Witam wszystkich. Na początek jestem 21letnim studentem okazjonalnie grającym w pokera zarówno na żywo jak i na necie. Nie jestem jeszcze zbyt doświadczonym graczem ale myślę, że coś tam już potrafię. Z racji, że czasem nie panuje nad swoją mimiką wolę grać na necie. Trochę już przegrałem, trochę wygrałem i mniej więcej wychodzę zawsze na zero lub minimalny plus.
Blog zakładam głównie po to żeby ktoś mógł poczytać skomentować powiedzieć co robię źle. Od razu mówię, że gram przeważnie jednostołowe turnieje z 9 zawodnikami. Jak na razie jest to 1+0.25 na FTP. Czasem wpadnie też pokerstars. Będę starał się tu przekazać więcej treści niż suchych wklejanych rozdań. Liczę na komentarze te negatywne też. Bo w sumie po to tu jesteśmy by się uczyć i niektórzy by przekazać wiedzę innym.
Tak więc zapraszam i pozdrawiam komentujących.
Zaczynam z kapitałem 50$ na Full Tilt Poker. Dostałem je wczoraj wieczorem i postanowiłem zagrać od razu SnG 1+0.25$ na 9 osób. Rozpocząłem spokojnie nie szarżując. Po serii kilku rozdań zawodnicy nie stracili prawie nic ze swoich stacków. Postanowiłem trochę podskoczyć i dzięki temu zwiększyłem się do 2100 żetonów. Dodam jeszcze że był to turniej turbo. Później gra toczyła się bez niczego godnego uwagi do czasu gdy zostało nas siedmiu.
Siedzę na sb z QQ i przede mną jeden z zawodników podbija o 2bb. Ja nie zastanawiając się podbijam mocniej. Reszta zawodników fold mój przeciwnik call. FLOP: J, 6, 7, Mój przeciwnik czeka, ja mając top pair raisuje o pulę, on all-in. Po chwili zastanowienia również wchodzę all-in. Mój przeciwnik pokazuje J,J. Ja w tym momencie już cały wkurzony przekonany że mogę uznać pierwszy turniej za przegrany. TURN: 7, RIVER: Q. Tak wielka radość. Zgarnąłem jego żetony i wyszedłem na prowadzenie. Po tym starałem się grac bardzo tight chociaż mi ciężko to idzie. Starałem się kraść blindy i w końcu doczłapałem się do płatnej trójki(co było moim głównym celem) niestety z najmniejszą kupką żetonów. w tym momencie gra tight już nie ma większego sensu więc staram się kraść blindy i nie idzie mi najgorzej. Zrównuje się z drugim zawodnikiem w kolejce. Nadchodzi jednak jedna tura i dostaje As,Qs siedzę na bb jeden zawodnik call ja raise 4xbb on all-in. Ja chwila zastanowienia zrzucić czy zagrać all-in. I głupi zagrałem. Przeciwnik pokazuje A,6 a FLOP: Ah, 6, 2, TURN: 4, RIVER: K
Cóż trzecie miejsce malutki zysk ale zawsze naprzód.
Chwilę później zagrałem kolejny taki turniej tym razem również po grze mocno tight zająłem drugie miejsce. Kolejne drobne w kieszeni. Postanowiłem zagrać ostatni ale tym razem z wpisowym o dolara wyższym. Spodziewałem się gry jak w poprzednich dwóch turniejach spokojnej i czekania na wykrwawienie przeciwnika a tu niespodzianka... Siedem pierwszych rozdań i zostało nas pięciu ja z stackiem 3600. Dalej gra się uspokoiła i nastąpił mój ulubiony problem. Orange u którego mam internet postanowiło zrobić mi przerwę. Nie było mnie jakieś 10 może 15 minut ale niestety mój stack zjechał przez ten czas sporo. Został nas jednak już tylko czterech. Grałem ostrożnie i wszedłem tylko dwa razy raz przestraszyłem przeciwników zbyt mocno raisując z parą króli i zgarnąłem tylko blindy plus jeden call. Następnie tylko sprawdziłem z J,Q kier. Na flopie doszła 9kier, 8pik, 10pik, Podbiłem mocno myśląc że przeciwnik ucieknie. Sądziłem,że ma parę. Nie uciekł wszedł. TURN: 2kier, on podbija więc gram all-in sprawdza i pokazuje 10, 10. Na RIVER dochodzi jeszcze 3 kier i wygrywam piękną pulę. Byłem znów na premiowanych miejscach. Następny odpadł w walce z innym. Zostało nas dwóch. Nigdy nie lubiłem i nie lubię gry 1na1. Wiem, że to element który muszę poprawić i nad nim pracować by coś osiągnąć. Mimo to udało mi się i wygrałęm pierwszy turniej na FTP moje konto zasiliło 9$. Dzień udany jak na pierwsze spotkanie z tym pokerroomem. Na PS pierwszego dnia nic nie ugrałem.
Dziś będzie następna relacja może mniej szczegółowa i bardziej ukazująca rozdania bo będę je miał zapisane. Pozdrawiam i zapraszam.