Siema wszystkim,
Historia nr 1
Swoją przygodę z pokerem Texas Hold'em zacząłem oglądając telewizyjne turnieje na kanale "SportKlub", wtedy zaczęło mi sie coś kojarzyć z filmami które wcześniej oglądałem a w szczególności "Hazardziści" z Mattem Damonem i Edwardem Nortonem, że istnieje poker inny niż 5-cio kartowy w którego grało się na koloniach i patrzyło na roznegliżowane koleżanki, które itak wkońcu wietrzyły podstęp oszustwa i nie pokazywały swoich wdzięków. Po obejrzeniu filmu wiedziałem o takiej odmianie pokera i nazywałem ją Texas, lub amerykański poker i myślałem że tylko w Stanach sie w nią gra. Natomiast po serii obejrzanych odcinków turniejów telewizyjnych zrozumiałem, iż jest to bardzo popularna odmiana pokera na świecie i zaczeliśmy razem z bratem się tym interesować.
Na początku dostałem pod choinkę w 2007r. zestaw żetonów, kart i kości w zajebistej "James Bond" walizeczce i zajawka była gotowa, początkowo w gronie rodzinnym z rodzicami i dziadkiem dla śmiechów rozegraliśmy pare sesji, ale szybko okazało się że tata to LOOSE AGRESIVE PLAYER BLEF MASTER, dziadek to na maxa CALLING STATION do bólu, a po show down pytanie "wygrałem?" haha :), mama raczej Tight i nawet coś jej podchodziło i jakieś małe pule wygrywała. Te okoliczności przy rodzinnym stole wskazały że gra w tak doborowym towarzystwie nie ma sensu na dłuższą metę, więc zaczeliśmy szukać innych graczy wśród znajomych.
Ponownie najbardziej zainteresowanymi pokerem ludziska znaleźli sie wśród "rodziny", mianowicie cioteczny brat i siostra, przesłałem im szybko zasady i krótkie strategie i ustwiliśmy się na nockę pokerową za jakiś czas...