Siema, historia użytkownika BleakAmaranth, jest prawie identyczna jak moja, więc skrobnę pare zdań ;). Kiedyś miałem wyjebane hazard, czasami dla zabicia nudów w barze wrzuciłem max 5-10zł na maszyne i jak wygrałem to przepiłem, a jak nie to nie grałem dalej. Moi rodzicie nie byli/są bogaci ale mają firmę, oraz kierownicze stanowisko więc można powiedzieć że miałem wszystko co chciałem ofc w granicach rozsądku. Traktowałem pieniądze z należytym szacunkiem, a gdy wydałem za dużo to poprostu o tym myślałem i było mi ich szkoda. Gdy miałem 18 lat kolega grający w kasynach pokazał mi pokera, i zbieraliśmy się w kilka osób i graliśmy cashe po 20-30zł. Na początku byłem mega nitem i często przegrywałem, ale po kilkunastu grach gdy zacząłem myśleć miałem już troche eadge nad nimi i dość często odchodzili bez siana. Wtedy uwierzyłem w swoje umiejętności i zacząłem grać online ale w sumie dla przyjemności, wpłaciłem 30$ i grałem nl2. Gdy dobiłem do 100 zacząłem grać mtt na kamerkach na 888 i pamietam że odrazu wygrałem z 300$, potem jeszcze kilka razy po 200-300$ ale większość wypłacałem albo przepierdalałem.Tak było jakieś 3 miesiące. W marcu paliłem jointy i piłem z kumplami i o 2 nadszedł pomysł żeby coś zagrać, miałem w rollu
80$ i wygrałem satke za 7$ do 66$ the cyclone na 888 i odrazu go shipnąłem i na koncie nagle pojawiło się 1,1k. Zawsze pierdoliłem brm więc w następnym dniu znowu postanowiłem zagrać ten turniej no i co? kolejny tysiak do kolekcji.
Pamiętam wtedy moje szczęście, myślałem sobie że najgorsze już za mną, a teraz gdy wszedłem na takie stawki to już zawsze będę zgarniał dobre hajsy a run będzie trwał. Nie pomyliłem się bo zaliczyłem kilka deepow roll szedł ciągle w góre i przy 2,9k zagrałem turbo deepa za 215 i zająłem 3 miejsce co dało 5,5k, nie umiałem wtedy uwierzyć w to co sie dzieje, w to że wygrałem w jakieś 20h kase za 2 lata napierdalania za minimalną krajową. Poczułem się bogiem i to mnie zniszyło. Z rolla 10k$ ciągle ubywało bo grałem sobie "od tak" nie myśląc nad każdym rozdaniem tak jak kiedyś a wydawałem z 5k/msc na jakieś głopoty zamiast pomyśleć co z tym robić no bo przecież jestem poker pro więc i tak będę wygrywał. Rozpiedalem w klubach kupe hajsu z teraz musze biedować i wpierdalać żarcie z bierdonki :f_ugly:. Ostatnie miesiące były dla mnie dosyć ciężkie ze względu na rodzine co za tym idzie nie miałem dużo czasu i jak ugrałem jakieś klocki to albo musiałem wypłacić, albo sat gamble mtt i po rollu. Dzisiaj wracam silniejszy, nie pokerowo lecz psychicznie co było moim największym problemem. Zaczynam od soboty z rollem 50$.
Jeżeli byłby ktoś chętny na stacking 75/25 na nl10 gdzie po 40k mam 17bb/10 a na 20 22/100 to prosze o pw.




