Przejdź do forum
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Nauka gry od podstaw

256 Posty
51 Użytkownicy
562 Reakcje
16.6 K Wyświetlenia
RobertByku2
Dołączył: 28.07.2014
PokerStrategist

Siema karciarze! :f_cool:

Jestem wśród tej licznej grupy osób, co porzuciło plany bycia mega grajkiem karcianym, pracującym obecnie w korpo. Na wszystkich pokerroomach miałem wypłacone środki. Jedynie na P* miałem około 300 SC, które udało mi się zamienić na... niewiele ponad $9.

Skorzystałem z satelity SnG HT do $3,30 Progressive KO. Wygrałem, zagrałem turniej główny i dostałem się do kasy, wygrywając $9,12.

W czasie wolnym mam ochotę podjąć próbę odbudowy rolla. Jak rozwinąć rolla mając tylko $9? Kiedyś zadałem podobne pytanie tutaj: KLIK. Pomysłów było mnóstwo, ja zamierzam to zrobić na swój sposób.

Z racji tego, że grałem głównie stoły cash SH, będę grał 6-Max SH stoły regularne, wchodząc na stolik za 40bb ($0,80). Gdy przekroczę $1,20 na stole, to zmieniam stół i szukam kolejnych rybek. Na samym początku drogi pokerowej tak grałem i zbudowałem rolla do granicy $60 i potem storbiłem :D

Traktuję te wyzwanie jako swoją zabawę po pracy. Jak storbię, to storbię, mam w to wylane. Lubię pisać, relacjonować, sam proces sprawia mi to frajdę. Temat pokera chcę przeplatać z innymi tematami, którymi chętnie się chcę podzielić, przede wszystkim finansowymi. Gracie w pokera na pieniądze, to o pieniądzach też będzie mowa. :f_biggrin:

Co będzie między innymi na blogu:

  • Dlaczego nigdy nie będę/nie stanę się profesjonalnym pokerzystą?
  • Czemu poduszka finansowa jest tak ważna dla osób, które poważnie myślą o zawodowym graniu?
  • Dlaczego ponad połowa Polaków w ogóle nie odkłada pieniędzy?
  • Co zamiast pokera - gdzie i w co można ulokować swoje pieniądze?
  • Czego poker mnie nauczył i jak się to przekłada na codzienne życie?
  • Czego subiektywnie nie polecam w finansach?

I wiele, wiele innych tematów.

Zapraszam! :f_drink:


Odpowiedz
Cytat
255 odpowiedzi
DeepSabbath
Dołączył: 19.11.2014
PokerStrategist

.


Odpowiedz
Cytat
7WaysToWin
Dołączył: 18.12.2013
PokerStrategist

Napisane przez RobertByku2
Co będzie między innymi na blogu:

  • Dlaczego nigdy nie będę/nie stanę się profesjonalnym pokerzystą?
  • Czemu poduszka finansowa jest tak ważna dla osób, które poważnie myślą o zawodowym graniu?
  • Dlaczego ponad połowa Polaków w ogóle nie odkłada pieniędzy?
  • Co zamiast pokera - gdzie i w co można ulokować swoje pieniądze?
  • Czego poker mnie nauczył i jak się to przekłada na codzienne życie?
  • Czego subiektywnie nie polecam w finansach?

I wiele, wiele innych tematów.

Zapraszam! :f_drink:

Dla tej części daję kropę _drink:


Odpowiedz
Cytat
Panmorz
Dołączył: 27.09.2011
Oldschool Grinder

9$.
Prościzna.
Wchodzisz na NL2 i za chwilę masz 50$, z którymi wskakujesz na NL5 i lada moment masz 200$.

Wiele razy tak robiłem i zawsze się udawało.


Odpowiedz
Cytat
borderliner
Dołączył: 28.06.2010
PokerStrategist

.


Odpowiedz
Cytat
psychonauta
Dołączył: 12.07.2008
Oldschool Grinder

Traktuję te wyzwanie jako swoją zabawę po pracy. Jak storbię, to storbię, mam w to wylane.

szanuje.


Odpowiedz
Cytat
RobertByku2 Autor wątku
RobertByku2
Dołączył: 28.07.2014
PokerStrategist

Napisane przez psychonauta

Traktuję te wyzwanie jako swoją zabawę po pracy. Jak storbię, to storbię, mam w to wylane.

szanuje.

