Witam,
postanowiłem założyć bloga, gdyż mam cichą nadzieję na to, że choć trochę poprawi to moją marną grę. W pokera gram już z przerwami od prawie 3 lat. Doszedłem do poziomu NL100 FR, na którym grałem kilka miesięcy. Gdy przyszedł downswing (lub po prostu moja gra zrobiła się słaba), ja musiałem wypłacić sporo kasy, a w efekcie zejść poziom niżej, zrobiłem sobie ponad półroczną przerwę od pokera.
Na nowo zacząłem grać od grudnia 2010 i żelaznych rezerw na FTP ($500) udało się zrobić rolla na NL50. Dotychczas miałem nieco ponad 2bb/100, ale w tym miesiącu, gdy wykres po 22 tysiącach rąk przedstawia się niesamowicie imponująco, postanowiłem nieco ostrzej przysiąść nad strategią.

Wykres przedstawia zarówno dwa dni ostrego grindu, gdzie straciłem ~11 bi w większości na coolerach/badbeatach (w stylu KK vs AA, AK vs QQ na blindach, AA vs set (call10 w 3bet potach zawsze spoko), QQ vs KK na blindach itp.), jak i moje początki z rushem, gdzie po 12k jestem jedynie $226 na minus ;).

Plusy tego zjazdu to zwiększona motywacja do nauki, założenie tego bloga i coraz większa tolerancja na ostry badbeatowy wpierdol na stołach ;).
Zainteresowałem się rushem, gdyż potrzebowałem lekkiej odmiany od normalnych stołów, a nie chciałem totalnej zmiany na np. SH czy Omahę. Byłem przyzwyczajony do multitablingu, a po rushu spodziewałem się, że dostarczy mi mniej więcej tyle samo akcji, co na 10-14 normalnych stołach, które grałem wcześniej. Nie próbowałem odpalać nigdy rusha, bo bałem się wariancji, ale po sesjach z początku miesiąca wydawało mi się, że już dostatecznie będę przyzwyczajony na dużą wariancję.
Na początku trochę zmartwiła mnie ilość graczy mających w miarę normalne statystyki, gdyż wcześniej grałem stoły Pot Limit i za pomocą Table Scannera wyszukiwałem fiszaków, aby z pozycją grać na ludzi mających 96/50, 78/43, 54/2, 39/16 i tym podobne staty. Później doszedłem do wniosku, że może nie wszystko stracone, bo mimo ogarniętych statystyk ci gracz niekoniecznie muszą być mistrzami pokera, a po 20 rozdaniach jeszcze się o tym nie dowiem.
Z drugiej strony bardzo podoba mi się możliwość natychmiastowego wejścia i zejścia ze stołów. Nie muszę już szukać pół godziny stołów, żeby kolejne pół godziny spędzać w kolejkach. Jak już jestem na stołach i chcę zrobić przerwę, to nie martwię się, że jak mnie wywali ze stołu po długim czasie sit outu, to na nowo będę musiał czekać w kolejkach.
Ok, starczy podniecania się rushem. Dla formalności wspomnę, że na tym blogu mam zamiar wklejać rozdania, wykresy oraz dyskutować na temat strategii. Nie chciałbym pier*olić o pogodzie, kwiatkach i robić offtopu. Kolejną sprawą, o której muszę wspomnieć jest to, że bardzo entuzjastycznie podchodzę do wspólnych sesji, więc jeśli grasz NL25-100 FR, to odezwij się do mnie na gg: 5sześć94632, a znajdę czas, żeby coś razem zagrać ;).
Wyszło dłużej niż się spodziewałem, więc kończę pisanie. Do usłyszenia ♠_ugly:.
`