie, fajna sprawa jak trochę poprawnych decyzji w pokerze już przychodzi nieco automatycznie.

Mimo, że wychowałem sie na punk rocku widzę, że w pokerze służa mi te klimaty:

może komuś pomoże taka rada :)


Odpowiedz
Cytat
enjoy7
Dołączył: 08.01.2008
PokerStrategist

Polecam wam ostatni wpis Lechrumskiego na fb.
Pozwolę sobie zacytować kawałek tekstu:
"Dziś spróbujemy odpowiedzieć sobie na jedno z najtrudniejszych pytań w psychologii sportu. W jaki sposób dążyć do jak najlepszych wyników, jednocześnie się na nich nie skupiając?

Jednym z największych paradoksów pokera, sportu czy tradingu jest fakt, że zawodnicy rozliczani są z wyników, ale żeby osiągnąć jak najlepszy wynik nie mogą się na nim skupiać, tylko na zadaniach do niego prowadzących. Często skupienie się zawodników na wyniku jest rezultatem nieznajomości alternatywnych sposobów definiowania sukcesu. Na pewnym poziomie wynik staje się efektem ubocznym doskonałego przygotowania i precyzyjnego wykonania założonego planu."


Odpowiedz
Cytat
nommine
Dołączył: 07.04.2011
PokerStrategist

.


Odpowiedz
Cytat

No to może ja też się wypowiem, to nie jest żadna rada, po prostu opiszę Ci jak to wygląda u mnie :)

Nie gram zawodowo w pokera, może dlatego mam łatwiej. Kiedyś chciałem grać żeby zarabiać, ale nie pomyślałem o tym,
że poker, jak wszystko, nagradza tylko niewielu, tych którzy Bardzo ciężko pracują i są wytrwali.
Ja na pewno taki nie byłem, siadałem do stołu i myślałem że za chwile wszystkich stłukę...
Każdy przegrany $ powodował osłabienie mojej (i tak słabej) gry, co zawsze kończyło się utratą bankrolla i obiecywaniem sobie że nigdy więcej nie zagram, bo to musi być jakaś ściema... (no bo jak niby moge tak przegrywać, skoro mam przewagę).
Potem wracałem, grałem, wygrywałem, coś wypłacałem i booooom, znowu 0$.
Wtedy studiowałem i myślałem że właśnie tak będę sobie zarabiał, pogram sobie godzinke, zarobie 100$ i będzie super.

No nie udało się... Dopiero teraz po sporej przerwie, kiedy nauczyłem się radzić sobie z finansami, wróciłem do pokera i obrałem zupełnie inny cel. Po prostu chce zdobywać coraz wyższy status, jak najwięcej pkt, cieszy mnie każde rozdanie w które włożyłem pieniądze, nawet te w których nie wygrywam, ale zdobywam pkt. W ten sposób mój mindset jest po prostu wzorowy, każde kolejne rozdanie rozgrywam na maximum swoich umiejętności (nie są one za wysokie, ale dla mnie wystarczy).

Nie patrze w ogóle na $$ tylko na pkt, a to że przy okazji akurat teraz udaje mi się wyjść na spory "+" to super bonus :)

Dla mnie pkt są mega motywatorem, znajdź sobie jakiś cel w grze, a wszystko pójdzie Ci znacznie lepiej :)

I to tyle ode mnie :)


Odpowiedz
Cytat

mi pomaga czytanie przed kazda sesją kilku kartek przemyslen glownie
-po co gram? i tam zdania w stylu "gram bo to kocham to moja pasja. chce grac w pokera. nie lubie przegrywac wiec skupiam sie na rozwoju. 80% to nauka poprzez wideo analize Swojej gry i dyskusje z lepszymi od siebie. nie gram dla pieniedzy tylko dla przyjemnosci wiec nie mam presji pokonywania kolejnych limitow. itp"
-cele
-wymagane do realizacji celow
-co 2 tygodnie rewiev postepow co motywuje tak bardzo, ze zapominam spojrzec na cashiera juz od 4 chyba dni. chce spojrzec jak wylaczam soft ale zapominam bo juz mysle o alternatywnych liniach, policzeniu equity i wzieciu feedbacku na forum. fajnie zauwazac progres, wiedzy wariancja nie odbiera :D

aha i ja z automatu ciesze sie sesją jesli była ona pouczająca, im wiecej błęduj znajde tym lepsza sesja. sesja jest na plus jak użyje optymalnej linii o której tydzien wczesniej bym nawet nie pomyslal.


Odpowiedz
Cytat