To forum bez szydery nie istnieje :D :f_drink:


Odpowiedz
Cytat
HandSmither
Dołączył: 24.11.2016
Oldschool Grinder

Napisane przez Panmorz
9$.
Prościzna.
Wchodzisz na NL2 i za chwilę masz 50$, z którymi wskakujesz na NL5 i lada moment masz 200$.

Wiele razy tak robiłem i zawsze się udawało.

Zajebiście proste. Przecież sytuacje kiedy masz top fulla na flopie i wchodzisz all-in a przeciwnik trafił akurat karetę nie istnieją w pokerze, więc nie bój się nie ma szans przegrać :megusta:


Odpowiedz
Cytat
borderliner
Dołączył: 28.06.2010
PokerStrategist

Napisane przez HandSmither

Napisane przez Panmorz
9$.
Prościzna.
Wchodzisz na NL2 i za chwilę masz 50$, z którymi wskakujesz na NL5 i lada moment masz 200$.

Wiele razy tak robiłem i zawsze się udawało.

Zajebiście proste. Przecież sytuacje kiedy masz top fulla na flopie i wchodzisz all-in a przeciwnik trafił akurat karetę nie istnieją w pokerze, więc nie bój się nie ma szans przegrać :megusta:

na nl2 zanim dojdzie do takiej sytuacji to zdąży już wygrać 10 buy'iow


Odpowiedz
Cytat
RobertByku2 Autor wątku
RobertByku2
Dołączył: 28.07.2014
PokerStrategist

DLACZEGO NIGDY NIE BĘDĘ/NIE STANĘ SIĘ PROFESJONALNYM POKERZYSTĄ?

Poker jest grą, która przyciąga tłumy młodych ludzi, chcących urzeczywistnić marzenia na temat pracy prosto z domu, korzystając z dobrodziejstw Internetu wraz z możliwością zarobienia ogromnej jak na polskie realia sumy pieniędzy. Ja również dałem się na to skusić. Zacząłem grać, bo chciałem na grze dużo zarabiać. Byłem z tym szczery, stawiałem od początku sprawę jasno.

Nie udało mi się i uważam, że mi się nie uda.

Poznając grę bliżej dotarło do mnie jak wiele trzeba umieć, ile trzeba poświęcić, jakie cechy trzeba posiadać, by móc w ogóle mówić o konkretnym zarobku. Od początku mojej przygody z kartami nie byłem wyżej niż NL10. Grałem głównie cashówki. S&G jakoś mi nie podchodziły, zaś na MTT nie miałem tak dużej ilości czasu.

Pod koniec poprzedniego roku zrozumiałem, że nie ma sensu, bym dalej brnął w obraz „zarabianie na pokerze”, gdyż wprost się do tego nie nadaję. Technicznie, charakterologicznie i nie tylko. Poniżej przedstawiam trzy główne powody:

1. Ilość czasu i zaangażowania w grę.

Nie jestem w stanie poświęcić wszystkiego dla kart. Bądźmy szczerzy – ciągłe wygrywanie wymaga poświęcenia codziennie wielu godzin pracy i nauki. Nie piszę tu o 5-6 godzinach dziennie. Piszę o 9+.

Z technicznego punktu widzenia jednym z najważniejszych aspektów gier cash jest volume. Grając maksymalnie 6 stołów regularnych rozgrywałem 450 rozdań na godzinę. Więcej nie byłem w stanie. By mówić o konkretnym dziennym volume, musiałbym siedzieć przed komputerem grubo ponad 10 godzin. Moim zdaniem konkretne volume to 5000 rozdań dziennie, by móc miesięcznie robić co najmniej 100 tys. rozdań. Nie byłem w stanie tego zrobić. Nie miałem ani możliwości czasowych, ani sił (fizycznie i mentalnie), by tyle czasu przy pełnym skupieniu grać.

Oprócz volume, trzeba poświęcić czas na ciągłe doszkalanie się, analizę rozdań itd. To są kolejne godziny. A jeszcze trzeba coś zjeść, odpocząć, spotkać się z rodziną, znajomymi itd. Takie życie nie jest usłane różami i ewidentnie mi nie odpowiada.

Do tego ogromna strata value. Rezultaty z gry są niewspółmierne do włożonego wysiłku. Ja pracując obecnie w korpo i ucząc się drastycznie mniej mam większe korzyści, niż przy kartach. Moim zdaniem (nie musisz się z tym zgadzać) w każdej innej dziedzinie życia poświęcając mniej czasu i zaangażowania otrzymasz większe korzyści, niż w pokerze.

2. Charakter, mentalność, osobowość.

Jestem z natury człowiekiem otwartym, towarzyskim, emocjonalnie pobudzonym, czasami wybuchowym. Mój charakter bardzo przeszkadzał w grindowaniu. Przede wszystkim w podejmowaniu prawidłowych decyzji.

Częste spazzy, dziwne zagrania były u mnie na porządku dziennym. Do tego grając byłem sam jak palec. Lubię, gdy wokół mnie są ludzie, gdy pracuję wspólnie na dany cel. Przy kartach poznałem siebie bliżej i zrozumiałem, że nie jestem indywidualistą. Lubię pracę w zespole, a w pokerze liczysz tylko na siebie. Sam kontrolujesz absolutnie wszystko – od celów, po harmonogram pracy, urlopy, odpoczynek.

Najlepsze godziny gry cash są pomiędzy 17:00 – 3:00, a najlepsze dni to weekendy. Wtedy, gdy większość społeczeństwa wypoczywa i spędza ze sobą czas, to pokerzyści zapierdalają. W pewnym momencie bardzo mi to uwierało, bo nie mogłem spędzić ze swoimi znajomymi czasu. Uwielbiam towarzystwo swoich znajomych, lubię się bawić. Aspekt społeczny odgrywa u mnie ogromną rolę.

3. Zaplecze finansowe i Plan B.

Poker, jako „zawód wysokiego ryzyka” wymaga posiadania ogromnego zaplecza finansowego. Moim zdaniem takie zaplecze powinno wynosić 12 miesięcznych kosztów życia. Dlaczego? A czy mam pewność, że karty będą dla mnie? Czy będę posiadał takie umiejętności, by móc stale zarabiać? Co się stanie jak zmieni się polityka hazardowa w naszym kraju? Jak zareaguję na downswing? Czy w razie niepowodzenia mam Plan B na zawodowe życie? Czy będę miał środki na ewentualne przebranżowienie się?

Sami doskonale wiecie, że poker przynosi dochody, ale niestabilne. W MTT nawet nieprzewidywalne. A ja kocham stabilność i kontrolowane ryzyko.

Podsumowując – trzeba mieć do tego gówna predyspozycje, pewne cechy charakteru, które bardzo ułatwiają grę w pokera, dlatego podziwiam tych co regularnie grindują. Nie wszyscy mogą w to grać, ale wszyscy mogą się tym bawić. Dlatego ja postawiłem na zabawę i nie żałuję. Pogodziłem się z tym i czuję się z tym naprawdę dobrze.

PS.: Jak podoba Ci się taka forma pisania na blogu, daj plusa :f_drink: Również liczę na Twoje zdanie. Jeśli masz coś ciekawego do przekazania, pisz śmiało.

Następny wpis za tydzień, pozdro!


Odpowiedz
Cytat
HandSmither
Dołączył: 24.11.2016
Oldschool Grinder

Bardzo fajny wpis. Jednak mam uwagę co do: "Ja pracując obecnie w korpo i ucząc się drastycznie mniej mam większe korzyści, niż przy kartach."

Jeśli grałeś max NL10 to się nie dziwię. Jednak taki regulars NL100-NL200 czy grinder live 1/2, 2/5 zarobi znacznie, znacznie więcej niż w korpo. Wiem że to zupełnie inne style życia, zależnie kto co komu odpowiada, jednak aspekt finansowy jest na + względem pokera. (No, chyba że w korpo jesteś jakąś szychą od dużego projektu).


Odpowiedz
Cytat
yoovan
Dołączył: 10.11.2009
PokerStrategist

Jestem leszczem nl2, ale nieraz odbiłem się od dolara z hakiem. Z takim wypasionym rollem grałbym właśnie nl2, z mniejszym fix limit 0.2/0.4. Na innych roomach STT za grosze, ale trzeba mieć w chuj czasu żeby 2h walczyć o 10 centów.
Granie shortstackiem zwiększa wariancję.


Odpowiedz
Cytat
DamianLuna
Dołączył: 11.01.2013
PokerStrategist

4.5 Buy-in wykonalne. Będę zaglądać powodzenia :gl:

Napisane przez Panmorz
9$.
Prościzna.
Wchodzisz na NL2 i za chwilę masz 50$, z którymi wskakujesz na NL5 i lada moment masz 200$.

Wiele razy tak robiłem i zawsze się udawało.

made my day :f_drink:


Odpowiedz
Cytat
RobertByku2 Autor wątku
RobertByku2
Dołączył: 28.07.2014
PokerStrategist

Napisane przez HandSmither
Bardzo fajny wpis. Jednak mam uwagę co do: "Ja pracując obecnie w korpo i ucząc się drastycznie mniej mam większe korzyści, niż przy kartach."

Jeśli grałeś max NL10 to się nie dziwię. Jednak taki regulars NL100-NL200 czy grinder live 1/2, 2/5 zarobi znacznie, znacznie więcej niż w korpo. Wiem że to zupełnie inne style życia, zależnie kto co komu odpowiada, jednak aspekt finansowy jest na + względem pokera. (No, chyba że w korpo jesteś jakąś szychą od dużego projektu).

By dojść do poziomu NL100-200 też trzeba poświęcić ogromną ilość czasu, której nie miałem i nie mam. Potrzebowałbym być na poziomie myślenia i analizy, na którym nie byłem nigdy i nie będę.

Grajki NL200+ to mega inteligentni i analiztyczni ludzie. Ja nie miałem nigdy tak analitycznego zacięcia, jak oni - przyznaję to wprost. Czytając ich historie można często zauważyć, że przychodzą do pokera z szachów, gier komputerowych (czy to strategicznych, czy zręcznościowych), czyli na wstępie mają podstawy i przewagę.

Ja bardziej mam osobowość twórczą, od dziecka rysowałem z sukcesami. Również mój wyuczony zawód wiąże się z tworzeniem i kreatywnością.

Ale ogólnie się zgadzam z aspektem finansowym przy NL100+. Poker wtedy przebija korpo o dwie-trzy długości.


Odpowiedz
Cytat
Selaskash
Dołączył: 29.01.2017
Legacy Member

Pisz dalej :)

Co do odbudowania roll to moje skromne zdanie... zaczynałem na początku lutego od 20$, gram codziennie od 22 do 0:00 (żona od 22 karmi 2 miesięcznego syna a później się kładzie ;) ) tylko cash 6max - 4 stoły i tutaj mieszam sobie (2 reg + 2 zoom) czasem 4 zoom czasem 4 reg., wychodzi 1-2k rozdań

Bankroll na dzisiaj 107$ i teraz tak ; do 50$ grałem tylko i wyłącznie NL2 bez żadnych fajerwerków, później shoty na NL5 jak dobiłem do 80$ to już tylko NL5, dodatkowo codziennie wbijam na NL10 i gram tylko po to żeby zrobić "card mach" także gram wąsko.

Oczywiście co 12 godzin gram w the deal dopóki trafię co najmniej parę i w ciągu miesiąca tylko z tego wpadło jakieś 15$
Zauważyłem również ale może to tylko złudzenie że na NL5 i NL10 jest łatwiej jak na NL2 :D sporo ludzi, którzy "shotują" i nie zrzuci Ci tego AK, AQ jak leży as na stole a jak masz 2 pary, seta i wyżej to prawie pewne że double up.

Tyle ode mnie, powodzenia !


Odpowiedz
Cytat
sondi007
Dołączył: 05.07.2009
Poker Player

spin&go za 7$ i moze siadzie :D


Odpowiedz
Cytat
MWaler
Dołączył: 10.04.2012
Poker Player

Jak rozwinąć rolla mając tylko $9?

1) spin&go one time.
2) reload


Odpowiedz
Cytat
BRIGANTOS
Dołączył: 25.05.2007
PokerStrategist

Napisane przez RobertByku2

DLACZEGO NIGDY NIE BĘDĘ/NIE STANĘ SIĘ PROFESJONALNYM POKERZYSTĄ?

Poker jest grą, która przyciąga tłumy młodych ludzi, chcących urzeczywistnić marzenia na temat pracy prosto z domu, korzystając z dobrodziejstw Internetu wraz z możliwością zarobienia ogromnej jak na polskie realia sumy pieniędzy. Ja również dałem się na to skusić. Zacząłem grać, bo chciałem na grze dużo zarabiać. Byłem z tym szczery, stawiałem od początku sprawę jasno.

Nie udało mi się i uważam, że mi się nie uda.

Poznając grę bliżej dotarło do mnie jak wiele trzeba umieć, ile trzeba poświęcić, jakie cechy trzeba posiadać, by móc w ogóle mówić o konkretnym zarobku. Od początku mojej przygody z kartami nie byłem wyżej niż NL10. Grałem głównie cashówki. S&G jakoś mi nie podchodziły, zaś na MTT nie miałem tak dużej ilości czasu.

Pod koniec poprzedniego roku zrozumiałem, że nie ma sensu, bym dalej brnął w obraz „zarabianie na pokerze”, gdyż wprost się do tego nie nadaję. Technicznie, charakterologicznie i nie tylko. Poniżej przedstawiam trzy główne powody:

1. Ilość czasu i zaangażowania w grę.

Nie jestem w stanie poświęcić wszystkiego dla kart. Bądźmy szczerzy – ciągłe wygrywanie wymaga poświęcenia codziennie wielu godzin pracy i nauki. Nie piszę tu o 5-6 godzinach dziennie. Piszę o 9+.

Z technicznego punktu widzenia jednym z najważniejszych aspektów gier cash jest volume. Grając maksymalnie 6 stołów regularnych rozgrywałem 450 rozdań na godzinę. Więcej nie byłem w stanie. By mówić o konkretnym dziennym volume, musiałbym siedzieć przed komputerem grubo ponad 10 godzin. Moim zdaniem konkretne volume to 5000 rozdań dziennie, by móc miesięcznie robić co najmniej 100 tys. rozdań. Nie byłem w stanie tego zrobić. Nie miałem ani możliwości czasowych, ani sił (fizycznie i mentalnie), by tyle czasu przy pełnym skupieniu grać.

Oprócz volume, trzeba poświęcić czas na ciągłe doszkalanie się, analizę rozdań itd. To są kolejne godziny. A jeszcze trzeba coś zjeść, odpocząć, spotkać się z rodziną, znajomymi itd. Takie życie nie jest usłane różami i ewidentnie mi nie odpowiada.

Do tego ogromna strata value. Rezultaty z gry są niewspółmierne do włożonego wysiłku. Ja pracując obecnie w korpo i ucząc się drastycznie mniej mam większe korzyści, niż przy kartach. Moim zdaniem (nie musisz się z tym zgadzać) w każdej innej dziedzinie życia poświęcając mniej czasu i zaangażowania otrzymasz większe korzyści, niż w pokerze.

2. Charakter, mentalność, osobowość.

Jestem z natury człowiekiem otwartym, towarzyskim, emocjonalnie pobudzonym, czasami wybuchowym. Mój charakter bardzo przeszkadzał w grindowaniu. Przede wszystkim w podejmowaniu prawidłowych decyzji.

Częste spazzy, dziwne zagrania były u mnie na porządku dziennym. Do tego grając byłem sam jak palec. Lubię, gdy wokół mnie są ludzie, gdy pracuję wspólnie na dany cel. Przy kartach poznałem siebie bliżej i zrozumiałem, że nie jestem indywidualistą. Lubię pracę w zespole, a w pokerze liczysz tylko na siebie. Sam kontrolujesz absolutnie wszystko – od celów, po harmonogram pracy, urlopy, odpoczynek.

Najlepsze godziny gry cash są pomiędzy 17:00 – 3:00, a najlepsze dni to weekendy. Wtedy, gdy większość społeczeństwa wypoczywa i spędza ze sobą czas, to pokerzyści zapierdalają. W pewnym momencie bardzo mi to uwierało, bo nie mogłem spędzić ze swoimi znajomymi czasu. Uwielbiam towarzystwo swoich znajomych, lubię się bawić. Aspekt społeczny odgrywa u mnie ogromną rolę.

3. Zaplecze finansowe i Plan B.

Poker, jako „zawód wysokiego ryzyka” wymaga posiadania ogromnego zaplecza finansowego. Moim zdaniem takie zaplecze powinno wynosić 12 miesięcznych kosztów życia. Dlaczego? A czy mam pewność, że karty będą dla mnie? Czy będę posiadał takie umiejętności, by móc stale zarabiać? Co się stanie jak zmieni się polityka hazardowa w naszym kraju? Jak zareaguję na downswing? Czy w razie niepowodzenia mam Plan B na zawodowe życie? Czy będę miał środki na ewentualne przebranżowienie się?

Sami doskonale wiecie, że poker przynosi dochody, ale niestabilne. W MTT nawet nieprzewidywalne. A ja kocham stabilność i kontrolowane ryzyko.

Podsumowując – trzeba mieć do tego gówna predyspozycje, pewne cechy charakteru, które bardzo ułatwiają grę w pokera, dlatego podziwiam tych co regularnie grindują. Nie wszyscy mogą w to grać, ale wszyscy mogą się tym bawić. Dlatego ja postawiłem na zabawę i nie żałuję. Pogodziłem się z tym i czuję się z tym naprawdę dobrze.

