Jeden problem jest taki ze strasznie szybko trace pokerowa pewnosc siebie co jest oczywiscie dosyc istotne. Starczy pare turniejow gdzie nie idzie nawet jak odpadam po badbeatach a nie swojej zlej grze i nagle pojawiaja sie watpliwosci czy moze jednak jestem cienkim bolkiem
Po pierwsze nie przenos nieudanych turniejow na poziom tozsamosci cienkiego bolka. Watpliwosci to tylko mysli i nie ma sensu na ich podstawie budowac sobie tozsamosci cienkiego bolka. To tak jakbys kiedys zastanawial sie nad tym jakby to bylo okrasc bank i chwile potem uznac ze jestes zlodziejem. Mysli nie rownaja sie Twojej tozsamosci.
Tracenie pokerowej pewnosci siebie moze wynikac z kilku rzeczy, nie wiem dokladnie co jest przyczyna u Ciebie:
1) Przekonanie “jestem gorszy od innych”
2) Zbyt pesymistyczne spojrzenie na swiat i dostrzeganie zbyt wielu negatywnych stron
3) Budowanie pokerowej pewnosci w oparciu o kilka ostatnich rozdan, wowczas zawsze nastapi moment kiedy przegrales kilka ostatnich rozdan i to przeklada sie na spadek pewnosci siebie.
Daj znac co jest problemem u Ciebie, a moze jest to jeszcze cos innego i napisze Ci jak mozesz dalej sobie z tym radzic.
Drugi moze nawet jakos powiazany z pierwszym jest taki ze jak zajde jakos daleko w turnieju to po turnieju mam takie uczucie jakby to mialo sie juz nigdy nie powtorzyc ze wzgeldu na tyle sytuacji ktore trzeba przetrwac zeby zrobic ze stacka 2000 np. stack 500 000. Mimo tego ze np. ostatni zaliczylem w krotkim odstepie 3 FT w MTT. Mysle ze tego problem jest brak czasu ze wzgledu na prace i tym samym dosyc mala ilosc gier i sukcesow. Czesto gram po 1-2 godzinki dziennie ale czasami tez nie gram przez kilka dni. sesjii 6-8 godzinnych nie mam praktycznie wcale.
Jakos daje z tym rade :-) ale moze ma ktos jakies madre porady i zna to z doswiadczenia?
Wyglada mi to troche na myslenie w stylu: “Jak dzieje mi sie cos zlego to pewnie tak bedzie zawsze, a jak dobrego to pewnie to juz sie nigdy nie powtorzy”. To mechanism obronny ego ktory ma Cie chronic przed czyms innym, np przed rozczarowaniem przed niespelnionymi oczekiwaniami. Np ktos kiedys zbudowal sobie jakies oczekiwania, nie wyszlo mu, zle sie poczul i ego stworzylo mechanism obronny polegajacy na zanizaniu swojej wartosci i oczekiwan w stosunku do rzeczywistosci. Ten kij ma dwa konce bo taka strategie ma swoje konsekwencje, np. Zycie ponizej swoich standardow, motywowanie sie w oparciu o strach itp.
Zacznij zauwazac pozytwne strony tego co sie dzieje na co dzien. Zaloz sobie dziennik sukcesow. Codziennie wieczorem przez 10 minut wypisuj sobie wszystkie sukcesy i wszystko co udalo Ci sie osiagnac w ciagu danego dnia. Wypisz wszystkie nawet najmniejsze sukcesy, pozytywne emocje, wnioski i rzeczy ktore sie nauczyles. Dzieki temu uzyskasz nieco rownowagi w swoim podejsciu.
Pozdr