Moim zdaniem cbet na flopie jest spoko, bo board jest scary dla niskich i średnich par, które mogą sprawdzić preflop - instant fold. Poza tym na boardzie leży QJ, a Ty trzymasz T w spade'ach, więc jedyne kombinacje flusha zostają AK, 97, 76, 65, 54, 43, 32. AK 3betują, reszta kombinacji raczej rzadko sprawdza open.
Dzięki cbetowi nie dajemy za darmo karty na turn, gdzie gość może mieć np Asx, Ksx.
Turn spada 9, która nie uzupełnia FD, Ty dostajesz strita. Flusha się nie boimy, jedyną kartą, która Cię bije w tym momencie jest KTo, która i tak rzadko będzie w range'u przeciwnika, bo masz do niej dwa blokery. Jesteś prawie zawsze z przodu, więc ja osobiście wolałbym większy sizing for value.
River check jest spoko, bo mamy showdown value, ale też nie ma dużo rąk, które bijemy, a nas sprawdzą. Jedynie A8, może AQ, QJ. Betując budujemy pulę niepotrzebnie, a jak dostaniemy raise to musimy zrzucić. Sizing gościa jest niski, więc ja to calluje. Jakby zabetował około 0,9$ to chyba pasuję...
On może tu betować Asx, Ksx jako nietrafione drawy, A8, AQ, QJ, KQ, AT, KT, T9, 88-JJ. Potrzebujemy 25% equity, ale tyle mamy imo.