Witajcie!
Mam na imię Piotrek, mam 33 lata i chcę grać w pokera!
Nienawidzę PokerStars, więc tam i tylko tam będę grał. Nienawidzę oczywiście dlatego, iż dostaję regularne baty przez magiczne flopy, turny i rivery. Doszedłem do wniosku, że tak ma być i nic z tym nie zrobię. Czego nie mogę zmienić to muszę zaakceptować, co by nie ześwirować i aby najbliżsi nie musieli omijać mnie na palcach szerokim łukiem. Naprawdę nie tiltuję, może to wynika z mojego wieku, może z tego że nic mnie już na stoliku online nie dziwi. Często się śmieję, choć tak naprawdę do śmiechu nie powinno mi być:)
Ale od początku:
Pokera poznałem jakieś 5-6 lat temu. Dzieki softowi Expekt, który służył mi głównie do rozdawania (czasem jednak zabierania) kasy na zakładach bukmacherskich. Cały dzień w biurze spędzaliśmy z kolegą (pokój dwuosobowy) na wymyślaniu strategii na mecze piłki nożnej, hokeja, tenisa i koszykówki. Przyszło lato i z naturalnego zawężenia oferty buka, znaleźliśmy zakładkę POKER. W 5-kartowego graliśmy kiedyś – jak pewnie wszyscy użytkownicy starszej daty tutaj, więc nie powinno to być trudne:) Okazało się, że jednak jest trudne, ale cholernie wciągające. Wyglądało więc to tak, że każdy zarobiony dolar na zakładach od razu był oddawany innym użytkownikom expekta na pokerze. Ale nauka kosztuje – więc jakieś tragedii z tego nie robiliśmy. Kiedy jednak okazało się, że kasy ubywa miast przybywać, postanowiliśmy poszukać informacji o pokerze w necie. Sporo tych wiadomości przetrawiliśmy i trafiliśmy na wątek o rozgrywkach live w naszym mieście. No to idziemy, wszak praktyka czyni mistrza.
I zaczęło się:) Strasznie się wciągnąłem, pozytywnie zaskoczyli mnie też ludzie tam grający. Nikt nie miał pistoletu, noża, ani nawet obwodu w bicepsie 40 cm. Pełna kultura! Dodatkowo służyli też pomocą i nie nabijali się z zagrań totalnych abnegatów, przynajmniej nie prosto w twarz:)
Dzięki nim dowiedziałem, że istnieją inne softy, różne rodzaje gier i generalnie warto poszukać czegoś dla siebie odpowiedniego.
Miałem więc w pewnym momencie kilkanaście softów zainstalowanych na laptopie i waliłem wszystkie freerolle jakie na nich były dostępne:) Kasa tylko na Expekcie, resztę postanowiłem sam zdobyć. Turnieje - to było to, co mi najbardziej odpowiadało i nadal tak jest. Tu mała ciekawostka – pierwsza kasa z freerolla to 3$ za 2 miejsce (na 500) w turnieju Badugi, którego zasad uczyłem się rozgrywając ten turniej.
Nie wiem czy będzie ktokolwiek zainteresowany tym co tu bazgram, więc dział historyczny na razie zatrzymam i przejdę sprawnie do tego co dzieje się dziś.
Generalnie sprawdziłem wszystkie możliwe gry jakie występują. I graczem cashowym na pewno nie byłem, nie jestem i nie będę. Turnieje na Pokerstars trwają bardzo długo, więc będę walczył w sng 180 turbo.
To teraz napiszę, o co mi tak naprawdę chodzi:)
Mam dość – systemu, biurokracji, US, ZUS i w ogóle tego jebanego kraju kolesiostwa:) Mam własną firmę od 2 lat, generalnie nie jest źle, ale już mi się nie chce walczyć. Doszedłem do momentu, że szkoda mojego zdrowia i dobrych relacji z żoną i dzieciakiem, z powodu jakiegoś niezapłaconego lub zapłaconego podatku dochodowego:) Nigdy nie oszukiwałem (nie wiem czy to dobrze, biorąc pod uwagę, że chcę grać w pokera) Jestem na wskroś uczciwym obywatelem i szlag mnie trafia jak jakiś urzędas nie może w to uwierzyć: „ Co się pan dziwi?? Przecież wy ( mali przedsiębiorcy) wszyscy nas (skarbówka) kantujecie”. A ja właśnie kurde nie kantuję!!!. Są wakacje, więc stery oddałem wspólnikowi a sam wziąłem sobie urlop. Od miesiąca siedzę w domu i generalnie mam w dupie co się w pracy dzieje. Syn (3 lata) zwariował! Gramy w piłkę, jemy lody i pijemy gazowane napoje, jeździmy samochodem 200km/h i podrywamy mamy z córeczkami w parku:) Moja głowa odpoczywa. Fizycznie też jest zajebiście, pomyślałem, że tak mógłbym żyć. Dodatkowo podbudował mnie fakt, że mając 5$ na heypoker, dostałem się na ostatniego HESOPa, gdzie się wybrałem z fajną ekipą z Krk. Cudowny świat:) Mając chęci i zajebisty mindset, odpaliłem soft Pokerstars. Aktualizacje się ściągały ze 3 godziny! Ponad rok tak naprawdę nie grałem wcale. I szok – mam 3$!! to jadę 0,02$, 990 osób, szybko pójdzie:) Jakoś w połowie miesiąca wymyśliłem, że chcę grać na poważnie. Sprawia mi to ogromną frajdę. Dostaję po dupie strasznie, ale wydaje mi się, że nie gram jakoś tragicznie źle, tylko mam pecha. Teraz mi łamią asy, ale może to się w końcu odwróci i ja jakieś połamię. W tym momencie mam 190$ (przedwczoraj miałem 400$) nic na razie nie wpłacając. O dziwo – tragedię na sng nadrabiam jakimiś mikro cashami w MTT. I jakoś cały czas do przodu. Nie mam problemu z BM, po prostu gram tym co mam, mając w świadomości, że i tak planowałem jakąś wpłatę na PS. W tym momencie brakuje mi 40 pkt VPP do silvera i chcę go zrobić dziś:) Gram na 17 calowym laptopie, nie używam żadnych programów wspomagających, grając 8 – 14 turniejów naraz. Ba! Nawet nie używam myszki, tylko gram na laptopowym padzie:) Dopiero 2 tygodnie temu skonfigurowałem sobie klawisze wysokości podbicia:)
Daję sobie czas do końca września na podjęcie decyzji co dalej z moim życiem:) I stąd pomysł na pisanie tutaj. Chcę ten czas wykorzystać jak najbardziej intensywnie – uczyć się, czytać, oglądać filmiki i grać. Tak, by móc na początku października szczerze ocenić, czy granie w pokera ma sens czy wracać do fabryki:)
I parę pytań:
kogo mam oglądać? Co czytać? Ile kasy powinienem wpłacić, żeby spokojnie móc grać 2,5$, 8$ 180tki turbo? Generalnie – co zrobić, żeby to nie był zmarnowany przeze mnie czas?
Podglądam czasem kilku rodaków - wyjadaczy, których spotykam przy stołach (skillhack 1.5, MateuszHonor) i jestem pełen podziwu, ale widzę też, że nie tylko mnie badbeaty trafiają:)
To na razie tyle. Jak mnie wyśmiejecie - to się stąd zawinę:). Jak konstruktywnie skrytykujecie – to wezmę sobie do serca:).
Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie!
