Nie grałbym w ogóle X/shove turn na rozsądnego gracza. Mały raise albo call
26.09
"Wpadłem na pomysł wystartowania z takim wyzwaniem: 120k handów na 200z i 7,5bb all in EV BB/100"
Internet pamięta. Jak idzie?
Wymyśliłem ten challange żeby się zmotywować ale nie pomogło. Zagrałem ok 20k w okolicach break even i już kompletnie mi się odechciało robić cokolwiek. Pojechałem do Polski, więc oczywiście nie mogłem grać
Nie mam pio w laptopie więc przeglądałem symulacje w wizardzie i oglądałem nagrania z coachingów, które kupiłem w tym roku. Rozmawiałem też ze swoim coachem i powiedział, że powininem słuchać swojego ciała i nie forsować volume. Jego zdaniem to w miarę normalne, że po dużym upswingu trochę się nie chce i lepiej przeznaczyć ten czas na naukę, a nie granie na tilcie i liczenie, że będzie dalej żarło. Testowałem też WPT, wydaje się że to bardzo profitowe gierki mimo wolnej akcji, wielu multiwayów itd.
Później poleciałem do Barcelony, chciałbym tam kiedyś dłużej pomieszkać ale trudno to łączyć z pokerem online. Widziałem z trybun przełamanie Lewego i dwie bramki. Później powrót do Brazylii i od razu coś w rodzaju ostrej grypy. Zmiany pogody i przebywanie na lotniskach i dworcach nie pomogły. Dodatkowo zepsuł mi się komputer stacjonarny, prawdopodobnie przez transformator napiecia z 220V na 110V. Monitor też działał źle od dawna więc zamówiłem nowy z Della i jak to w Brazylii trzeba było czekać na przesyłkę 10 dni i tydzień na naprawę komputera. Załatwiałem też sprawy z otwarciem nowych kont na ipoker, partypoker itd. Niestety to nie jest tak łatwe bo nie akceptują wpłat ze skrilla zarejstrowanego w Europie, trzeba się bawić w krypto. Teraz już ogranąłem wszystko. Mam setup, jestem przyzwyczajony do nowego mieszkania i czuję się dobrze. Od 10 dni pracuję na pełnych obrotach. Zrobię niedługo podsumowanie roku.

Pomysł na tego bloga pojawił się równo rok temu podczas weekendu sylwestrowo-noworocznego. Byłem wtedy w trakcie zwiększania volume. Chciałem stać się bardziej systematyczny, przełamać lenistwo za pomocą brutalnej siły i po prostu zmuszać się do grania większej ilości godzin. W tamtym momencie wydawało się to rozsądne ale z czasem przyszły wypalenie i tilt. Więcej godzin pracy i beznadziejny winrate dość mocno odbiły się na mojej psychice. W pewnym momencie myślałem nawet o tym, żeby rzucić pokera i zająć się czymś innym. Zdecydowałem się wtedy na twardy reset, odrzucenie pewnych idei i rozwój strategii w innym kierunku.
Mimo spędzenia setek godzin na nauce i wdrażaniu konceptów, których nauczyłem się od mojego nowego coacha zagrałem 400k rozdań i razem z rakebackiem zrobiłem życiówkę jeśli chodzi o $. Ten wynik mógł być jeszcze lepszy gdybym cisnął volume w końcówce roku. Ogólnie w okolicach marca/kwietnia podjąłem decyzję, że przebudowa strategii i poprawa mindsetu są ważniejsze niż krótkoterminowy profit. Pierwsze miesiące były dość trudne. Często przerywałem sesje i szukałem błędów, wracałem do nagrań z coachingów, robiłem dużo notatek. Na szczęście złapałem w tamtym czasie dobry run. Nawet robiąc błędy i mając wątpliwości na każdym roku wykres szedł do góry.
Pozapokerowo 2023 też był bardzo solidny. Ze względu na obcięcie volume i skupienie na nauce starałem się obniżyć wydatki. Mimo tego nadal udało się wyskoczyć kilka razy nad ocean, polecieć do Polski i Barcelony. Nie jestem zadowolony z ilości sportu. Na siłowni byłem pewnie 20-25 razy, w piłkę też grałem rzadziej niż w 2022. Jeśli chodzi o portugalski, to rozumiem coraz więcej ale nadal mam problem z mówieniem. Nie pomaga też to, że moja dziewczyna i koledzy mówią tak dobrze po angielsku.
Kilka wniosków/konceptów, które bardzo mi pomogły w 2023
1. ADHD mocno wpływa na codzienne funkcjonowanie i karierę w pokerze.
W książkach i innych materiałach na temat ADHD jest bardzo wiele spreczności. Niektórzy twórcy na youtube często mówią o tym, że ADHD to super moc, która pozwala być kreatywnym i rozwijać własny biznes. Psychiatrzy z kolei najczęściej uważają, że jest to nieprawda. Niektóre statystyki sugerują, że osoby z ADHD częściej niż średnia mają własną działalność gospodarczą ale często są to po prostu słabo zarabiający fryzjerzy czy elektrycy, którzy mogliby zarobić tyle samo lub więcej na etacie wykonując dokładnie tę samą pracę. Według jednego z psychiatrów R. Barkleya ADHD może w niektórych aspektach pomagać jeżeli chory jest ponadprzeciętnie inteligentny, a jego ADHD jest dość łagodne. Jego zdaniem nawet to jest bardzo dyskusyjne
ADHD bardzo mocno wpływa na skupienie, cierpliwość, impulsywność i postrzeganie czasu. Dużo trudniej jest planować długie projekty. Zagranie 100k handów w jednym miesiącu wymaga dobrego rozłożenia sił. Ja z kolei wpadałem w pułapkę, często łapałem się na tym, że jestem w plecy jeśli chodzi o tempo. Musiałem grać więcej, nie miałem już uwagi, klikałem guziki, klikając guziki winrate spadał i włączała się implusywność. Z czasem doszedłem do wniosku, że najlepszym wyjściem jest walka z symptomami ADHD i jednoczesne wybieranie projektów, które lepiej pasują do mojego typu mózgu. Powatarzalna praca taka jak klikanie rozdań na ilość pasuje mi mniej niż zaznaczanie dużej ilości rozdań, myślenie o nowych strategiach.
Jeśli chodzi o leczenie czy raczej minimalizowanie negatywnych skutków ADHD to najbardziej pamagają mi leki (concerta), regularne ćwiczenia i sen.
2. Ciężka praca jest ważna ale to nad czym pracujemy i z kim pracujemy są o wiele ważniejsze
Nie wymyśliłem tego samemu. To parafraza cytatu z Navala Ravikanta ale w sumie myślałem tak od bardzo dawna. Na wsi gdzie mieszkałem ludzie pracowali bardzo ciężko ale nadal byli biedni. Wszyscy kopiowali to co robili ich sąsiedzi. Większość ludzi uprawiała te same owoce i sprzedawała je tym samym firmom. Moje granie pod rakeback było właśnie tego wypu pracą. Klikałem guziki jak większość playerpoola i liczyłem, na ponadprzeciętne wyniki.
Volume jest oczywiście ważne i trzeba co miesiąc robić o wiele więcej EV niż własne wydatki żeby móc cokolwiek osiągnąć. Mam na myśli to, że jeśli ktoś jest graczem nl50 i zagrał już milion rozdań ze słabym winratem, to jego główny problem nie leży w tym, że jest zbyt leniwy i pracuje za mało. Problemami są słaba wiedza i mindset. Taka osoba nie zyska zbyt wiele pracując ciężej.
3. Jestem fishem w MTT. Nie zamierzam ich grać dopóki nie nauczę się o co w tym chodzi.
Często pisałem, że poziom na nl200 jest niski i zdecydowana większość poola nie ma pojęcia jak grać. W tym roku grając turnieje zdałem sobie sprawę, że ja dokładnie w taki sam sposób gram MTT. Też mniej więcej wiem jak się powinno to robić ale tak naprawdę jestem debilem turniejowym. Dobry gracz MTT na pewno od razu wie, że gra z reg fishem.
4. Bankroll management jest ważny, być może najważniejszy. Nie zawsze wchodzenie szybko na wyższe stawki ma sens.
Warto celować w wyższe stawki. Większość pieniędzy jest do zrobienia na szczycie tej drabiny ale trzeba pamiętać o kilku rzeczach. Wchodząc wyżej nasz winrate spada. Przewnicy są lepsi, mamy mniej doświadczenia, mniej notatek czy kolorowych oznaczeń na fishy. Wiele osób będzie też odczuwać większą presję i grać mniej rąk na godzinę czy mniej rąk na miesiąc. Niższy winrate otwiera nas na większe swingi w buy inach. Nagle z 20BI downswingu robi się downswing na 28BI czyli zamiast przegrać 2000$ na nl100 przegrywamy 5600$ na Nl200. Może się okazać, że w pogoni za 20% wyższą godzinówką otwieramy się na 3 razy większe downswingi w dolarach i gramy mniej godzin w miesiącu ze względu na stres. W ekstremalnych przpadkach jeśli gracz wejdzie wyżej za szybko, to może zarabiać dokładnie tyle samo w EV i dawać sobie freeroll na uszkodzenie bankrolla.
