Tego bloga piszę przede wszystkim w celach terapeutycznych ale mam też nadzieję, że jeśli zajrzy na niego ktoś początkujący to będzie mógł nauczyć się czegoś na cudzych błędach. Liczę również na jakąś konstruktywną krytykę (przez takową rozumiem: zamiast "jesteś głupia" np. "jesteś głupia bo...."
)
2 listopada 2010:
Kolejny depozyt i kolejne postanowienie fanatycznego wręcz przestrzegania bankroll managementu.
Wytrzymałam 2 (słownie: DWA!) dni. Dziś po zaliczonej na minus sesji (jakieś 3 dolary w plecy) postanowiłam szybko odrobić straty i gładko przeszłam ze stawek 0,01/0,02 $ na nl25. Byłam pewna że sobie poradzę, jestem przecież pokerzystką z doświadczeniem (w końcu nie jeden buy-in na nl25 się przegrało nie??)
Ale koniec żartów, przejdźmy do konkretów:
Na stoliku (FR) usiadłam z minimalnym buyinem dając wszystkim do zrozumienia że jestem z niższych stawek i robię shota.
Zagrałam dokładnie 3 ręce, z których dwie miały znaczenie: w pierwszym rozdaniu się podwoiłam w trzecim natomiast
wszystko przegrałam... Zacznę po kolei bo choć w pierwszym rozdaniu wygrałam, to mam dużo większe wątpliwości co do tej ręki, niż do tej w której straciłam. (muszę opisać rozdania z pamięci bo zapomniałam utworzyć plik historii a huda ni mam)
pierwsza ręka:
Jestem na BB i mam AQo. Wszyscy do dilera spasowali więc (nie uwierzycie!!) diler podbija do 0,75$. SB trzybetuje dilera a w mojej głowie rozpoczyna się proces myślowy: diler ma cokolwiek i pewnie podbija z przyzwyczajenia -> myślę, że nawet jeśli trzyma coś co ma jakąś wartość, moje Asdama najprawdopodobniej go bije. SB natomiast obstawiam na podobne myślenie do mojego i na podobny zakres więc wrzucam allina czyli całe moje 9$. Diler pasuje a SB po chwili
zastanowienia sprawdza i pokazuje AT. Na stół spadają nieznaczące blotki, nikt nie kompletuje układu więc zgarniam ponad 18$.
Moja ocena:
Nie należę do graczy którzy szczytują widząc AQ czy AJ i potrafię spasować takie ręce do dużych podbić i reraisów ale myślę że dobrze oceniłam zakres swoich przeciwników. Akcja była ryzykowna ale do zaakceptowania (choć raczej w wykonaniu gracza z 10razy większym bankrollem niż mój).
Moja ostatnia ręka:
Już dawno powinnam była uciec z tego stołu, postanowiłam jednak obejrzeć jeszcze kilka rąk co przyczyniło się do mojej ZGUBY.
Jestem na CO i dostałam parę czerwonych czwórek. Gracz po mojej prawej (ten sam od którego wygrałam 9$) podbija do 3BB a ja (zupełnie niepotrzebnie) sprawdzam. Flop to 6h Jh i niestety czwórka! Mój przeciwnik betuje za pot a ja go trzybetuje sądząc że nic nie trafił ale kontynuuje agresje lub ma TPTK.
Przeciwnik po długim zastanowieniu postanawia postawić mnie na allinie. Jestem przekonana że jestem z przodu - sprawdzam i dowiaduję się, że mój oponent ma OESD (57 w pikach). Nikogo chyba nie zdziwi jak dodam że na river spadła ósemka.
To rozdanie pozostawiam bez kometarza.
Jeśli chodzi o stan mojego bankrolla, to po wyżej opisanym rozdaniu dopadł mnie wyjątkowo paskudny rodzaj tiltu, który charakteryzuje się tym, że człowiek zdaje sobie z niego sprawę ale zamiast odpuścić gra dalej, starając się grać spokojnie i rozsądnnie ale gra jak ostatnia *****!
.... zostało mi 10$............
Morał z tej bajki jest taki: shoty na wyższe stawki są głupie. A jeśli już uda nam się podwoić to trzeba szybko z nich uciekać.
Jutro dzień bez pokera bo w środę mam kolosa. A w piątek będzie trzeba wymyślić czy da się jeszcze cokolwiek z tych 10 baków zrobić.
DO NOT TRY THIS AT HOME OR AT ALL!!!
Mówisz masz: jesteś głupia bo nie przestrzegasz BRM
Zakładam, że prosząc o taką krytykę, jesteś osobą z dużym dystansem do siebie i się nie obrazisz na to co napisałem
A serio, to to nawet nie był shot, tylko hazard w czystej postaci. Równie dobrze mogłaś tą kasę wpuścić w ruletę i zobaczyć co wypadnie.
Graj spokojnie NL2. Chodź na treningi, czytaj arty, oglądaj filmy, wrzucaj rozdania. Wyniki same przyjdą.... Ja wiem, że to jest dłuższa droga, ale jej finał jest dużo przyjemniejszy. ♠_cool:
Mindset to podstawa pokera, ja zawsze odchodzę od stołu kiedy przestaję kontrolować przebieg rozgrywki - zmęczenie, tilt (spowodowany dużymi przegranymi, ale też i wygranymi). Punktem odniesienia jest dla mnie często rosnąca, oczywiście wyłącznie w moim mniemaniu, agresywność na stołach. Polecam korzystać z zasady "stop losses, take profits"
Niestety na przestrzeganie bankroll management'u nie mam recepty, po prostu co tu dużo mówić SZANUJ BANKROLL'A !!!
Będę czasem zaglądać i obserwować postępy ♠_thumbsup:
Niesiol - na przestrzeganie BRM jest prosty sposób. Trzeba sobie wbić do głowy: JESTEM GRACZEM (tu wpisz limit). Ja np. mam zakodowane: Jestem graczem NL10. TO jest mój limit, to jest moje naturalne środowisko, w którym czuję się dobrze i w którym podejmuję dobre decyzje nie skażone efektem scarry money. Oczywiście chcę być graczem NL25, ale na razie... JESTEM GRACZEM NL10.
4 listopada 2010
Jak już wyżej pisałam miałam dziś kolokwium do którego powinnam była się wczoraj przygotowywać. Nikogo więc chyba nie zdziwi jak powiem że zagrałam wczoraj trzy turnieje.:f_p:
Jeden z nich (sng na 45 osób za 1+0.1$) udało mi się wygrać i zgarnąć jakieś 17$. W drugim natomiast (sng na 90 osób za 1+0.1$) zajęłam czwartą pozycje za którą było ponad 7$. Tym sposobem udało mi się dojść do BR 30$! tatatatatataaa!!!
przerwa na chwilę muzyki z tej okazji:
Oba turnieje były potwornie nudne, ale jak uda mi się znaleźć jakiegoś fajnego, łatwego w obsłudze kowertera to pewnie wrzucę coś do skomentowania...
Może ktoś ma jakiś program do polecenia??
Z planów na przyszłość to w ramach przestrzegania przykazania "szanuj banrolla swego" w najbliższym czasie będę pewnie grała cashówy na nl2. Ale jak uda mi się zbudować bankroll do grania SnG za dolara to chyba na taką formę gry w pokera się przerzucę.:f_cool:
Bardzo fajny konwerter rąk online:
http://poker-tools.flopturnriver.com/Hand-Converter.php
Powodzenia z budowanie rolla, na nl2 trzeba miec baaaaaaardzo duzo cierpliwosci.
Osobiscie polecam SNG za 0.10 i 0.25 centow dopoki nie masz rolla na 1$
Napisane przez Mocnym
Niesiol - na przestrzeganie BRM jest prosty sposób. Trzeba sobie wbić do głowy: JESTEM GRACZEM (tu wpisz limit). Ja np. mam zakodowane: Jestem graczem NL10. TO jest mój limit, to jest moje naturalne środowisko, w którym czuję się dobrze i w którym podejmuję dobre decyzje nie skażone efektem scarry money. Oczywiście chcę być graczem NL25, ale na razie... JESTEM GRACZEM NL10.
Ja np mam odwrotną sytuację do szanowania Bankroll'a. Cisne na NL2, a roll'a mam na NL10
I pewnie zacznę grać NL5 z rollem na NL10, a na NL10 wejdę jak roll będzie na NL25 Muhehe.
^ Tak, jestem świadom iż taka strategia nie jest propagowana i nie zgodna przechodzeniem limitów hehe
A co do koleżanki to polecam zostać na NL2 do 50-80$, po czym przejść na wcześniej wspomniane S&G 1$~.
Ja też gram poniżej limitu, na który mam BR wynika to jednak z tego, że do tej pory próbowałem różnych odmian od SnG, przez SSS, aż po BSS FR i SH. Teraz już wiem, która odmiana odpowiada mi najlepiej i chociaż mam już prawie BR na NL25 to jednak gram jeszcze NL4-NL6 BSS SH (na dniach powinienem przejść na NL10) ponieważ z tej odmiany nie wyrobiłem odpowiedniego profitu i nie jestem gotowy żeby wejść bezpośrednio na NL25. Jeżeli natomiast w przyszłości stwierdzę, że czas sprawdzić się w grach MTT lub headsup (co pewnie nastąpi) to też zacznę od najniższych limitów.
rosaliew jak czujesz sie w sng dobrze to graj jakies smieszne turki na pokerstars, tam znajdziesz odpowiednie turnieje jak bedziesz miala 10$
tzn chodzi mi ze bd mogla je grac zgodnie z brm
na razie gram na FTP a tam sng za 10 centów to satelity... normalne są od dolara :/ .........
ale po tym jak grając na stoilku finałowym w jednym sng trzy razy straciłam połączenie z Full Tiltem (choć połączenie internetowe było ok) zaczęłam się zastanawiać nad powrotem na starsy