Yo.
W skrócie. Ostatnio dopadł mnie straszny leń. Trwa już to co najmniej pół roku. Volume kuleje, ostatnie pół roku to średnio 65godzin przy stolikach miesięcznie, kilka sesji turniejowych. Kiedyś cisnąłem 200h/miesiąc i miałem czas na życie. Teraz mam dużo czasu, a nic z życiem nie robię. Przyszedł czas, żeby sprawdzić czy jestem jeszcze w stanie pocisnąć czy po prostu się wypaliłem.
Okres ku temu nie najlepszy ( lato, wakacje, zimne browary nad wodą ), ale ze względu na ostatnie info dot. nowej ustawy hazardowej, jest to ostatni dzwonek, żeby spiąć poślady i zacząć zapierdalać.
Albo wracam do gry, albo za pół roku szukamy roboty.
Cel główny:
20k$ do końca roku ( cash + mtt + RB )
Utrata 12kg wagi ( redukcja tłuszczu )
Cele na lipiec:
Volume: 120 godzin gry ( stopniowo będę zwiększał, ostatnio stołów coraz mniej więc ciężko solidny volume wykręcić, nie można od razu tez przypierdolić z grubej rury, żeby nie paść na początku challengu )
ilość mtt: 300 mtt ( w kwietniu i w maju udało się zrobić po 260mtt, średnia w tym roku to tylko 125 mtt, docelowo chciałbym grać około 600/700 mtt miesięcznie )
VPP: 8k
Waga: -3kg
Co gram?
PL i NL Omaha8 25$ i 50$, czasami jakieś shoty na stawki 100$-200$
Do casha dorzucam MTT Omaha8, póki co mikro turki.
Siłka i dieta:
7 podejście do siłki i redukcji. Dieta rozpisana, trening ułożony, chęci są, wszystko idzie fajnie dopoki nie przyjdzie jakaś impreza. Później dochodzę do siebie kilak dni, a wszystko co wypracowałem przez tydzień-dwa chuj strzela, i tak w kółko ...
Obecna waga 97kg, chciałbym do końca roku dojść do 85kg i zrobić w końcu masę.
Spoiler
Raz na tydzień postaram się robić jakieś updejty, mam nadzieję, że uda mi sie w końcu zmobilizować, a wątek nie umrze za kilak tygodni.











