Przeciwnicy to unki.
Preflop standard. Kiedy inicjator nie stawia cbetu sam value betuje. BU folduje a utg gra mi raise i jedyne co mi przychodzi w tej chwili do głowy to WTF ? Board jest suchy i jego c/r z value handem nie ma kompletnie sensu. Gram call nie wiedząc tak na prawdę gdzie jestem ale chcę zobaczyć co typ zrobi dalej. Turn jedynie daje strita dla 78 ale patrzac ze gosc jest na utg to rzadko sie spodziewal tak luznego open raise'a z wczesnej pozycji. Biorąc pod uwagę to co odwalił na flopie gram check back z intencją callowania any river. Na ostatnim stricie też dostaję check więc nie spodziewam się u niego monsterów, lecz nie widzę też value w betowaniu bo od czego ? Nie mam w sumie żadnego info o gościu ale nie spodziewam się by trzymał 9x tym bardziej kiedy każde 8 ma już strita. Oglądam showdown by wiedzieć z czym on tak gra. Moje myślenie jest w miarę poprawne ? Co gdyby kontynuował agresję ? Na unka pewnie bym foldował turna bo moja over para też nie jest mocna.
Pozdro