W końcu ruszyłem się i sięgnąłem po leżącą na półce i lekko zakurzoną książke The Poker Mindset. Wcześniej wydawało mi się że jest spoko z moim nastawieniem do grania, ale po paru suckoutach i innych zdarzeniach na zoomie trochę traciłem cierpliwość...
Tak jak jest napisane w TPM:
Z poprzedniej dyskusji łatwo wywnioskować, że nie ma zbyt wielkiego sensu grać w pokera, jeśli oczekujesz zysku w krótkim czasie. W krótkim okresie zdarzyć może się wszystko; słaby gracz może wygrać, a dobry przegrać.
Jeśli chcesz zarabiać na pokerze, musisz grać przez długi czas i zaakceptować wpisane w grę krótkoterminowe ryzyko7.
Ukierunkowanie się na to czy zaliczyłem sesję na plus/minus jest słabe, a szczerze mówiąc troche jestem do tego przywiązany, przypomniałem sobie też jak fajnie psychicznie grało mi się podczas okresu gdy nie zaglądałem do HM/cashiera. Może wynik nie był oszałamiający, ale chodzi o komfort grania i żeby do każdej sesji lajtowo podchodzić. Dlatego też do końca tego miesiąca nie patrze w ogóle do kasjera. Po powrocie do domu usuwam z HM2 wszystkie wykresy, pokazywanie ile zarobiłem/przegrałem w danej sesji itd. Będzie dobrze i zweryfikuje to granie w niewiedzy 1 Września.
Z kategori inwestycje w pokerowanie - już postanowione że kupuje monitor. W chwili obecnej rozkminiam czy wystarczy mi 24" czy może jednak rozejrzeć się za 27" potworem. Dodatkowo zdecydowałem że od tej pory cały profit jaki wyrobie przeznaczę na dobre siedzisko... (btw, jakbyscie zobaczyli na czym teraz grinduje to chyba by mi bloga zamkneli :D). Największym krzesłem które znalazłem i które prawie by mi wzrostowo pasowało jest Dxracer Seria K. O taki:

Póki co jest niedostępny w sklepie + trochę jednak kosztuje, ale takie krzesło do kompa zawsze się przyda i stanowczo zwiększy komfort gierki. Jak to mówi Druneski "przynajmniej będę siedział jak Pan"
Pozdro!