Przejdź do forum
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] Historia pewnego zakładu

2 Posty
2 Użytkownicy
0 Reakcje
202 Wyświetlenia

Witam wszystkich!

Nazywam się Marcin, mam już prawie 24 lata i prawie skończone studia ;) Moja historia pokerowa zaczęła się, jak głosi tytuł bloga, od pewnego zakładu. Kogo nie zraża czytanie długich historyjek – zapraszam do następnego akapitu. Kto nie lubi, niech przeskoczy do akapitu oznaczonego *.  

Trochę ponad rok temu, pod koniec kwietnia 2009 natrafiłem gdzieś na wywiad z Góralem, było tam coś o życiu zawodowego pokerzysty, w każdym razie byłem młody i głupi i strasznie się tym zafascynowałem. Od słowa do słowa poprzez Google trafiłem przypadkiem na Poker Strategy do działu z artykułami.
Możecie sobie wyobrazić zachwyt początkującego, który zobaczył, że istnieje niezawodna strategia, którą w long runie nie da się przegrywać. Ja byłem pewien, że znalazłem żyłę złota o czym nie omieszkałem powiedzieć koleżance ze studiów. Co prawda zachowałem odrobinę realizmu (nadmiernego jak się później okazało), ale swoją przyszłość pokerową widziałem w jasnych barwach. Powiedziałem koleżance, że moim zdaniem przy niewielkim nakładzie pracy można wygrywać spokojnie pieniądze na przysłowiowe piwo i kino (miałem na myśli ~50-100$ miesięcznie grając SSS, bez zbytniego wysilania się, przy pomocy kapitału z PS). Koleżanka, po usłyszeniu tego wybuchnęła oczywiście wdzięcznym śmiechem i zasugerowała, że lepiej już, żebym zaczął grać na giełdzie.

Propozycji nie przyjąłem, ale za to zaproponowałem zakład – ja będę grał w pokera, ona na giełdzie i za jakiś czas zobaczymy, kto na tym lepiej wyszedł. Stawka nie była w sumie istotna, mnie chodziło o udowodnienie racji. Kilka dni później po rozwiązaniu quizu pełen dobrych myśli zacząłem grać na Party Poker. Myślę, że nikogo nie zdziwi, jeśli powiem, że po kilku dniach skakania góra/dół stwierdziłem, że ta strategia taka idealna nie jest, a poza tym zacząłem się nudzić. I tak oto zacząłem grać BSS, co kontynuuje do dziś.                
Zmiana strategii zaowocowała tym, że zacząłem odczuwać większą frajdę z gry, a do tego bankroll zaczął piąć się do góry. Po trzech miesiącach, w ostatnich dniach zakładu pojawiły się ogromne emocje – kumpela zaliczyła ogromy upswing na giełdzie (40 BI z mojego limitu!!) i już myślałem, że będzie po mnie, ale przyszła korekta i ją wyzerowała. Jak widać nie tylko w pokerze są ogromne swingi :D. Efekt taki, że po 3 miesiącach gry zrobiłem z kapitału startowego ~150$ i udowodniłem swoje! Powygrywałem potem jeszcze trochę, wypłaciłem sporo BR na to wspominane już piwo i kino i zostawiłem na koncie jakieś 35$ i zrobiłem sobie przerwę.

*(witam ponownie tych, którym nie chciało się czytać wypracowania powyżej ;)).   Gram, ze zmiennym szczęściem od lutego. Zacząłem od 35$ na NL5 naciągając znacznie BRM, ale jednocześnie zdając sobie sprawę, że przy odrobinie farta down swing dopadnie mnie kiedy mój budżet będzie już trochę większy. Nie wchodząc już w szczegóły udało mi się, doszedłem (już zgodnie z BRM) na NL10, a dzisiaj, grając na Rush Poker, po bardzo kiepskiej sesji wracam na NL5, gdzie zamierzam odbudować BR.                

Blog założyłem spontanicznie, nie będę tu pisał wyłącznie o pokerze, chociaż na pewno będzie to temat przewodni, nie będę również wklejał rozdań – w końcu są inne działy do tego.  Mam nadzieję, że z Waszą pomocą uda mi się przebrnąć przez limity i osiągnąć jakiś sukces. Postaram się aby pojawiało się tu sporo ciekawych treści, możecie się często spodziewać dłuższych tekstów – o ile ktoś będzie chciał to czytać oczywiście ;)

Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że razem z Waszą pomocą uda się stworzyć jakiegoś sensownego bloga :)          


1 odpowiedź

Pewnie koleżance niebawem się łyso zrobi jak ją na to piwo i kino zaprosisz płacąc pieniędzmi wygranymi w poksa. :facepalm:

Powodzenia zatem i udowodnij jej swoje racje :f_thumbsup: