Witam, jestem gosciem przed trzydziestka, mieszkam anglia-polska.
A konto i bloga zakladam, bo czuje potrzebe dzielenia sie z innymi i samoksztalcenia.
Przedstawie swoja przygode z pokerem.
Gre w pokera zaczynalem w czasach gdy jeszcze studiowalem,wiec sporo czasu, pierwszy rok to zabawa z freerollami
gdzie bylo kilka tysiecy graczy na pule 25-500$.
Po roku, zbudowalem rolla na poziomie 300$, wyplacilem bo balem sie ze strace wszystko.
Pieniadze przepilem i wydalem na panienki.
Byl to niezapomniany weekend dla mlodego chlopaczka,
wtedy poczul, ze poker to nie pic, ale ten sam mlody chlopaczek zrozumial, ze zmarnowal kapital i rok ciezkiego
ganiania za centami.
Glowe przeszywaly mysli, ze niczym strapiony rybak wolal zachowac male sardynki,
niz probowac zlapac na to gruba rybe.
Poddal sie, rozstal sie ze swoja kochanka, czasem ze lzami w oczach,
czytajac artykuly swoich mistrzow jakiez to oni odnosza sukcesy.
Moze to bylbym ja, zastanawial sie? Zapomnial i wiodl dalej szare zycie.
Mijaly dni, tygodnie, miesiace, lata.
Ale wciaz pamietal szepczac, kochanie jeszcze nieraz zatanczymy.
Az ow mlodzian Skonczyl studia, zalapal prace biurowa, i mial mozliwosc kilkugodzinnej gry.
Niesmialo przegladal pokerowe fora, czytal ksiazki i ksztalcil sie.
Wkoncu zlozyl depozyt 30$ na pokersztars.
Godziny pracy mijaly szybko, zabawial sie z kochanka,
wybieral ta z najtanszych wersji bez full serwisu 0,25 cent 90 man.
Wizja wygrania pieciu dolarow w jednym turnieju podniecala go,
niczym tanczaca striptizerka na pryszczatym prawiczku.
Myslal, kalkulowal,- czy jak wygram trzysta turniejow miesiecznie to sie z tego utrzymam?
Szerokie wizje, goraca glowa, napedzaly go jak swiezutkie paliwo rakietowe do najnowszej wersji malucha.
Czul sie mistrzem, wygrywal dziennie 5-15 dolarow.
Po miesiacu wyplacal 200-300$, zachowujac reszte, czul sie dumny ze moze dorabiac.
Sielanka trwala kilka miesiecy, wygranie pieciu dolarow juz go nie cieszylo,
poczul znudzenie, zmeczenie, czeste bole glowy, podwyzszenie cisnienia,
zrozumial cos, ze znowu poszedl w zlym kierunku, poraz kolejny...
Nie rozwijal sie, wyplacal zamiast zbierac na drozsza wersje swojej Pani.
Ale nie mial juz sil. Zyjemy teraz w separacji mala, lecz juz tesknie za Toba...
Wrocil po kilkunastomiesiecznej przerwie z nowymi zalozeniami i wielkimi nadziejami, brak wyplat, 300 bi i level wyzej, 200schodzi.
Ale nastapilo cos czego sie nie spodziewal, zaczal przegrywac i tracic,
jego gra ulegla pogorszeniu, na nowo studiowal artykuly i mindset na 0.25 spedzil caly miesiac.
Uzbieral 150 i wskoczyl na 0,50$ 45 man turbo.
Doznal szoku, czemu to tak zapierdziela? Czemu co chwile pushuja? Fishe- pomyslal z usmiechem.
Zostal szybko sprowadzony na ziemie, dluga gra postflop z szerokim rendzem, ktora tak uwielbial z non-turbo,
byla mocno ograniczona i przynosila mu straty, nie wiedzial jak puszowac i bez monstera sie nie ruszal.
Nauka kosztowala torbe, nie zszedl poziom nizej jak zakladal.
Pracowal, mial pieniadze, wplacil 200 i studiowal techniki turbo u najlepszych medrcow, dowiedzial sie tez co to
holdem manager i jak grac multitejblink.
Juz wiedzial, ze to nie jest wersja kochanki, ktorej placisz tylko dwoma asami, za dobrze wykonana obsluge.
Ale urwal, ale wyrwal, przeszedl limit w ponad dwa tygodnie, myslal ze jest Bogiem,
potem przeczytal, ze to upswing i nie trwa wiecznie.
Z niecalymi piecioma stowkami w kiermanie bansowal na 1,5 dolarowej pannie.
Zaliczyl je tysiace, nie wchodzac wyzej dobry rok, ale od dluzszego czasu kusila go bogata pani,
180 centymetrowa blondynka za 2,50$.
Mial wystarczajaco pieniedzy, by ja zwabic i uwiesc na dluzsza chwile, ale bal sie, bal sie jej wzrostu.
Przechodzila mu przez glowe jedna mysl, ze zostanie wykorzystany i porzucony przez sliczna blondyneczke.
Zainwestowal w coaching u pewnego polskiego mentora, placil slono za spotkania w cztery oczy, obserwacje
jego gry i wychwytywanie bledow, jednak byl wdzieczny za zdobyta wiedze, zostali przyjaciolmi,
zyskal przyjaciela i mentora.
Gra szla bardzo dobrze, miesieczny dochod oscylowal miedzy 1-2 k$, postanowil,
ze jezeli utrzyma to przez pol roku, powie sobie ze jest wygrywajacy i zacznie grac grubo,
przejdzie na zawodostwo.
Koniec epizodu drodzy panstwo:)
-Zapas gotowki na 6 miesiecy zycia, oplaty i jedzenie
- 655 buy in, na 180 man Turbo za 8 $
- gram 4 dni w tygodniu po 2 sesje.
-1 dzien, analiza i trening z mentorem.
- Wszystko powyzej 700 bi, wyplacam.
