GregWawelski - rozwiń, proszę, swoją myśl: Trudno jest zaakceptować fakt, że jest się kiepskim/średnim graczem i nie wygrywa się systematycznie pnąc się do góry w stawkach.(itd).
Pozwolisz, że rozwinę kilka przykładów:
- masz QJ na ręce i podbijasz 3BB (i call od dwóch graczy), na flopie QJ7. Grasz 3/4 puli, dostajesz raise, do all-in. Twój call. Przeciwnik ma 33. I dostaje kolor na riverze.
- przeciwnik gra all-in na preflopie. Masz AA - call. On pokazuje 710, bez koloru. Trafia dwie pary.
- masz Q4, na SB. dopłacasz, flop Q44. Jeden z przeciwników gra all-in. Płacisz (i zacierasz ręce). Pokazuje K8. Turn - 8. River - 8.
- Masz KK, na BB. wszyscy dale ledwo call. Bijesz 4 BB. jeden z tych, którzy tylko callowali budzi się i zagrywa all-in. Płacisz. Pokazuje karty - 42 w kierach. i dostaje kolor kier, na riverze.
itd, itp (jak wyżej napisałem).
No i dobra: jak w takim razie rozegrałby te ręce dobry/wybitny gracz, skoro ja jestem według ciebie kiepskim/średnim?