Witam ponownie. Przychodzi w życiu pewien moment, w którym zastanawiasz się czy czas poświęcony na czynności,rzeczy oraz hobby które tobie sprawia przyjemność nie został przypadkiem zmarnowany.
W moim przypadku mogę powiedzieć krótko. Na przestrzeni prawie 2 letniej edukacji i graniu w pokera znalazłem się w najgorszym momencie swojej "kariery". Piszę to w cudzym słowiu bo to niestety to prawda. Juz praktycznie raz sięgnałem dna ale się odbijałem i było spoko. Na chwilę obecną moge powiedzieć że osiągnałem poziom bankructwa-hmm niestety
Na przestrzeni 2-3 tygodni doświadczasz tego w jaki sposób wariancja dosłownie niszczy twoją grę, nastawienie, zapał i radość z gry. Praktycznie 90% bankrolla rozdaję innym, lepszym graczom którzy praktycznie przez większość społeczności nazywani są fishami, hmm tacy gracze też muszą zarobić. Niestety wyciągneli z mojej kieszeni wszystko co miałem, dosłownie jak dziecko które męczy ojca na zakupach
Nie będę rozpisywał się na temat zagran których doświadczyłem bo poprostu można by napisać niezłą książke, w której pełno było by wątków śmiesznych oraz humorystycznych.
Po prostu nie wiedziałem że tak mnie to potrafi dobić. Wiadomo przegrywasz schodzisz na niższy limit próbujesz dalej, przegrywasz znowu niżej. Ale poniżej NL5 i NL2 niestety za dużo nie ma.
Może to moja wina że źle wykorzystałem czas na naukę gry w pokera.
Może to moja wina że zbyt dobrze odczytuje ręce zawodników a mimo to nie potrafię wygrywać.
Moze to moja wina że jestem zbyt mądry na tą grę.
Może to moja wina że zbyt dużo kombinuje.
Główną cechą która pozwala mi na grę w pokera to cierpliwość, nastawienie na sukces i opanowanie. Decyzję podejmowane nie pochopnie, ale z zastanowieniem.
Zawsze jak oglądam grę innych graczy to jestem w stanie podjąć tok rozumowania takiego gracza oraz ręce które może mieć,hmm jasnowidz ^^
Wśród moich znajomych na studiach dużą euforię wywołało odczytywanie rąk na grze Live
zaczeli mi mówić człowieku nie wiem jak ty to robisz ale jesteś dobry. taaa, jesteś dobry myślę. Dobrzy gracze wygrywają a słabi siedza na micro
Może powinienem nauczać gry w tego pokera bo co innego analizuję a co innego gram podczas grindowania
Każdy spot, każda ręka którą ostatnio rozgrywałem stała się dla mnie katorgą. Wciąż człowiek myśli pewnie set,over set a nawet kareta. Niestety hajs się pali.
W życiu szczęścia tak naprawdę nigdy nie miałem chociaż podobno na szczęście nalezy sobie zapracować. Inni rodząc się mają praktycznie wszystko, w moim przypadku bywa to różnie. Zawsze myślę sobie że inni mają gorzej i jakoś żyją więc to nie jest tak naprawdę jakaś wymówka.
Strategię gry w pokera poznałem prawie 3 lata temu od brata który już wtedy grał i chwalił się że ma prawie 400$. Mówi to wcale nie jest takie trudne żeby zarabiać hajs na tym pokerze. Spróbowałem swoich sił i powiem wam z biegiem czasu ta gra naprawdę sprawiała mi przyjemność, a tym bardziej nauka tych strategii oraz zagrań a następnie współpraca z HM
wolną chwilę poświęcałem na czytanie książek oraz oglądaniem filmów w necie
Na obecną chwilę powiem wam normalnie łezka kręci mi się w oku jak myślę że tak długo się starałem a znowu wylądowałem na dnie.. Ciężko mi czerpać teraz radość z tej gry.
Postanowiłem sobie wziąść w koncu urlop 2-3 tygodniowy od grania żeby przemyśleć to i owo, odpocząć i nabrać nowych sił. Najgorszymi myślami które wciąż mnie nawiedzają to: "Daj sobie z tym spokój, weź się za coś innego". Myslę kurwa innym się udało to dlaczego mi ma nie wyjść?
Połączenie pasji grania oraz zarabiania na tym pieniędzy wydaje mi się mega zajebistą opcją
Probowałem troszke swoich sił w turniejach ale tak naprawdę bardziej do gustu przypadły mi cash gamesy
Bo praktycznie można sobie normalnie pracować i grać po godzinach SH z dobrym zyskiem
Tego się trzymam i dalej będę probował swoich sił bo czuję, że jestem w stanie to ogarnąć
Najgorszy okres nadszedł tym bardziej że studia kosztuja a hajs na grę naprawdę ciężko skombinować więc pozostaję mi freerolle i użeranie się z prosami z microstawek
Granie w pokera zawsze przynosiło jakiś profit ale tak naprawdę zaczynam powoli wątpić czy mozna np z NL2 dojśćaż do NL2000 co tak naprawde jest moim celem i chociaż miałbym to robić 2,3,5 albo 10 lat to osiągnę ten etap i nikt mi w tym nie przeszkodzi bo w życiu trzeba robić to co się lubi, a w moim przypadku jest granie w pokera. Wiadomo kasa kusi ale zmieniam podejście i gram na dobre decyzje a nie na kase
Dziękuję wszystkim tym którzy zmarnowali swój czas na przeczytanie tych wszystkich pierdół, pewnie dużo was nie ma ale szacunek
Dziękuję wszystkim trenerom za analizę rozdań i wypowiedzi, jesteście naprawdę zajebiści
Zyczę wszystkim dużo sukcesów w grze w pokera, bo mi to niestety nie jest dane a kto nie ma szczęścia w kartach ten ma pewnie szczęście w miłości, więc hmm trzeba się żenić, a co tam :)))
Pozdrowienia dla Anglina, który walczy ze swoją chorobą, trzymam kciuki i życzę bardzo szybkiego powrotu do zdrowia
pozdrawiam
Do zobaczenia mam nadzieję w najbliższym czasie przy stolikach pokerowych.
Luigi 1337
Team PRO