Już miałem nadzieję, że zapomniany temat haha.
Challange okazał się klapą. zagrałem 94k rozdań z wynikiem -33BI, co prawda -19BI według EV Link Text...
Tak czy inaczej jak na nl10 i taką próbkę jest to tragedia.
Jednak był to tylko miesiac i nie mogę łatwo zrezygnować. Podjąłem decyzję o graniu dalej NL10, mimo że mój roll solidnie się skurczył. W razie już mocnego swingu w dół, zejdę na NL5, które imo jest zdecydowanie łatwiejsze.
Jedyną dużą zmianę jaką wprowadziłem do swojej gry jest postawienie stołów regularnych na pierwszym miejscu i dorzucanie co najwyżej jednego fasta, aby dorobić trochę volume.
Jako, że gra na 3-4 stołach regularnych + 1 fast jest mniej volumowodajna, to nie skupiam się teraz na wyrobieniu kosmicznej ilości rozdań, tylko na poprawie jakości gry, poprawie mindsetu ( strasznie łatwo tiltowałem na fastach, bo tyle akcji na raz mnie przerastało ) Regularne stoliki są o tyle fajne, że odczuwam większą kontrolę nad grą i świadomość tego co robię i po co ( oczywiście nie zawsze )
Podsumowując...poker to ciężka sprawa, a to tylko NL10:f_mad:
Plan na październik = rozegrać minium 20 sesji po około 2-2,5k rozdań każda, więc volume o połowę mniejsze, ale oby jakość poszła w górę. Do tego stale się uczyć, tylko też oglądałem te filmiki Govera i jakoś nie czuję się odmienionym pokerzystą
Myślę, że muszę wiecej pracować nad własną grą analizując bazę danych i używać maksymalnie mózgu. Filmiki na pewno też będę oglądał, póki mam jeszcze złoto:f_cool:
Wątek jest stricte o challange'u wrześniowym, mimo wszystko chętnie tutaj coś skrobnę jak idzie pod koniec października, jeśli kogoś to ciekawi.
Pozdro i z fartem:f_drink: