Tak więc zakładam bloga o tematce zgodnej z tytułem.
Ostatecznie do założenia bloga zmotywował mnie dzisiejszy dzień. Już wcześniej nosiłam się z takim zamiarem, ale: albo nie było czasu albo nie wiedziałam do końca po co. I teraz uwaga będę nudna, będą gorzkie żale więc jak ktoś ma dosyć tego rodzaju wynurzeń, to radzę dalej nie czytać.
Mam serdecznie dosyć. Ścibulę sobie te buy-iny, dzień po dniu, spokojnie, bez szaleństw. Tylko po to, żeby ni stąd ni zowąd pojawi się dzień taki jak ten. No żesz kurwa mać. Tyle mam dziś do powiedzenia, i gdzieś to muszę powiedzieć, bo poziom frustracji mnie przerośnie. Wszyscy wiemy o co chodzi ( a jeśli nie wiemy to Wam zazdroszczę i szczerze gratuluję): złe decyzje, badebeaty, kolejne złe decyzje, decyzje na pograniczu, mętlik w głowie. Najgorzej, że nie wiem ile z tego udałoby się uniknąć, ilu graczy na moim miejscu potrafiła by tego uniknąć.(?)