Witam,
Ja mam pewien problem natury psychologicznej(tak mi się wydaje). Gram online na NL5 z całkiem dobrymi wynikami. Nie przejmuję się fiszami, wyciągam value, roll rosnie.
Problem zaczyna się dopiero kiedy ze znajomymi gramy live turniej 6 osobowy za symboliczne 10zł. Wydaje mi się, że mam największą wiedzę na temat pokera, lecz to mnie właśnie spala przy graniu z kolegami. Oni tam olewają moje rady, grają po swojemu i często mnie łapią z any two. Ja wiem, że gra live to całkiem inna dyscyplina. Przy blindach zwiekszanych co 10min nie ma czesto czasu czekac na dobre ręce. I gdy karta nie dochodzi pozostaje poprostu faza pusz or fold.
Co ja mam robić, żeby się nie denerwować w grze live? Niby to jest gra o pietruszkę ale czesto jestem zdominowany psychicznie przez ludzi co grać nie umieją i mają wszystko w tyłku. A ja nie potrafie mieć w tyłku i grać for fun. Gdy mam akcję to czuję szybsze bicie serca i rosnący stres. Jak radzą sobie prosi? Ze stresem, napięciem... które chciałbym zlikwidować.. bo może się okazać, że kiedyś wygram wejściówkę na jakiś fajny turniej i mimo umiejętności spalę się tam nerwowo.
Pozdro:)