Sprawdzenie na pre-flopie nie ma najmniejszego sensu. Jesteś na small-blindzie, nie było wcześniej agresora dlatego też masz najprawdopodobniej najsilniejszą rękę przy stole. Co więcej, im więcej graczy w rozdaniu tym gorzej cokolwiek ocenić. Przed flopem powinnaś bezpardonowo podbić, ograniczasz tym samym ilość graczy w pocie oraz niwelujesz przypadkowość gracza na big-blindzie, który ma any two! Poza tym przejmujesz inicjatywę, która w pokerze jest szalenie istotna.
Dalej na flopie nie masz zielonego pojęcia gdzie jesteś. Nie masz pojęcia, co MOGĄ mieć Twoi przeciwnicy. To samo na turnie, nie wiesz, czy przeciwnik gra w ten sposób z A-T, czy może ma dwie pary,seta etc. Postanowiłaś sprawdzić. Jednak czym podyktowałaś call na riverze za całego BI? Miałaś jakieś ready na przeciwnika, że na nietrafionego flush drawa z nim lubi sobie tak zagrać? (podejrzewam, że takie właśnie karty pokazał).
Zastanów się w tym momencie, co tak naprawdę bijesz poza bluffem i A-T? I czy warto tutaj ryzykować całego buy-ina. Nieco szacunku dla graczy
Większość takich zagrań graczy unknown będzie zabierało Ci wszystkie pieniądze.
Linia po twoim dopełnieniu ze small blinda powinna być nieco inna.
1. Opcja: bet na turnie, żeby zobaczyć, co w trawie piszczy. W razie sprawdzenia dalszy lead na turnie. W razie raise'a poważnie przemyśleć zrzucenie ręki.
2. Lepszym rozwiązaniem jednak jest zawsze mocne zagranie na flopie w familly pocie, aby odsiać jak najwięcej towarzystwa i zidentyfikować ewentualnych drawersów, którzy dobierają do flusha lub straighta. Tu bym polecał check/raise. W razie sprawdzenia masz niemal pewność, że caller dobiera do flusha, ewentualnie, że ma słabego A. W takich okolicznościach przyrody masz już większą szanse na dobre decyzje na dalszych streetach.
Pozdrawiam