5. Zmniejszenie volume może poprawić nasze wyniki.
Mamy skończona ilość energii i uwagi. Nasz winrate jest dynamiczny. W szóstej godzinie grindu gramy o wiele gorzej niż w pierwszej. Żeby wejść na wyższe stawki i się tam utrzymać najczęściej potrzebujemy nowej wiedzy, którą jest trudno zdobyć jedynie grając. Granie dużego volume polecałbym ludziom, którzy przerastają swoje stawki, mają wiedzę na stawki wyżej ale brakuje im rolla. Być może część osób zyskałaby na tym, żeby grać trochę mniej, wyeliminować duże błędy wynikające ze stresu. Uwolnioną energię mogliby przeznaczyć na naukę i w ten sposób zamiast 500k rozdań z winratem 2bb/100 zagrać 300k z winrate 4bb/100 i przy okazji stać się lepszym graczem.
Jeszcze raz, nie twierdzę, że każdy powinien grać mniej. Myślę, że ludzie, którzy mają przyzwoity winrate na swoich stawkach ale musieli wydać część rolla na samochód czy mieszkanie powinni mocno skupić się na volume.
6. Warto zadbać o sen i regenerację.
Do tej pory często zaniedbywałem sen. Trzy miesiące temu kupiłem opaskę whoop i jestem z niej bardzo zadowolony. Biorę oczywiście poprawkę na to, że dane z tego typu sprzętu mogą nie być w 100% prawdziwe. Według opaski średnio naprawdę śpię 6 godzin i 40 minut, a przez około godzinę jestem wybudzony. To chcę teraz poprawić, przynajmniej wiem, że spędzając 8 godzin w łóżku śpię tak naprawdę około 7. Ilość głębokiego snu wygląda lepiej. Mój średni SWS ( slow wave sleep) jest o 3 min krótszy niż średni SWS populacji użytkowników Whoop. Z kolei w fazie REM średnio spędzam aż 2 godziny 20 min co jest wynikiem w top 10% użytkowników.
Myślę, że to niezłe wyniki biorąc pod uwagę, że użytkownicy Whoop to często sportowcy amatorzy i inni ludzie, którzy dbają o regenerację. Ogólny dzienny średni wskaźnik regeneracji mam na poziomie 63% vs 58% populacji. Mam 3 linki do aplikacji, jak ktoś jest zainteresowany, piszcie na priv. Nie dostałbym za to kasy, po prostu ja i osoba, która zapisała się z kodem dostalibyśmy po miesiącu za gratis.
7. Udzielanie coachingów daje pieniądze bez wariancji ale zabiera za dużo czasu i energii.
Myślę, że teraz jestem w punkcie gdzie nie ma to większego sensu. Nie gram jeszcze high stakes żeby brać za coachingi powiedzmy 500$ za godzinę. Lubię rozmawiać o strategii, a wyjąsnianie różnych rzeczy innym ludziom pozwala ułóżyć pewne rzeczy w głowie. Jednak wystawianie ofert, umawianie spotkań, przygotowanie do treningu staje się drugą pracą. Może w dalszej przyszłości stworzę jakiś kurs. Jestem zadowolony, że w tym roku po prostu grałem i uczyłem się.
8. Czytanie fikcji w łóżku pozwala oczyścić głowę i zasnąć szybciej.
Często po zakończonej sesji miałem problemy ze snem. Leżąc w łóżku nadal myślałem o niektórych rozdaniach. Czytanie książek typu self-help też nie pomagało zasnąć. Czytając o nawykach, produktywności czy zarabianiu pieniędzy nie potrafiłem wyciszyć umysłu. Nigdy nie byłem wielkim fanem fantasy czy kryminałów ale zauważyłem, że czytając coś co dzieje się w innej rzeczywistości potrafię odciąć się od tego co wydarzyło się wcześniej danego dnia. Nie myślę też o zadaniach na kolejny dzień. Czytając rozdział Wiedźmina o wojnie elfów jest bardzo mała szansa, że zobaczę tam coś co nakieruje mnie na to żeby otworzyć telefon i sprawdzić do kiedy muszę zapłacić rachunek za internet.
100 000$ profitu
grać tylko nl500 i wyżej do końca roku
portugalski na B1
odwiedzić 2 nowe kraje
siłownia 10 razy w miesiącu
średnia regeneracja w whoop na poziomie 70%
Mi psycha siada? MI PSYCHA SIADA?

