Witam, postanowiłem założyć tego bloga, ponieważ ostatnio dopadł mnie mały downswing... Ale od początku.
Nazywam się Łukasz, w lipcu kończę 20 lat. W poniedziałek zaczynam pisanie matur, a w czerwcu czeka mnie egzamin zawodowy. W pokera zacząłem grać jakieś 3 lata temu, założyłem konto na ps, przewaliłem 10$ na bodajże CakePoker i... nie wiem. Po prostu przestałem grać. Od tego czasu grałem parę razy z kumplami live, poziom niezbyt wysoki, czułem się jak Phil Ivey wśród fishów
No i ostatnio mnie jakoś wzięło, żeby do tego wszystkiego wrócić. Założyłem nowe (ale ciii, bo tak nie wolno
) konto na ps i zacząłem grać na William Hill. Szło źle, bardzo źle. Przegrałem 30 dolców, wpłaciłem 20, ale się nie martwiłem, bo każdy tak zaczynał. W międzyczasie dostałem na Skrillu bonus 20 dolców i postanowiłem się przenieść na p*. Zacząłem grę z rollem 60$. Bywało lepiej, gorzej, ale uczyłem się dużo, czytałem artykuły, analizowałem sesje. Ostatnio w 3 dni zrobiłem 40 dolców i pomyślałem "Kurna, to chyba ten moment, kiedy zaczynam kumać tą grę, niedługo wejdę na nl5". No i niestety pomyliłem się... Mój roll ze 100$ w ciągu ostatnich 3 dni skurczył się do 78$, gram coraz mniej żeby więcej nie tracić. Nie rozumiem tego kompletnie - wiem o pokerze 5 razy więcej niż 90% graczy na tym limicie a nie potrafię regularnie wygrywać. Nie wiem w czym tkwi problem. No i niestety gdy nie jestem w stanie zobaczyć wymiernych wyników mojej nauki, to od razu spada mi motywacja. Oczywiście powoduje to błędne koło, w którym stoję w miejscu, czyli tak naprawdę się cofam. Dlatego też postanowiłem założyć tego bloga.


