Przejdź do forum
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Aggro Monkey Tilter's journal [micro SH, SN challenge]

82 Posty
24 Użytkownicy
0 Reakcje
2,442 Wyświetlenia

Cześć,

Ten post był edytowany wiele razy ze względu na burzliwe okresy w mojej grze i emocje z tym związane. Zacznijmy zatem jeszcze raz.

Dlaczego taka nazwa? Ponieważ przez 2 lata borykałem sie z tak zwanym "tiltem desperackim". Objawia się to tym, że delikwent nie może się pogodzić z przegraną sesją/stratą części bankrolla i desperacko stara się odrobić żeby chociaż wyjść na zero. Często nie cofnie się przed niczym, nawet grą za całość kapitału.
Często jest to spowodowane oczekiwaniami względem rzeczy na które nie mamy wpływu jak wynik finansowy sesji czy wynik danego rozdania a także brakiem akceptacji realiów pokerowych.

I tak cokolwiek ugrałem - torbiłem.
Próbowałem niemal wszystkich odmian pokera, uczyłem się, coś budowałem, tworzyły się oczekiwania finansowe, wizje podboju świata... Przychodził gorszy okres i coś we mnie pękało, raz za razem niekontrolowany rage monkey tilt przejmował dowodzenie. Czasem kończyło się to odkuciem czy nawet wyjściem na spory plus, jednak ostatecznie zawsze prowadziło do utraty większości lub całości kapitału.

Nie potrafiłem zrozumieć dlaczego mi się to przytrafia. Winiłem wariancje, soft, innych graczy, świat, wszystko i wszystkich.

Przełomem było prawdziwe zrozumienie, że takie zachowanie nie prowadzi do niczego poza torbą oraz wzięcie odpowiedzialności za rejony na które mam wpływ i są w pełni pod moją kontrolą.
Zablokowałem wszystko powyżej NL5, zainstalowałem tilt breakera i zacząłem regularny grind oraz naukę.

Efekty naprawdę mnie zaskoczyły.
Można o tym poczytać w dalszych postach.
Oczywiście nie zabrakło po drodze żalenia się ale ten okres mam już za sobą, tak mi się przynajmniej wydaje.

Od czerwca możecie się spodziewać ciekawszych wpisów, bardziej przemyślanych i merytorycznie bogatszych.

Postaram się omówić wszystkie zmiany jakie nastąpiły w mojej grze oraz psychice.

Znajdziecie też moje opinie na temat produkcji pokerowych, książek i szkoleń a także co z nich wyciągnąłem i jak to na mnie wpłynęło.

Tutaj powstanie nawigacja aby ułatwić poruszanie się po blogu:


Odpowiedz
Cytat
81 odpowiedzi

kropa... jestem ciekawy co z tego wyjdzie GL :sdrink


Odpowiedz
Cytat
bodek1983
Dołączył: 02.06.2011

It seems nice :sdrink


Odpowiedz
Cytat
ChazBen
Dołączył: 23.01.2014

Gl sir :milord:

Możesz krótko napisać o czym jest seria "The Work"? Nie mam złotego statusu, a chciałbym wiedzieć, co to za temat Lech porusza :deadhappy:


Odpowiedz
Cytat
_Anonymous_ Autor wątku
_Anonymous_

duuumel - dzięki, ja też jestem ciekaw :sdrink

bodek1983 - dziękuję za wpis :sdrink

ChazBen - chętnie opiszę moje wnioski w jednym z kolejnych wpisów jak tylko przerobię całą serię ;)

Jestem potyrany po pracy więc dzisiaj krótko...

Przez ostatnie dni zdałem sobie sprawę jak łatwo odbiegam od założeń pokerowych jeśli sobie ich nie powtarzam i nie uświadamiam.
Od dzisiaj, tak jak już pisałem w swoich planach, przed każdą sesją będę przypominał sobie o tym jak chcę grać i po co gram.

Zaobserwowałem u siebie też pewną zmianę w odczuwanych emocjach.
Jak wszyscy dobrze wiecie NL2 jest pełne graczy bardzo słabych, który potrafią pierdolnąć irracjonalnego (w mniemaniu gracza, który ma jakiekolwiek pojęcie) call downa.
Czasem jednak, dojdzie im magiczna karta podczas 2 pozostałych streetów i na river okazuje się, że połamali nam rękę pomimo swojego fatalnego zagrania.
Jeszcze niedawno taka sytuacja wywoływała u mnie momentalnie złość i może nawet agresje, myślałem sobie "co za kretyn" itp. :rage:

Grając dziś miałem dokładnie taką sytuacje... gość callnął 2 beczki tylko po to żeby na river spadł jego 2 outer i zownował moją over parę. Biorąc pod uwagę, że na boradzie leżały 3overcarty do jego pocet parki a ja nie gram stylem maniaka, jego zagranie było bynajmniej kwestionowalne ale wracając.

