Siema!
Ostatnio byłem mało aktywny na forum. Przeważnie oznacza to torbę lub gorszy okres. W moim przypadku było trochę inaczej. Wariancja odpuściła i aktualnie gram PLO100 gdzie czuję się naprawdę komfortowo. Rozegrałem tam dopiero ~15k handów ale bardzo podoba mi się nowy system pracy który zapewnia mi solidny volume i sensowny winrate. Obecnie w tygodniu, w godzinach popołudniowych kiedy gry na zoomie są słabe odpalam 2-3 stoły zooma i szukam najbardziej profitowych regularnych stołów. Naprawdę bardzo polecam tą metodą. Pozwala osiągać fajne wyniki w momencie kiedy jednocześnie gramy z ciężkim fieldem co nie stopuje naszego rozwoju.
Ostatnio na forum pojawiły się wpisy dotyczące pogorszenia się winrateów regularsów PLO. Moim zdaniem nie oznacza to, wyschnięcia tych gier. Nie wiem jak wyglądał poziom PLO 2-3 lata temu bo wtedy zaczynałem dopiero raczkować jako gracz NLH, ale nie zapomnę ciągłego narzekania na to jak gry pogorszyły się od czasu czarnego piątku. Mimo tego część graczy NLH przy odpowiednim nakładzie pracy była/jest w stanie osiągać winratey w stylu 7bb/100+.
Imo podpobnie jest z PLO. To że field jest cięższy nie znaczy że w dalszym stopniu nie można mieć solidnego winrateu. Według mnie gracze PLO są aktualnie daleko od grania GTO vs inni regularsi co wiąże się ze sporą ilośćią leaków. Z moich obserwacji wynika że ogromna część fieldu posiada w dużej części spotów niesamowicie nie zbalansowany range i herocallowanie ich jest albo zupełnie nie profitowe albo przynosi w longrunie ogromne zyski. Kolejną dolegliwością zooma są sizing tellsy. Mam regów na których snap fold second nutflusha już na T jest dziecinnie łatwy biorąc pod uwagę ciasne zakresy jakimi grają i niewielką ilość gołych gołych blokerów w ich rangeu. Do czasu aż większość regularsów nie będzie zdawać sobie z tego sprawy jestem całkowicie spokojny o mój winrate.
PLO jest dalekie od bycia rozwiązanym i tak naprawdę często lepiej zaufać swojej intuicji niż callnąć bo "jestem na top swojego rangeu i muszę sprawdzić". Większość regularsów na low stakes nie będzie tego exploitować bo mają to gdzieś, sami nie zdają sobie sprawy że ich range jest często zbyt nuts heavy.
Jeśli chodzi o moje plany na najbliższy czas to do momentu zbudowania rolla na PLO200 gram cały czas tylko i wyłącznie na P*. W momencie kiedy zacznę shotować mid stakes planuję ciągle grać PLO100 na zoomie jednocześnie szukając dobrych regularnych stołów PLO200 na P* + innych softach. Inną fajną opcją jest bumhuntowanie na stołach HU i zapełnianie momentów bez akcji klikaniem zooma. Na regularne granie PLO200 zoom zdecyduje się pewnie w momencie kiedy będę miał 80-100bi na ten limit bo nie da się ukryć, że wariancja w przypadku PLO jest bezlitosna i okresy downswingu przez 30-40k handów nie są czymś nadzwyczajnym.
Spoiler

Wrzucam jeszcze wykres z moich poczynań od 1 września, który obrazuje że warto zastanowić się nad czymś niż ślepo powtarzać po innych że coś jest niemożliwe. Ktoś na moim blogu napisał, że w PLO nie da się wygrywać na nonSD, a nawet jeśli to jest to mniej profitowe. Jak widać, granie w "inną grę" niż tą przedstawioną w akademii PLO też może wiązać się z sensownym winratem, zwłaszcza w przypadku "fieldu pełnego regów, których poziom znacząco się podniósł". Większa świadomość regów często wiąże się z większym fold equity w niektórych spotach :). Zresztą akademia była nagrywania jak sami twórcy twierdzą w momencie kiedy field był dużo bardziej soft. Więc w obecnej chwili stanowi fajną bazę dla graczy zaczynających przygodę z PLO ale jest to tylko i wyłącznie baza proponująca mega solidną grę preflop dzięki której unikamy błędów postflop, gorzej że wiąże się to z brakiem akcji nawet od słabych regularsów bo statystyki 18/14/5 nie zachęcają ich do gry z nami.
Na koniec wypowiem się jeszcze odnośnie zdjęcia treningów Variata. Dla mnie jest to ogromna strata dla graczy PLO. Variat świetnie dostosował się do rosnącego poziomu graczy PLO i prowadził naprawdę bardzo dobre treningi. Sam w ostatnim czasie oglądałem je dość sporadycznie z powodu problemów ze stałym dostępem do internetu, ale za każdym razem widziałem ile Variat wkłada pracy w same treningi oraz swoją grę. Zaprzestanie tych treningów nie było pewnie głupotą jeśli chodzi o pobudki ekonomiczne, ale z pewnością w ogromnym stopniu mija się z założeniami "profesjonalnej szkoły pokera". Czekam z niecierpliwością na jego videoprodukcje i mam nadzieję, że PS w końcu nas mile zaskoczy i zaoszczędzone środki na treningach PLO wpłyną na większą ilość pojawiających się produkcji z PLO.
Przy okazji, warto gdyby polska sekcja PS rozważyła dogadanie się z Variatem/GramGrubo/Bocianem odnośnie wypuszczania filmów w języku angielskim. Myślę, że 1 dodatkowy film w miesiącu w tym języku był by mega dobrą opcją. Wpłyneło by to na większą oglądalność tych produkcji co jednocześnie pozwoliło by znaleźć środki na ich wydawanie.
Myślę, że teraz czas skończyć ten przydługi wpis dobrą nutką.

