HESOP, dzień 1, blindy 150/300, startowy 20k, ja miałem koło 27-28. Mam spoko image na stole, dosyć agresywny. W tym rozdaniu na SB siedzi gracz, którego stiltowałem przed końcem fazy re-entry dosłownie w ostatnim rozdaniu przed przerwą, kiedy zagrałem overbet all-in na river z K high
generalnie stolik jakiś taki mało agresywny oprócz dwóch-trzech graczy.
Otwieram za 600 z 88 na UTG+1, foldy do SB, który wsuwa za 7k po parunastu sekundach zastanowienia i na BB dobry gracz ze stackiem ponad 30k tylko calluje. Call nie wchodzi w grę bo PSR jest 1:1 na flopie. Jam też nie jestem do końca pewny, bo on tam tak może grać swój top range bo chyba resztę izoluje? I w najlepszym wypadku mam flipa bo niższych PP tam nigdy nie calluje. Ale z drugiej strony mogę wywalić jakieś AQ, AK, TT, JJ jeśli wsunę.
Koniec konców, wyrzuciłem bo w sumie zainwestowałem tylko 600 chipsow a bym musial ryzykować cały swój stack z 88 w początkowej fazie