Zauważyłem, że zamiast złości pojawiło się u mnie coś na kształt irytacji.
Przy kolejnej sytuacji - gość sprawdził 3 bety z A7o trafiając 7 na river i zgniatając moje AK, znowu lekkie podirytowanie zamiast gniewu.
Wydaje mi się, że to dobrze. Oczywiście idealnie byłoby gdybym odrazu potrafił powiedzieć - "Super, następnym razem mu nie dojdzie i wygrał ładną pulę, to tylko kwestia czasu" i poczuł radość zamiast irytacji ale czysto subiektywnie uważam, że irytacja sama w sobie, rzadziej niż złość będzie prowadziła do spazzowania, co już teraz może się przenieść na win rate.

Oczywiście może to totalna bzdura, w końcu jaka to próbka, 2 sytuacje w ciągu dnia... mimo wszystko wydaje mi się, że coś zaczyna się zmieniać i mnie to cieszy.
Powód? Jestem skłonny stwierdzić, że BRM.

Czuję edge nad graczami i kontrolę przy stolikach.

btw. Jeśli macie gracza 11/8 po 300 handsach który nagle robi ogromny 3bet, nie wciskajcie staka z AKo.
Przy tej ręcę na chwilę się zatrzymałem i gdy już miałem zrzucić pomyślałem "Hej, jeśli będę wyrzucał AK do pojedynczego raisu to przecież będzie mega weak"
Z drugiej storny jego tight staty i 3bet rzędu 4x mówiły mi AA, KK, QQ, AK.
Nie chciałem grać bez pozycji i inicjatywy więc zagrałem 4bet shove...

Było dziś kilka spotów, w których foldowałem ze łzami w oczach :why: ale naprawdę już padam, więc poszukam ich jutro rano. Głównie ręce przeciwko "regom" bo z rybkami, niewiele problematycznych spotów się pojawia.

Btw jutro mam zapierdol więc gry dużo nie będzie ale to jeszcze tylko do końca kwietnia...

Nie chcę się podniecać i nakręcać ponieważ moja historia zawsze wyglądała tak samo.
Początek idzie dobrze > tworzą się oczekiwania > przychodzi seria bad beatów/gorszy okres > zaczyna się szotowanie wyżej i spazzy > przepada 80% rolla.

Napiszę więc tylko, że na razie idzie dobrze. Widzę poprawę w swojej grze i selekcji stołów. Nie wydaje mi się żebym mógł w taki sam sposób grac na NL5 więc cały czas będę szlifował grę.

Pozdrawiam i dobranoc :fdrink


Odpowiedz
Cytat
bodek1983
Dołączył: 02.06.2011

Uzywasz table scannera?


Odpowiedz
Cytat
skylookx
Dołączył: 30.11.2010

table scanner na nl2 :happy:


Odpowiedz
Cytat
DiableMarseillais
Dołączył: 03.06.2009

siemano i GL

samemu zaczynam grac bardziej konserwatywnym rollem na micro, bo to Ci goscie potrafia pokazac to jest kurwa cud na wisla, 47o i na riverze lamia Ci AA bo dostali druga pare ;D

Odbuduje pewnosc siebie na nl2, wskocze na moment znowu na nl5 (dzis umoczylem 8BI na suckoutach i moze dwóch coolerach tylko). Przy 45BI wskocze na nl10 i pomysle nad zmiana roomu. Tutaj ogromne cuda sie dzieja ;)

Pozdro i bede zagladal, choc nie wiem czy SN wyrobisz na nl5 :)


Odpowiedz
Cytat
ChazBen
Dołączył: 23.01.2014

To ile masz już VPP?


Odpowiedz
Cytat
_Anonymous_ Autor wątku
_Anonymous_

bodek1983 - narazie nie :thinking:

DiableMarseillais - u mnie to wygląda podobnie z odbudową pewności, a raczej tworzeniem jej. Jak gram z 100BI to naprawdę coraz mniej się denerwuję, zobaczymy jak to będzie dalej.

Powodzenia w twoich celach :fdrink ale dlaczego chcesz zmieniać room? Ja próbowałem grac na wielu i powiem Ci, że soft mnie doprowadzał do szału... nie wiem jak dla mnie to tylko p* albo ftp innej opcji nie widzę no ale to moje czysto subiektywne zdanie ;)

Apropo SN, da się wyrobić grając cały rok NL5. Ja mam nadzieję nabudować rolla na tyle żeby grać NL10 pod koniec roku. Tak jak pisałem, to jest cel w teorii wykonalny natomiast czas pokaże co z tego wyniknie. Będę niewątpliwie do tego dążył. Na pewno chce mieć platynę każdego miesiąca, w tym troszkę zabraknie ale niestety na NL2 rake'u nie natrzaskasz tak łatwo...

ChazBen - w tym miesiącu niecałe 4k dotychczas. Trzeba natomiast brać poprawkę na niewielką ilość gry przez większość tego okresu a także wahania gry, nastroju i rolla. Maj pokaże czy coś z tego będzie czy kaszana.