Tak, siadała na tyle mocno, że myślałem żeby olać ten weekly challange. To wykres z dwóch dni. Pierwszego szybki wpierdol i odpuszczenie sesji po ok 2000 rąk. Zostało 3500- 4000 rąk na sobotę. W pewnym momencie przez stres i brak uwagi zrobiłem dodatkowo missclick, przesuwałem HUDA i clicknalem w stary przycisk raise 3x ze starscaption i wsunalem 70bb na turnie i dostalem snap call, 0% equity. Wtedy zaliczyłem dno wykresu i wyłączyłem kompa na totalnym tilcie. Niby wiem, że miałem 10 mięsięcy na plusie z rzędu i w BI nie przegrałem tak dużo, nie miało to wtedy znaczenia. Włączyła mi się ta prymitywna część mózgu, poszedłem do supermarketu i chodziłem między półkami nie pamiętając co chciałem kupić. Rozmawiałem też chwilę z kolegą, który grał tego dnia w poolu i też kończył challange. Obaj dostawaliśmy wpierdol i musieliśmy jeszcze zagrać 4 godziny z pozostałych 6, omówiliśmy szybko kilkanaście rozdań i wróciliśmy do gry. W największej części dzięki złapaniu dobrego runa i częściowo dzięki oczyszczeniu głowy udało się ukończyć challange na ponad godzinę przed jego końcem.
Dlatego zawsze piszę, że bankroll management to podstawa. Szczególnie na zoomie gdzie dużo rozdań jest granych na stołach pełnych regów można przegrać 10-15 buy inów bardzo szybko. Nie wyobrażam sobie grania z 40-50 buy inami. Myślę, że warto w tym roku popracować nad mindsetem. Mam dużą próbkę na tych stawkach, wiem że je biję, nie gram pod presją jeśli chodzi o bankroll. Mimo tego nadal wkurwia mnie przegrywanie, chyba bardziej niż tracone pieniądze. Wystarczy tydzień gry w okolicach break even i już siadam do sesji lekko poirytowany.
40% , starsy zaakceptowały mnie do jakiegoś programu. Mogłem nawet samemu ustalić wysokość challengu.
Ja też używam Whoopa od kilku miesięcy, mam bardzo niskie HRV (22) mimo bardzo dobrego snu. A Ty jakie masz ?
Zapytałem tego bota w aplikacji o te zawirowania, chciałem wiedzieć jakie mają ludzie dokładnie w moim wieku ale powiedział, że nie może tego zrobić i dał mi z przedziału 30-34 lat.


Tutaj sen, ta przerwa gdzie spadło do zera to po prostu rozładowana opaska na wakacjach

To zobacz jakie u mnie anomalia
100% snu i 22 HRV
Porobię chyba badania, bo to może wskazywać jakąś chorobę


A jakie masz wyniki w recovery? wszystko zielone czy HRV ciągnie w dół ?
W tym filmie wspominali o niskim HRV mimo dobrego snu ale nie pamiętam dokładnie co proponowali.
Ok, obejrzę to później.
Recovery 72%, ale często mi się zdarza, że wstaję i 2h później jestem bez sił
Tego do końca nie rozumiem ale chyba w wynikach recovery największe znaczenie ma HRV. Spałem tej nocy bardzo słabo, obudziłem się z bólem głowy i spodziewałem się żółtego albo czerwonego wyniku, a tu na zielono i jeszcze powiadomienie, że to idealny dzień na ostry trening.

Napisane przez piecykowy
Ja też używam Whoopa od kilku miesięcy, mam bardzo niskie HRV (22) mimo bardzo dobrego snu. A Ty jakie masz ?
A jak u Ciebie z aktywnością fizyczną? może jakieś problemy z ciśnieniem? Więcej stresu w ostatnim czasie? U mnie nawet podczas choroby nie spada tak nisko
Napisane przez baadnewz01
Napisane przez piecykowy
Ja też używam Whoopa od kilku miesięcy, mam bardzo niskie HRV (22) mimo bardzo dobrego snu. A Ty jakie masz ?A jak u Ciebie z aktywnością fizyczną? może jakieś problemy z ciśnieniem? Więcej stresu w ostatnim czasie? U mnie nawet podczas choroby nie spada tak nisko
![]()
Od 4 miesięcy robię co drugi dzień trening cardio pod górkę na bieżni na tętnie ~140. Stresu raczej nie mam jakoś więcej niż zawsze.
Dla mnie też jest to dziwne, dlatego udam się do specjalisty
Napisane przez piecykowy
Napisane przez baadnewz01
Napisane przez piecykowy
Ja też używam Whoopa od kilku miesięcy, mam bardzo niskie HRV (22) mimo bardzo dobrego snu. A Ty jakie masz ?A jak u Ciebie z aktywnością fizyczną? może jakieś problemy z ciśnieniem? Więcej stresu w ostatnim czasie? U mnie nawet podczas choroby nie spada tak nisko
![]()
Od 4 miesięcy robię co drugi dzień trening cardio pod górkę na bieżni na tętnie ~140. Stresu raczej nie mam jakoś więcej niż zawsze.
Dla mnie też jest to dziwne, dlatego udam się do specjalisty
No tak chyba byłoby najrozsądniej, chociaż muszę przyznać, że te wszystkie zegarki sportowe, opaski itp są niezłą wodą na młyn dla hipochondryków
Daj znać co tam wyszło po wizycie u specjalisty
