SNG Hyper-turbo 6max KO
Po jakiej probce mozna ocenic swoja gre?
2k turkow styknie
Napisane przez wojciech881
SNG Hyper-turbo 6max KO
Po jakiej probce mozna ocenic swoja gre?
2k turkow styknie
puść 2 koła lotka na chybił trafił to będziesz wiedział
Napisane przez wojciech881
SNG Hyper-turbo 6max KO
Po jakiej probce mozna ocenic swoja gre?
2k turkow styknie
Imo 5k jest solid
Siema! W chwili, pomiędzy grą, jedzeniem i delikatnym sprzątaniem, postanowiłem się odezwać do was, bo wystąpiły dosyć istotne aktualizacje.
Na chwilę przed zakończeniem starego roku przeniosłem się na EU, ze względu na harmonogram gry, jaki sobie ułożyłem na najbliższy czas. Stoliki zwyczajnie świecą pustkami w moich godzinach, kiedy działam w trybie dziennym (więcej o tym za chwile).
Od ostatniego czasu nie zmieniło się nic, co do mojej zajawki. Wciąż mam sporo energii, którą z chęcią przeznaczam na grę. A i poziom skupienia, dzięki wskazówkom od Spinka oraz od Czajki, (dobrze kminie, prawda? ;)) poszedł w górę. Niemniej uważam, że sam czas, jaki spędziłem na stolikach, również robi swoje. Optymistycznie patrzę w przyszłość, jeśli chodzi akurat o ten zakres.
.
Dodatkowo staram się robić notatki z sesji. Serio, robię tego całe mnóstwo! Zupełnie nieistotne, czy kiedykolwiek do wszystkich z osobna zerknę. Liczy się wyłącznie to, co zdołałem zaobserwować podczas gry. Notatki dotyczą takich rzeczy, jak:
-Nad czym powinienem popracować poza stolikami, jakie konkretne sytuację wyfiltrować i przeanalizować, itp.
-Są też takie,które mówią o tym jak zachowuje się populacja w konkretnych przypadkach, np. na co wskazuje donk allin na F od shorta
- Ale zapisuje też to, jakie odczucia i jakie myśli kreują się w mojej głowie podczas gry. Kiedy np, przegrywam 6 raz przez flipa, a jakie kiedy przegrywam 6 raz z rzędu przez swój nieogar
- Pojawiają się też luźne myśli czy pomysły.
W zasadzie zapisuję wszystko co wydaje mi się "odkrywcze" lub ważne.
Tak jak wspominałem wyżej, rozpisałem sobie jak chciałbym działać przez najbliższy czas. Oczywiście ma to wciąż charakter roboczy i jest to bardziej luźny szkic, niż sztywne zasady. Niemniej jednak nie zamierzam podchodzić do tego olewacko.
Moja aktualna praca na etacie warunkuje to, że rotuję miedzy życiem za dnia(co średnio znoszę) a życiem w nocy (co jest dla mnie jedyną słuszną opcją). I ze względu na to, co jakiś czas muszę zmieniać godziny aktywności okołopokerowej, czy aktywności w ogóle.
A będzie to wyglądać mniej więcej w ten, oto sposób:
Tryb dzienny (bleeeh)
W dni kiedy pracuję.
Pobudka w okolicach 1-2. Około dwóch godzin gry, przynajmniej 30 minut biegania, potem praca, która zwykle trwa 10h. Po powrocie do domu, chciałbym jeszcze wcisnąć trochę czasu w ICM, ale zobaczymy jak to się będzie miało. Wiadomo, że czasem trzeba ogarnąć jakieś pierdoły dnia codziennego,etc.
W dni kiedy nie pracuje.
Pobudka w przedziale 1-3, gra 2-3h, przegląd rozdań w ICMIZER, przynajmniej 30 minut biegania. Potem jakaś drzemka. Uwielbiam zasypiać ok ósmej rano
Po drzemce (chyba, że wyjątkowo, nie będzie takiej potrzeby) cały pozostały czas, w zdecydowanej większości będę poświęcał na pokera. Oczywiście w tej chwili nie będzie to wyglądało w ten sposób, że przez 10 godzin ostro grinduję. Póki co chciałbym sobie wszystko rozłożyć na kilka sesji, ale nie ograniczonymi ramami czasowymi, a zwyczajnie, w zależności od tego jak się czuję i czy "czuję" grę w stopniu zadowalającym. Jednocześnie trzeba uważać, aby nie wkradło się tu za wiele kurwy, jaką jest prokrastynacja. Nietrudno porzucić pracę nad grą czy samą grę, tylko dlatego, "że się nie czuje na siłach", czy "nie chcę mi się". Znam te zagrożenie i dzięki temu sądzę, że mam edga nad tym potworkiem. Wplątam w to wszystko jeszcze czytanie.
W trybie nocnym w zasadzie nie ma większych różnić, poza tym, że to mój najbardziej produktywny okres podczas doby i zdecydowanie łatwiej będzie mi realizować powyższe założenia.
Staram się pozostawać na ziemi, kiedy snuję marzenia o podkręcaniu etyki pracy możliwie najbliżej ideału. Zdaję więc sobie sprawę, że mimo poważnemu potencjałowi, nie jestem w stanie kompletnie odciąć się od świata i ludzi, i w stu procentach poświęcić się pasji. Ale nie zamierzam nie spróbować. I chyba właśnie w głównej mierze będzie dotyczył ten blog. Czy uda mi się zostać graczem? Mam nadzieję. Ale tego dowiemy się chyba dopiero za jakiś czas.
To wszystko z czym chciałem się dzisiaj z wami podzielić. Jeszcze tylko muzyczka na pożegnanie!
Ema!
Hej, jeśli grasz te KO, to polecam zerknąć na program uczniaka Koculator czy jakoś tak, jest jakiś trial na dwa tygodnie za free, nie przeglądaj też samych rąk, przejrzyj np cały turniej, i przed odkryciem każdej kolejn karty zastanów spróbuj sobie pomyśleć co byś zrobił w danej sytuacji, a potem zobacz co zrobiłeś. Jeśli chodzi o flipy, ja mam zakryty board jak flipue, gram na party i używam PartyCaption, na starsach masz chyba startshelper czy jakoś tak, ogólnie to pomocny program bo widzisz ilość blindów, możesz zakryć board przy all inie etc.
Ja jak wchodzę AI to nawet nie patrzę na board( bo nieodkryte kart zastają zakryte ), zerknę na rekę przeciwnika i tyle, ważne żeby decyzja była poprawna.
Patrz na to jakim saizingiem ktoś otwiera, niektórzy mocne ręcę zawsze otwierają większym saizingiem, a inni zawsze limpują.
Jak tam sowiet zostałeś w końcu tym graczem czy jeszcze nie:f_confused: Nie śpimy piszemy
Coś tam się dzieje Broda
Niebawem coś skrobnę dłuższego
Stay tune!
PS. Zakochałem się w Medellín
Polecam obie części, tego krótkiego reportażu Część pierwsza i część druga
5!