Witam! Jestem tu z wami już jakiś czas.
Tyle razy chciałem poczuć tą radość budowania rolla z drobniaków. Gdy dochodziłem do tysiaka wiadomo co było dalej
i wyplata. Najczęściej grałem wszelakie zoomy.
W sumie to od wczoraj
Gram sobie te spiny. Na totalnym lajcie, bez parcia na ilość, grając tylko jeden stół. Tak, gram jeden, by móc obserwować każde rozdanie, każdy ich ruch.
Drabinka prezentuje się następująco:
<100$ gram 1$
>150$ gram 3$
>450$ gram 7$
1500$ wbijam na 15$. To mój cel. Jeśli przegram 30bi, wracam na 7$ i atakuje z +10bi. Podejście numer dwa z 110bi, jeśli przegram 35, powtórka i tak to będzie u mnie działać progresywnie. Czy zda to egzamin, zobaczymy :).
Mam 22 lata. Pracuję na pełen etat, aktualnie jedna zmiana. Interesuje się motoryzacją, kalisteniką, jazdą na rolkach agressive i grą w kosza. Bryke mam, duży telewizor z xboxem też, więc poker będzie tylko furtką do lepszego zarobku, a nie spełniania zachcianek. Więc bez spiny cisnę sobie powoli w górę nie robiąc cashoutów.
Będę zapodawał wykresy, codziennie wyznaczał sobie jakiś cel typu "dziś gram 1h bez przerwy". Będę analizował filmy i ręce dostępne na pstrategy.
Dlaczego spiny? Wielu graczy to zauważyło, aktualnie micro spiny są niezłą opcją na budowanie bn, a jak ktoś jeszcze grał gierki HT to poczuje się tu jak w raju wśród graczy co z 10+ BB wchodzą ALL IN ze śmieciami.
Pozdrawiam!






