(ex - W krainie ponaddźwiękowców - STT hyper-turbo)
Stało się!
Po tysiącach prób namówiania samego siebie, w końcu przysiadłem i napisałem bloga. Nosiłem się z tym zamiarem już kilka miesięcy, ale zawsze było coś innego do zrobienia, jakaś książka do przeczytania, albo "... ale to jutro" ;). Może blog nie będzie jakiś wyróżniający się, ale robie go głównie dla samego siebie, żeby przelewać tu swoje pokerowe (i może nie tylko) przemyślenia, cotygodniowe wyniki, itd.
Jeśli komuś się spodoba to zapraszam do czytania, komentowania i innych gadek-szmatek. :fdrink
Historia
Pierwszy raz w pokera zagrałem z kumplami jakoś w wakacje 2009, a że kumple zahartowani pokerzysci (pozdro Piotrek ;)!) to już mnie ze swoich macek nie wypuścili i tak oto sie w tej grze zakochałem. Dość dużo czasu poświęcałem na czytanie pokerowych książek i naukę, chociaż teraz patrząc z perspektywy czasu dostrzegam, że ta nauka była dość nieefektywna.
Bardzo długo tułałem się online po różnych gierkach na micro stawkach, nie wiedząc co i jak chce grać, bez większych sukcesów (mniejszych raczej też
). Pewnego pięknego dnia pomyślałem o PLO której od razu spróbowałem i dość mocno się wkręciłem, ale okazało się że granie stawek na które pozwalał mi bankroll (PLO5 :P) jest nieopłacalne. Postanowiłem więc nabudować rolla na wyższe limity, na innych grach.
Kilka osób radziło wziąć się za sng. Tak też zrobiłem. Oczywiście zacząłem od nauki, czytania artykułów (wtedy jeszcze pozwalał mi status
), oglądania filmików, siedzeniem nad ICM trainerem itd. Zacząłem spokojnie od 9 os. STT turbo za $1,5 szło całkiem całkiem, później $3,5. Jednak na tych grach nie zadowalał mnie mój volume. Chciałem czegoś szybszego. Nie mogłem dorzucać stolików, ale o tym za chwlę.
Tym oto sposobem zainteresowałem się 9 osobowymi STT hyper-turbo na ktorych jestem obecnie i na których nareszcie po latach tułaczki zacząłem dostrzegać jakieś wyniki...
Obecnie roll wynosi $1300,12 nabudowany przez te wszystkie lata z kilkudziesięciu $, a przeszło $1k pochodzi tylko z ostatnich tygodni z tych gierek HT w przedziale od $1,5 do $7.
Próbka na razie żadna, ok. 2,5k sng, ale mniejsza już nie będzie
Sprzęt
I tu jest problem. Mój archaiczny notebook jest już tak powolny że nie pozwala mi grać więcej niż 6 stołów, przy czym wole zostać przy 4 bo większa ilość wywołuje już bardziej emocje przypominające piłowanie jaj brzeszczotem niż gre w pokera :/.
Mieszkam obecne za granicą, do PL wracam w przeciągu kilku miesięcy i dopiero wtedy zamierzam zainwestować w sprzęt. Z tego powodu volume dalej nie jest jakiś kosmiczny, ale co zrobić, na razie się z tym godzę.
Cel
Zawsze w głowie miałem myśl, że jedna z rzeczy której w życiu chce to zarabiać pieniądze na tym co naprawdę lubię. Myśl że nie chce być jak 90% społeczeństwa budząca się co rano wk**rwiona, idąca do pracy której nienawidzi, ogladającego szefa którego najchętniej zakopałaby żywcem w ogródku. I tu pojawia się gra 4 living...
Spoko, nie musicie mnie uświadamiać, wiem że granie 4 living to nie jest klepanie sobie guziczków w kolorowym sofice tylko ciężka praca do której trzeba się przyłożyć, którą trzeba brać na poważnie i w której jako szef trzeba być dla siebie samego nieraz większym sk**wysynem niż ten o którym pisałem wyżej, ale jak ktoś kiedyś powiedział: "znajdź sposób na zarabianie pieniędzy na tym co lubisz robić, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia", więc czemu nie spróbować. Między innymi dlatego właśnie powstaje ten blog który ma mi w tym pomóc. Ale granie 4 living to daleka perspektywa (powiedzmy cel długoterminowy). Najpierw budowa rolla.
W bliższej perspektywie (kilka miesięcy, jakiś czas po powrocie do PL już z nowym kompem) chciałbym się zamontować na stałe na STT HT gdzieś w okolicach STT $15. W głowie też ciągle siedzi PLO, ale wiem że musiałbym nad tym przysiąść zanim wziąłbym się za to na poważnie. W związku z tym chce zbudować na sng pewne zaplecze finansowe, a PLO zostawiam sobie na dużo, dużo później. Na chwile obecną skupiam się w pełni na sng.
BRM
Dużo myślałem nad poprawnym BRM dla kogoś takiego jak ja, kto w sumie nie gra jeszcze 4 living ani nie mass multi-tabluje, ale bardzo chciałby tego spróbować w całkiem niedalekiej perspektywie. Wcześniej stosowałem 65 BI na limit. Jednak na jednego z postów odpisał użytkownik (pozdro!) mówiąc o tym, że nawet 200 BI na limit to wcale nie jest dużo, a docelowo moze być nawet ok. 600 BI. Zrobiłem głupią mine typu O.O! ale tak naprawdę człowiek ma rację.
Wymodziłem że BRM powiążę z (diaboliczną ;)!) ilością stolików które gram i tak oto w chwili obecnej dalej trzymam 65 BI... na stolik. Czyli grając dwa stoliki na limicie musze mieć 130 BI, trzy stoliki 195 BI itd. Nie wiem czy nie jest to jakieś głupkowate ale zobacze przez jakiś czas jak to się sprawdza i
ewentualnie zrobie jakieś korekty. Dla zainteresowanych zrobiłem nawet tabelke
Spoiler

Wyniki
Wyniki razem z jakimiś wykresikami będę wrzucał tu co tydzień (niedziela, poniedziałek, jakoś tak). Wiąże się to z tym że nie chce zaglądać do cashiera albo trackera po każdej, pojedynczej sesji i znowu cały dzień myśleć tylko o rezultatach. Uważam że pomoże mi to w skupieniu się na grze samej w sobie. Od razu będę sprawdzał stan rolla i przez kolejny tydzien gra zgodnie z BRM w stosunku do tego własnie rolla. Jeśli wyczuje ze w danym tygodniu dostaje, np. mocny downswing, ewentualnie będę sprawdzał czy nie musze zejść niżej.
Uff... na razie to tyle. Dawno nie przelewałem własnych myśli na papier i jeśli miejscami jest popisane troche niechlujnie to sorry, będę nad tym pracował :f_thumbsup:. Pozdro!






















