Witam wszystkich,
Zakladam bloga na potrzeby osobistego wyzwania, którym jest ugranie 50BI na NL50 ZOOM w marcu.
Wracam na stare pielesze, bo wywodzę się z cashówek. Zaczynałem na unibecie z dwa lata temu bez trackerów, bez zadnej wiedzy z doslownie kilku euro podbiłem tam setki i wyciągałem naprawdę konkretne siano. Niestety, zaczęły sie problemy z softem, ciągle mnie rozłączało w trakcie rozdań. Pieniądze przepadały, support nie chciał refundować, wiec pożegnałem się z tym operatorem bezpowrotnie. Potem bylo kilka miesięcy przerwy i wylądowałem u operatora, który wiedzie prym.
Historia na starsach poki co nie urywa, na poczatku oczywiscie zasiadłem do cashy, ale nie bylem nauczony selekcjonować stołow i dosc szybko się zniechęcałem siedzac sam z 3-4 regami. Potem przyszlo mtt, było mocne wejście prawie 6k w jednym turnieju, jednak następne 2k mtt bez większej historii, było mnóstwo deepów, mogło być lepiej no ale nie poszło. Grałem też spiny, jakies 3k break even, nic nie zarobilem, nic nie straciłem - jesli chodzi o kase bo czasu wtopiłem mnóstwo. Uznałem, ze zarówno mtt jak i spiny to dla mnie zbyt wariancyjne gierki, za płytkie. Za dużo flipowania, za mało pokera. W ostatnim czasie jak był pokerowy festiwal, wypełniałem zadania na zoomach, spodobały mi się te gierki, wtedy były naprawdę soczyste.:profit: I dalej są, uderzam w to bo stól sam się selekcjonuje i nie muszę go zamykać otwierać by trafić na rybę. Swingi na pewno będą mordercze ze wzgledu na format. Już dostalem jednego na 15BI ale co mnie nie zabije to wzmocni. Po za tym jak uda się codziennie tłuc 8-10k rozdan to z samego rakebacku wyjdzie mi 60-70$ dziennie co da 1800-2100 $ Będa codziennie updaty po skonczonej sesji i ciekawe łapki.
Od tygodnia od kiedy gram: