Gorąca wiadomość! - Umoczyłem ponad 2/3 rola na Hupach. Teraz o tym czego dowiedziałem się o sobie samym w krótkim czasie za 90 dolarów plus rake:
= mam mały mindsetowy problem - jestem popieprzony, nieodpowiedzialny i niezdyspyplinowany,
= nie szanuję pracy, którą odwalam na stołach wchodząc wyżej niż powienienem,
= HU to coś naprawdę, zajebistego. Ta forma pokera wydaje się być najbliższa platońskiej idei pokera, zwłaszcza pokera online, który ewoluował niczym malarstwo XX wieku, było w nim wszystko, widzieliśmy rzeczy najdziwniejsze włącznie ze zwrotem do solidengo ABC na hajstejksach, jak słyszałem.
Ogólnie to tyle. Jeśli miałbym szukać szczęścia w tym bagnie to chyba byłoby nim to, że nie przytrafiła się torba na nl200 ( w tym momencie odpukałem w niemalowane, spluwając przez lewe ramię), z drugiej strony nie zdarza się to pierwszy raz, jak i nie moje pierwsze podejscie do bloga. Dlatego daruję sobie rozpiskę planów podboju nl1000 i obrócenia w perzynę PartyPoker, bo przestałbym chyba myśleć poważnie o sobie w razie braku realizacji planów. Na blogu, o ile przetrwam i pojawi się kilka wpisów, uprawiana będzie nierzadko, taka to niby sportowa autopsychoanaliza, (jak na każdym blogu pokastratedzi?) natomiast w wymiarze stricte pokerowym wiele nie zapowiadam - SH welcome to NL2, roll 48 $ i bonus w odwodzie - może pokuszę się o stałą rubrykę - gdzie powrzucam swoje najśmieszniejsze spazzy. Mimo dziesiejszej wtopy cieszę się, że uwiłem sobie gniazdko na PS, jest to dla mnie malutką osłodą. Może też kiedyś stanę się poka selebriti, łiwaut mejk up oczywiście ;]