PS.: Jak podoba Ci się taka forma pisania na blogu, daj plusa :f_drink: Również liczę na Twoje zdanie. Jeśli masz coś ciekawego do przekazania, pisz śmiało.

Następny wpis za tydzień, pozdro!

Twoje argumenty są zabawne można z nich wywnioskować że jesteś osobą która nie lubi pracować,nie lubi wyrzeczeń,lubi się zabawić i nie lubi ryzykować i wielce dla tego nie nadajesz się strikte do pokera,musze Cię zmartwić kolego, a zarazem pocieszyć ,taką postawę prezentuję 95 % społeczeństwa i taki podejście prowadzi nie do porażki w rzekomym pokerze,ale porażki w każdej innej dziedzinie,branży


Odpowiedz
Cytat
RobertByku2 Autor wątku
RobertByku2
Dołączył: 28.07.2014
PokerStrategist

Napisane przez BRIGANTOS
Twoje argumenty są zabawne można z nich wywnioskować że jesteś osobą która nie lubi pracować,nie lubi wyrzeczeń,lubi się zabawić i nie lubi ryzykować i wielce dla tego nie nadajesz się strikte do pokera,musze Cię zmartwić kolego, a zarazem pocieszyć ,taką postawę prezentuję 95 % społeczeństwa i taki podejście prowadzi nie do porażki w rzekomym pokerze,ale porażki w każdej innej dziedzinie,branży

Dziwnym trafem zawodowo odnoszę sukcesy i nigdy nie miałem problemu z pracą w swojej branży odkąd pojawiłem się na rynku pracy, gdzie nie musiałem tak się poświęcać jak w przypadku pokera. I to jest zasadnicza różnica. Ilość włożonej pracy do rezultatów jest niewspółmierna do efektów. Nie musisz się z moim zdaniem zgadzać. Gdyby nie to, że minąłeś się z opinią, jakoby nie lubię pracować i nie lubię wyrzeczeń, to bym się w pełni z Tobą zgodził

Zgadzam się z Tobą również w tym, że jest grupa społeczna, której totalnie nie chce się robić, a potem narzekają na swój los.

Pozdrawiam! :f_drink:

EDYCJA:

Wczoraj trafiłem na taki stół, gdzie dwóch graczy z mojej prawej to były bankomaty rozdające dolary. Idziemy powoli do przodu :f_drink: Przy większej próbce pokażę również wykres.


Odpowiedz
Cytat
aleasy77
Dołączył: 03.03.2014
PokerStrategist

Ciekawy temat, przy okazji finansów warto też zaznaczyć, że nie trzeba się przywiązywać tylko do jednego źródła dochodów. Dlaczego? Bo w przypadku gdy pracujemy np. na etacie w jakieś firmie, korporacji itp. możemy mieć dobry zarobek, ale w większości firm jest niestety tzw. wyścig szczurów, gdzie trzeba poniekąd rywalizować, by osiągnąć lepsze rezultaty, zarobki. Jeśli ekipa z jaką współpracujesz jest zgrana, są ok relacje, to tego się raczej nie odczuwa, ale zdażają się też takie osoby (i to nie rzadko), gdzie chętnie wbiliby przysłowiowy nóż w plecy, chcąc dostać awans a przy okazji wykopać kolegę/koleżankę z pracy. Pracę też można utracić z przyczyn losowych (nie będę już ich wymieniał). I wtedy pozostaje panika, bo zostajemy bez środków do życia. W przypadku gdy mamy jeszcze dodatkowe jakieś dochody, to aż tak mocno się tego nie odczuwa, ale to raczej angażują się osoby chcące się bardziej rozwijać, mieć coś więcej, bo większość osób będzie zadowolona z faktu, że pracują, mają jakieś tam pieniądze. Co do tematu pokera, to ja myślę, że nawet na najniższych stawkach, można wykręcić nie takie złe pieniądze (jako dodatek do dochodu). Dla przykładu: wygrywamy w ciągu dnia 5BI na NL2, czyli 10$, przez miesiąc może wpaść kilka stów (w przeliczeniu na złotówki). Trzeba też uwzględnić fakt, że zdarzą się też bad-beaty, gra nie będzie się układać, itp. Do pytania zadanego w temacie wątku, ja preferowałbym cashówki na początek, bo turnieje mają tą przypadłość, że możesz grać dobrze, ale przez wariacje możesz stracić cały bankroll zanim coś tam ugrasz. Życzę w powodzenia w realizacji zamierzonych celów.


Odpowiedz
Cytat