Dzisiaj już zaatakowałem 6 stołów.. Mało akcji... Nic ciekawego się nie działo... Ale w końcu doczekałem się!! Wygrałem z setem '2' O Yeah... Niestety cała sesja na -0.5 bi
Sesja 'przygodowa' na początku bezkarcie.. :f_zZz:... Następnie nie trafiane sety.. :f_frown:.. Potem połamane rakietki na KJs.. :f_confused:.. A następnie weszły mi 2 karety AA i TT!!
Dzisiaj na moich stolikach gościnnie wystąpił Elendor [pozdro :fdrink] Niestety nie byłą to obfita gra... Nic się nie działo, jak się trafił secik to ktoś złapał wyższego i takie tam :P.
Jednak przetrzymałem trudne momenty i zacząłem nadrabiać. Po kolejnych 2h gry udało się wypracować 'plus'.
NL4 jest wg mnie mocno specyficzne... Czasami czekam ok godziny na jakąś mocniejszą akcję ale jak się trafi to można troszkę zarobić ^^ Taktyka: Nie tracić stacka na głupie błędy i grę na siłę.. A Monsterki przyjdą w swoim czasie.
Grałem standard 6 stołów.. Ale momentami wyjątkowo się nudziłem.. trzeba będzie może pomyśleć nad kolejnym stolikiem
W czasie gry oczywiście grały HS'y. Podczas jakiegoś secika natknąłem się na ciekawy remix 'loca people' Polecam ^^
Tak na dobry sen... All Day.. All Night... WTF?! <łup><łup><łup>
Uff...
Dopiero skończyłem sesję...
Grałem od 20:00... Najdłuższa moja sesja tak długo grałem bo nie chciałem skończyć w takim niekorzystnym momencie... Dzisiaj był dzień monsterów... Ale nie dla mnie... Zaczęło się standardowo , połamane AA x2, set over set i inne... Najbardziej denerwował mnie fakt jak musiałem spasować w jakimś rozdaniu gdzie nie miałem odsów żeby callować takie mocne raisy... Dochodzi do showdownu... I okazuje się, że ja miałem najmocniejszą łapę.. A reszta się biła z jakimś śmieciami...
Często tak macie? ;>
To była taka próba tiltu... Niestety parę razy uległem i na bordzie Qhigh jak na łapie miałem KQ to nie odpuszczałem... I co?! 3x naciąłem się na AQ... great...
Odpuściłem już głupie tracenie kasy i musiałem jeszcze bardziej grać tight... O tej porze akcje na Flopie AI to normalność... Grałem na 6ciu stołach to praktycznie zawsze na którymś ktoś puszował Flopa... A lot of Monsters? ... I don't think so...
W najczarniejszym momencie miałem - 4.5bi... <mój kolejny rekord^^>
Zrobiłem przerwę zjadłem kolację i grałem dalej! Nie mogłem tak tego zostawić! Mozolnie do celu w oczekiwaniu monsterów i rozkmince jakby tu zagrać żeby na riverze zobaczyć push... Trwało to aż do teraz... Ale jestem zmęczony... Jutro przeanalizuję swoje błędy i dam trenerom kilka łapencji do oceny.
Szybka kimka i na 7:30 na jakieś ćwiczenia...
Never mind, będę meega padnięty ale satysfakcja, że wyprowadziłem dzisiejszą sesję na '+' jest bezcenna ^^
GN sleep well
Nadobranoc delikatnie -> The Way we Are!
gratulację za wytrwałość. Ja bym nie był w stanie grać tak długiej sesji. Nie wiem jak ty podchodzisz do pokera, ale nie uważam, żeby granie na siłę było dobre. Widzę, że jesteś bardzo zorientowany na wynik sesji, co na micro jest raczej błędem, choć mam podobnie. Obejrzyj filmy mindsetowe lecha, tam jest dużo na ten temat. Podstawą jest podejmować dobre decyzję, a wynik przyjdzie sam. Jeśli trafisz kilka coolerów, to trudno i jedziesz dalej.
Pozdro i wytrwałości w pokonywaniu limitów. :fdrink
Jak to opisuję, to może wygląda jak bym 'grał na siłę', jednak to nie do końca tak. Oczywiście staram się wykręcić jak najlepszy wynik i grać swoją A-Game. Ale wczoraj było o tyle wyjątkowo, że co nadrabiałem to dostawałem bad beata... Musiałem wyczekać żeby mi 3 mocne akcje weszły i było okej...
Lechrumski i cały ogrom wiedzy jaki dostarcza przez filmy mindsetowe to u mnie praktycznie codzienny audiobook.
Dzięki i wzajemnie.
GL
P.S.
Ale mam 'super' uczelnię... dzisiaj są godziny rektorskie! ^^ Taa... od 10 do 14...
A ja mam dzisiaj zajęcia 7:30-10 i 15-19... Great..
Zaraz coś powygrywamy a potem polecimy z treningiem ^^