Witam pokerową brać;) Jak to na początku każdego bloga, troche historii o mnie. Choc same zasady pokera znam już od jakis 3 lat, grywalem troche i na zywo ze znajomymi i online jeszcze na full tilcie przed czarnym piatkiem, to generalnie można powiedziec ze gram na powaznie od lipca 2012, wpłaciłem wtedy na pokerstarsa 10$(niestety konto miałem już wczesniej, nie podpiete pod pokerstrategy, stad brak punktow i lepszego statusu X(). Po dwukrotnym przewaleniu bankrolla ściągnąłem sobie z pokerstrategy tabelki mss strategy i się zaczęło;) NL2 i NL5 przeszedlem jak burza i już na początku wrzesnia wskoczyłem na NL10. Tu niestety zastalem sciane, nie wiedziec czemu, czy to ze względu psychiki czy wyższego poziomu nagle przestalem być graczem wygrywającym, 2 razy schodziłem na limit nizej, 2 razy wracałem na NL10 ale nie moglem ruszyc do przodu, nie storbiłem ani razu ale aż do maja tego roku praktycznie skakałem tak w gore i dol. Moje glowne bledy to brak konsekwencji i myslenie, ze się „samo zrobi” tzn. nie przykładałem się sumiennie do szlifowania skilla i eliminowania leakow. W maju wkoncu postanowiłem podejść do tego jeszcze bardziej profesjonalnie, wziąłem pierwsza(i nie ostatnia :)) godzine coachingu (pozdrawiam z tego miejsca Rushera :)) i okazalo się to cholernie owocne, zacząłem tez wrzucac wiecej rozdan na forum. Na chwile obecna jestem na NL16 i znow pokazal się mój nie do konca jeszcze profesjonalny mindset, miałem już bankroll prawie pozwalajacy na shotowanie NL25, no wlasnie, prawie, i po kilku nieudanych wojazach postanowiłem, ze pora zaczac bloga i skonczyc z tymi półśrodkami. „Treat poker like a business” Dusty’ego Schmidta, to będzie pierwsza pozycja, która w nastepnym okresie planuje przeczytac, i generalnie chce zasiać pozytywny rozpiernicz jeżeli chodzi o realizowanie wszystkich założeń, a upublicznianie swoich wynikow pozwoli być jeszcze bardziej konsekwentnym w dążeniu do celu, którym jest czerpanie masy korzyści z bycia graczem wygrywającym na wyzszych limitach, i tak jak w tytule bloga, jego pierwsza część to będzie droga do NL100FR, pozniej pewnie przejscie na SH, ale do wszystkiego małymi kroczkami;)
Dobra także ogolnie caly czas wizualizacja celow i pozytywne nastawienie(tak, „sekret” i wszelkie inne psychologiczne aspekty osiagania sukcesu nie sa mi obce;p) Zacznę również od tego, ze będę tu wklejal swoje cele na najbliższe okresy, formułował troche przemyśleń odnośnie swojej gry, podejścia do niej i ogolnie samorozwoju. Czerpalem cholerna inspiracje z kilku blogow tu z forum, i tego jak bardzo „wspolny mianownik” posiadają te wszystkie osoby jeżeli chodzi o podejście. Zapal jest, EV na plusie tez mam nadzieje, wiec zaczynamy;)
Aha, jeszcze zapomniałem dodac, obecnie siedze w Holandii, czas na granie mimo ze jest troche ograniczony z racji roznych zmian w srodku tygodnia, to jest i ogolnie volume na pewno w miarę w miarę będzie;)
Cele na październik(poker)
Rozegrać 12000 rąk
Poprawić grę w 3bet potach(to jest poki co mój spory leak, generalnie OOP to nawet powiem ze leżę i kwiczę jeżeli chodzi o 3betowane pule)
Poprawić valuebetowanie river(gram obecnie na 6 stołów, czuje się komfortowo jeżeli chodzi o tempo podejmowanych decyzji, ale wlasnie często jeżeli chodzi o valuebety na River zostaje pewien niedosyt, chodzi mi szczególnie o sizing(będę zreszta wrzucal rece na forum, ogolnie tez licze na przemyślenia innych odnośnie roznych spotow które będę wrzucal tez tutaj)
Cele na październik(bankroll, mindset)
Cały czas gram A-GAME
Pojedyńcza sesja nie dłuższa niż 1h
W momencie +5$ podczas pojedyńczej sesji sit out next hand i chwila przerwy
Zysk w miesiącu +150$
Tak, pewnie wiekszosc z was pomysli ze nie ma co patrzec na cashiera czy na wynik sesji, nie mniej jednak troche juz poznalem swoje zachowania jezeli chodzi o wynik danej sesji I dalsza gre, poprawnosc podejmowanych przeze mnie decyzji I musze przyznac, ze poki co najlepiej odpowiada mi wlasnie takie podejscie, oczywiscie A game to priorytet I za tym pozniej idzie wynik, ale gdy wlasnie po osiagnieciu pewnego pulapu robie sobie chocby mala przerwe, na chwile odchodze od kompa, to po ponownym odpaleniu stolow jestem tak jakby zresetowany I to czy byl to minus czy plus to nie wplywa to na moją dalszą grę(nawet bardziej chodzi mi o te plusowe sytuacje, bo często potrafiłem jedną złą decyzją zepsuć fajny wynik)









































