Witam,
mam na imię Dawid, mam 28 lat, w pokera gram można powiedzieć od niedawna bo coś tam dłubałem w zeszłym roku.
Moje początki z pokerem rozpoczęły się bardzo nie standardowo ze względu na to, że zaraziła mnie nim żona
Zazwyczaj czyta się o tym, że kobiety mówią, że poker ble lepiej spędzaj ze mną czas itp.
U nas było tak, że jak ona zasiadała do sesji to ja sobie grałem w swoje gierki ale jakoś nigdy nie interesowałem się grą.
Jakieś pieniądze z tego miała jednak były duże problemy z samodyscypliną brak chęci do gry i można powiedzieć, że odechciało się jej grać zwłaszcza, że na świat przyszło dziecko i czasu na pierdoły nie było.
Jeśli chodzi o mnie to można powiedzieć byłem w uprzywilejowanej sytuacji bo miałem się od kogo uczyć za darmo. W zeszłym roku zacząłem się pokerem interesować. Co prawda mam stałą pracę ale na zapyziałym Podkarpaciu gdzie są jedne z najgorszych zarobków w Polsce ( o ile nie najgorsze ) zawsze przydało by się kilka dodatkowych $$.
Podstaw nauczyłem się szybko później przyglądałem się jak gra moja żona i wydawało mi się, że mniej więcej grę pojąłem. Jakąś matmę opanowałem, jako że od młodych lat gram w szachy nie było to zbyt trudne bo logicznego myślenia byłem nauczony. Jak żony nie było leciałem sobie NL 5 aby nabrać jakiegoś doświadczenia i raz było lepiej raz gorzej ale jakoś to było ( wałkiem nie biła, że przepuściłem rolla
)
Pod koniec roku żona stwierdziła, że wypłaca $$ bo nie będzie już grać i wtedy udało mi się uprosić ją aby zostawiła 500$ a ja się zajmę ich rozmnażaniem. Nie chciała się zgodzić ale udało się ją przekonać.
Jak to mówią człowiek uczy się na błędach będąc świadomy tego i mając kilka lat doświadczenia żony kilka miesięcy poświęciłem wyłącznie na naukę czy to z żoną dyskutując czy oglądając jakieś produkcje.
Żona chciała abym zaczynał od NL 2 i przechodził sobie limity i jak mi się uda, to wtedy będę grał wyżej.
Jakoś nigdy mnie nie kręciło tłuczenie NL 2 więc postanowiłem rzucić się na "głęboką" wodę i zacząć grać na NL 10 ZOOM.
W końcu trenerzy w produkcjach mówili, że Nl 10 można spokojnie niszczyć. Ja z ogromnymi chęciami do gry stwierdziłem, że dam sobie radę. Zacząłem od 2 stolików ale po 1 dniu grałem już 4.
Postanowienie było takie, że jak umoczę 10 BI to idę na NL5. Przyznam szczerze, że bardzo chciałem tego uniknąć.
Początek nie był za ciekawy bo rozpoczął się zjazdem na 5 BI i stwierdziłem, że chyba jednak nie będzie to takie łatwe jak sądziłem. Później coś się zaczęło układać i odbiłem się, odrobiłem straty i wyszedłem na jakiś tam plusik.
W kolejnych dniach następny zjazd w dół, pierwsza załamka, że się nie da, że rigged ale z pomocą przyszła żona i się ogarnąłem. Pocieszyła mnie, że to tylko - 3 BI z tego co miałem a jakieś FPP mam więc można powiedzieć, że będę na zero jak je wymienię.
Obecnie mam bardzo dobrego runa, może to i dlatego, że zaczynam mieć próbki na graczy i mogę w pełni korzystać z dobrodziejstwa HM'a.

Dlaczego zakładam bloga ?
Zawsze chciałem mieć dodatkową motywację do gry, samodyscypliny, nauki a wiem, że to zaprocentuje w przyszłości i wyniki przyjdą z czasem.
Plany na przyszłość ?
Taka najbliższa to wyrobienie gold stara w styczniu ( zostało 348 Vpp ), więc cel jak najbardziej wykonalny.
Długoterminowo chciałbym mieć 5BB/100. Jest to wartość przy uzyskaniu której będę naprawdę zadowolony z siebie. Przy 100k rąk które pewnie dam radę rozegrać miesięcznie będzie to 500$ zarobku. Mając stałą pracę i dokładając te kilka zielonych po dobrym kursie
będę miał średnią krajową tyle, że nie brutto a netto
Cele jakie sobie stawiam?
a) rozegrać te 100k rozdań każdego miesiąca
b) utrzymać się na NL 10 i wygrywać 5BB/100 ( obecnie mam 3.2BB/100 )
c) wykupić priv coaching jak już coś ugram bo z tego co czytam jest to ogromne value ale na razie czekam na solidną próbkę aby było co analizować. Niby wiem ( chyba ) co muszę poprawić ale nie wiem jak
c) wykupienie golda na PS i oglądanie filmów. Tu od razu pytanie, czy lepiej dozbierać $ i kupić platynę bo jest dużo produkcji platynowych z których wyciągnę duże value?
d) nie ruszanie $ z bonusów ( chyba, że na priv coach ) oraz pkt FPP, zbieranie ich przez cały rok i kupienie żonie czegoś fajnego
e) to bardziej takie marzenie ale grać NL 50. Nie wiem czy to dobry cel bo są to jednak duże pieniądze jak na Polskie warunki ale jeżeli sobie dam radę i będę się do tego nadawał to czemu nie
Będę starał się aktualizować na bieżąco co jakiś czas wrzucać coś do rozkminy bo dobre rady dobrych graczy zawsze są na +.
Póki co idę na śniadanie i odpalam sesyjkę bo gold sam się nie wbije
Pozdrawiam






