Utworu z tytulu chyba przedstawiac nie trzeba, niech Wam umili czas, jaki poswiecicie na czytanie pierwszego wpisu w moim blogu :).
Bloga zdecydowalem sie zalozyc glownie zeby sledzic wlasne postepy, miec cos w rodzaju dziennika, do ktorego zawsze bede mogl zajrzec i przesledzic sytuacje sprzed kilku tygodni-miesiecy. Oprocz tego mam nadzieje, ze z biegiem czasu i zdobywania doswiadczenia i ja bede w stanie komus pomoc w pokonywaniu mikrostawek, co bede mogl wlasnie uczynic na lamach tego bloga (przyszlosc raczej odlegla, ale motywacji nie brakuje).
Jesli tylko czas pozwoli, postaram sie kazda wazniejsza sesje opisac, zamiescic rozdania, ktore sprawily mi problem, sytuacje, ktore wywolaly tilt itp.
Jesli chodzi o osobiste cele:
- Wiecej czasu na nauke teorii, analize rozdan, mniej na gre.
- Nie chcialem wytyczac sobie celu 'stawkowego', ze sie tak wyraze, ale nie ukrywam, ze do konca wakacji chcialbym sprawnie grac NL25.
Mam na imie Marek, mam 19 lat. Moja przygoda z pokerem rozpoczela sie jakies 2,5 roku temu, kiedy to kolega postanowil namowic mnie do uczestnictwa w kilku rozgrywkach domowych (/pubowych). Wtedy jeszcze, nieobeznany z teoria tej pieknej gry, pokera traktowalem nieco poblazliwie. Zazwyczaj towarzyszyly mu mniejsze lub wieksze ilosci alkoholu, wiec czasem decydowalismy sie na przedwczesnego splita. Pozniej wyrobilem sobie pare no-deposit bonusow z roznych stron i na roznych softach, wszystkie oczywiscie przegralem. Zrezygnowalem z pokera po sieci i wrocilem do jednostolikowych turniejow na zywo w gronie znajomych.
W okolicach wrzesnia roku 2010 kolega, ktory wkrecil mnie w pokera na samym poczatku wyrobil sobie bonus na PokerStrategy. Przez 2 miesiace wysylal mi co raz to kolejne zrzuty ekranu z wynikami kolejnych sesji i wychwalal przerozne arty/filmiki mowiac, ze zmienily jego sposob postrzegania gry i konkretnych sytuacji. Nastawiony do tego bylem niezwykle sceptycznie, ale w okolicach listopada postanowilem sam sprobowac, zlapalem bonus na Party Poker z jakiejs innej strony - $25 - i zaczalem batalie z NL2. Szlo mi beznadziejne, nakląłem sie na przeciwnikow, ze fisze, debile itp. sam pakujac sie w idiotyczne spoty z nimi. Po jakims tygodniu na koncie PP zostaly mi $2 (slownie: dwa dolary). Wspomniany wczesniej kolega napisal mi po krotce jak grac i podeslal nick: "muckinfella" polecajac cala jego serie Crushing Microstakes. Po obejrzeniu filmikow z NL2 wyniki byly natychmiastowe, po okolo 20 tys rak dysponowalem ok. $80. Zdecydowalem sie pieniadze wyplacic i przeniesc na inny room. Przerzucilem pieniadze korzystajac z bonusu HEMa, szybko wyrobilem sobie licencje. Zaczalem w marcu.
Mialem na 888 co prawda kilka zastojow, sesji na tilcie, downswingow, przerw. Na NL6 wszedlem po 2 nieudanych szotach (ok. -5BI kazdy). Zalapalem jeden dobry tydzien, ugralem $80+$20 z bonusu i postanowilem sprobowac swoich sil na NL10. Zaczalem od mixowania NL6+NL10, predko jednak cala swoja uwage poswiecilem wyzszemu limitowi. Zagralem 3 krotkie, ale dochodowe sesje, na ktorych zarobilem niecale $40. W tym momencie docieramy do dnia wczorajszego. Najbardziej swingowego dnia w moim niezbyt dlugim pokerowym zyciu. Jedna sesja -$70, druga +$60, kolejna +$36 (4 godzinna, podczas ktorej wykres skakal od -$70 do -$5 i spowrotem). Przy okazji uderzyla mnie korekta za dobry tydzien NL6, w efekcie czego z calego NL10 (ktore zaczalem grac zaledwie kilka dni temu) jestem okolo 7 BI pod EV, 7 BI na minusie w USD. Licze, ze moja gra byla dobra, i ze wczorajsza strata nie wplynie na moje checi do gry.
Ponizej wklejam wykres z calej gry na 888.

Bez trudu mozna rozroznic etapy, kiedy probowalem wiekszej ilosci blefow, grania skrajnego abc i multitablingu na 20 stolow 100% automatem.
Obecnie gram 6-9 stolow ustawionych kafelkowo w zaleznosci od pory i dostepnosci. Wydaje mi sie, ze mam w sam raz czasu na przeanalizowanie czynnikow wplywajacych na kazda decyzje, wiec przy tej ilosci zamierzam zostac.
Napisalbym cos wiecej, powrzucal rozdania, ale robie sie juz poprostu spiacy. Narazie pozostawie Was z tym przydlugim, nudnym wstepem, jutro postaram sie to nieco rozwinac :D. Wlasciwie to od polowy praktycznie spie. Ewentualne bledy stylistyczne, kompozycyjne itp poprawie wieczorem.
Na zakonczenie (tymczasowe) zycze wszystkim wesolych swiat, sukcesow i zeby rybka zawsze tlustą byla :D. Do uslyszenia!.