Nie ucząc się gry w pokera nie odniesiesz sukcesu w pokerze.
Wróciłem z terapii. Rozmawialiśmy z Jankiem (imię zmienione - przypis red.) o moich uzależnieniach, nawiązaliśmy też do poruszanego wcześniej tematu moich obsesji. I wtem dotarło do mnie, że nie szkodzi, że nic nie osiągnąłem w pokerze. Może wypada podzielić się swoją walką? Może ktoś po przeczytaniu tej historii dostrzeże w niej odbicie samego siebie. Być może wykorzysta moją terapię lepiej ode mnie. Być może chodzi o terapię, na którą potencjalnie go nie stać (niezależne czy finansowo, ambicjonalnie czy emocjonalnie). Być może to ma być moje "pokerowe" zwycięstwo.
To nie będzie blog o zarabianiu siana na grze w karty. To będzie blog o próbie okiełznania dewastacji życia przez karty. To przeciwstawne, ale w końcu będzie to blog o obsesji dużej wygranej i zostawiania sobie ku niej furtki.
Tak, gram. Tak, jestem turbofiszem na spinach. Pewnie niejednego z Was zdonejtowałem.
Mam 32 lata. Pierwszy raz zagrałem w pokera na pieniądze w wieku 11 lat. Od dziewiątek, z pojedynczym dobieraniem. Ograłem kolegów z innej klasy. Easy game, w ciągu godziny dwa razy trafiłem Royal Flusha. Przez internet pierwszy raz zagrałem 14 lat temu. Pierwsza sesja zrobiła na mnie takie wrażenie, że nie zabrałem ze sobą ani biletów, ani namiotu na festiwal, na który wyjeżdżałem tego samego dnia wieczorem... Kapitał od PS, przemnożony, wypłacony, dobre życie. Potem przerwa - ukochana zajmowała mi cały wolny czas. Później kryzys - diagnoza (schizofrenia), rozstanie (na żądanie), porzucone studia (piękne podsumowanie). Granie dla odwrócenia uwagi od diagnozy. Granie będąc bezrobotnym. Granie w depresji. Pełen wachlarz hazardowych zachowań kompulsywnych.
Nowy Rok. Wiem, że nie ucieknę tak łatwo. Zresztą... część mnie broni się przed tym rękami i nogami. Nastawienie autoagresywne. Więc Janek pyta do znudzenia: po co Ci ten poker? Nie chodzi mu o powody, chodzi o konsekwencje.
- Żeby poczuć endorfiny
- Żeby mieć lepszy nastrój na koniec dnia z dodatnim bilansem, jeśli się uda
- Dla zabicia czasu
- Żeby coś sobie kupić, jeśli się uda
Janek zauważył, że dwa powody mają wspólny człon - jeśli się uda. I wtem bomba w ryj: "Czy na 'być może' można opierać swoje hipotezy życiowe?"
Mógłbym grać w tym momencie, ale postanowiłem to skrobnąć. Może to wiatr zmian?
W 2022 roku przegrałem blisko 13k pln przy zarobkach z tytułu umowy o pracę rzędu 4k pln.