Chłopaki mają rację i należy "napier..ać".
Szkoda tylko, że nikt nie podał argumentów do swojej opinii.
A przechodząc do sedna: zauważ, że przeciwnik rzadko uwierzy ci w Qx i często dostaniesz tu call od każdej Qx, każdego Jx i bardzo często jeden raz dostaniesz call od pocketów 22-TT, na pewno możesz też często spodziewać się call od drawów np. 98, T8, 9T, K9, KT itp., a czasem nawet od Ax, oczywiście możesz też dostać call od lepszych rąk - tylko call. Jednak częściej tu widziałbym się z przodu, więc easy bet.
Natomiast jak rywal ma wielkie gów.o, to i tak nic więcej nie jesteś w stanie od niego wyciągnąć. Nie zawsze da się wyciągnąć całego stacka jak ty trafisz, bo jeszcze rywal musi trafić i to słabiej niż ty.
Zauważ, że cbetując na Flop częściej dostaniesz call niż raiseując taki min bet na Turn. Cbet mógłbyś zagrać za ok. $0,14 i tyle zgarniasz po call, a tak dostałeś tylko $0,10 - niby to nie dużo, ale jednak 2bb - a w long termie takie małe pule robią ci winrate.
Jeśli uważałeś, że nie dostaniesz call na flopie, to na turn zagrałbym tylko call i pozwolił mu jeszcze raz zabetować na River, lub jeśliby poczekał, to zagrałbym jakiś mały becik ok. 1/3pot.
Problem w tej linii jest taki, że dajesz mu tanio (po jego cenie) dobierać kolejne karty i musisz się liczyć z tym, że czasem na River będziesz musiał wyrzucić swojego tripsa. Jeśli masz problem ze zrzucaniem mocnych układów to lepiej sam betuj. I nie oszczędzaj na sizeingach, bo na tych stawkach, jak fish cokolwiek trafił, to i tak sprawdzi. Bo rzadko kto się zastanawia na tym limicie czy zabetowałś $0,02 więcej czy mniej.