Miałem już bloga w dziale nl i w dziale challenge, w sumie to chyba w każdym z tych działów miałem po dwa, tu nie miałem, a powinienem mieć tylko tu.
Na dzień dzisiejszy o pokerze wypowiadać się nie powinienem bo nic wartościowego do powiedzenia nie mam, stąd nie będzie tu rąk, analiz i innych tego typu rzezy.
- Mam słomiany zapał,zaczynam i nie kończę
- Dużo mówię,mało robię
- Kłamię, ściemniam, kombinuję
- Lecę w kulki
- Mam wahania emocjonalne
- Zachowuję się nieodpowiedzialnie
- Niezdecydowany ( podoba mi się wszystko co ma fajny tyłek lub fajne cycki i nie jest facetem, nie ma mniej niż 16 lat i nie więcej niż 40 choć różnie to bywa haha )
Przypomniało mi się jak podbijałem do jednej babki,byłem bardzo bezpośredni, mieliśmy już wychodzić,no ale jej córka w klubie z kolegami dresami z gimbazy była, dobrze, że wyrozumiałych kolegów mam bo bez obicia mordy by się nie obyło.
Rozumiem córkę i z biegiem czasu wstyd mi, choć z drugiej strony każdemu trochę przyjemności nie zaszkodzi.
Ogólnie to chyba nie jestem normalny, a może właśnie to ja jestem. Temat na kiedyś.
Będę tu codziennie lał wodę.
Wpisy będę dzielił na następujące kategorie :
1. Po kofeinie
2. Po marehuainie
3. Na wkurwie
4. Na upswingu
Dziennik, pamiętnik, nikt tu raczej nic wartościowego nie znajdzie.
Ostatni czasy moje zainteresowania to :
- muzyka
- wały i wałki ( nigdy jeszcze żadnego nie zrobiłem, ale czymś interesować się trzeba )
- ja
- zachowania ludzi
- wszechświat, ufo, po co żyjemy itp.
- i kilka innych rzeczy, które pewnie wyjdą z czasem
To tyle póki co. Wszelka dyskusja mile widziana.
Można :
- wyzywać mnie
- wytykać błędy w moim myśleniu
To drugie jak najbardziej sobie cenię, potrafię spojrzeć na swoje wypociny i sposób myślenia krytycznie, także dyskusja ze mną nie pójdzie na marne, uczę się i lubię to robić, tylko nie pisać o pokerze ( strategiach pokerowych ).
Pozdrawiam i proszę o wyrozumiałość, za kilka lat temat ten będzie przykładem tego jak człowiek może się zmienić na lepsze, dlatego będę starał się tu opisywać wszystko, prawie.