Odpowiedz
Cytat
DiableMarseillais
Dołączył: 03.06.2009

Próbowałem zejść na nl2 popykać chwilę, ale nie jestem w stanie grać jak typek mi calluje 4bet bez pozycji z reką typu 89 i flopuje strita ;D Na tych stawkach ja nie mam szacunku to 2 dolarów, nie mam szacunku do graczy, a gracze nie mają szacunku do podbić, allinów itd. To nie dla mnie :)

Na nl5 zaczęło mnie łapać to samo, suckouty mieszam ze spazzami i tak roll mi spadać zaczął. Muszę parę dolarów odrobić i wpadam powoli na nl10 gdzie i ja będę szanował zagrania innych, a inni moje w większym stopniu :)

Czemu zmiana roomu? 3 tygodnie człowiek walczy odrabiając poprzedni spadek w jednej sesji na 15-20% rolla. Odbuduje wszystko, robi plany, poprawia grę, analizuje błędy. Gra kolejną sesję i nagle lecą suckouty na lewo i prawo. Pewnie nie jest to kwestią roomu, ale takie akcje jak się pojawią doprowadzają mnie do straty wiary we wszystko.

Swoją drogą na innych roomach może i poziom niższy, ale na pewno na większości będzie większy rakeback. Lubię interfejs starsów, ale granie tam to dla mnie katorga i droga krzyżowa.

Powodzenia ;)

EDIT: Ile stołów grasz? Mi na lapku komfortowo się gra na max 6 i biję tragicznie mało pkt. (nie daję rady nawet silvera zrobić xDDD).


Odpowiedz
Cytat
ChazBen
Dołączył: 23.01.2014

Mam to samo na tych stawkach, dlatego uciekłem szybko na nl10, ale tam też się trafiają je*ane jasnowidzy, co wchodzą z gównem, a wychodzą z moim stackiem :yaoming :


Odpowiedz
Cytat
_Anonymous_ Autor wątku
_Anonymous_

DiableMarseillais - ostatnio 16 z tego względu, że ostatnio zwracam dużą uwagę na swój proces decyzyjny, zadaje sobie pytania dlaczego akurat tak gram, co biorę pod uwagę... gram bardziej świadomie zamiast po prostu klikać. Docelowo chcę grać 18-20 ale bez presji pod tym względem.

Dziś bardzo krótko, tylko 2k rąk. Niestety ale często w weekendy będę miał bardzo dużo pracy ale co poradzić. Jutro już luźniej więc min 6k pyknę ;)

Przemyśleń dziś nie za wiele bo i sesja bez specjalnych niespodzianek. Wprawdzie 3,5 staków pod EV ale i tak jestem zadowolony. O dziwo za każdym razem przy stakowaniu się pre byłem z przodu lub b/e więc nie ma co płakać nad bad beatami, ważne, że decyzje były ok. Naprawdę zauważam zmianę w podejściu, choć ból w piersi wciąż się pojawia jak Ci grają 5bet shove z 33 i łamią KK ale tylko na moment _rolleyes:

Uciekam spać bo jutro do pracy. W pn będę miał dużo czasu zarówno na grę jak i na naukę więc z pewnością pojawi się wpis.

Tymczasem GL i dobranoc :fdrink


Odpowiedz
Cytat
_Anonymous_ Autor wątku
_Anonymous_

Dzisiejsze sesje dupy nie urywają, nie obyło się bez kilku niepotrzebnych calli.
Jutro zmniejszam znacznie liczbę stołów i będę co 10min zapisywał emocje, tak żeby do maja ułożyć już skuteczną rutynę startową.

Muszę się chwilę zdrzemnąć bo padam po pracy. Jak wstanę dodam łapki do oceny i jeszcze pogram.
Muszę też dopracować swojego HUD'a zarówno wizualnie jak i funkcjonalnie. Możecie polecić jakąś produkcje/artykuł/cokolwiek ?

Jeszcze 250VPP do stellara 50$ i zaczynam pomału szotować NL5 żeby się oswajać. Będę na początku włączał 4 stoły i obserwował różnice w grze graczy, moich odczuciach, dynamiki itp.

graf z ostatnich dni:

Jeśli chodzi o wnioski z dzisiejszego dnia to zauważyłem, że znacznie lepiej gram mi się po bieganiu i prysznicu.
Selekcja stołów i miejsc przy stole choć nudne to się opłaca.

Ostatnio zacząłem też czytać blog'a Kombinacje Alpejskie. Super sprawa, blady ma bardzo rzeczowe i profesjonalne podejście do nauki godne naśladowania.

Podsumowując. Od maja szykuje się do ostrego grindu, żeby wyrobić SN muszę grać ~8k rąk dziennie po 6dni w tygodniu. Wykonam jeszcze dokładne obliczenia dla VPP/dzień tak żebym mógł codziennie śledzić. Mam nadzieję, że uda mi się to pogodzić z pracą i życiem prywatnym.
Nie będzie łatwo ale jak planować, to grubo! :fdrink


Odpowiedz
Cytat
_Anonymous_ Autor wątku
_Anonymous_

1 maja:

9075 hands
182,68 VPPs

Wygląda na to, że wyliczenia, które mają na stronie p* nie wiele mają wspólnego z rzeczywistością.

Musiałbym utrzymać volume i mieć dobrego runna, na tyle żeby do końca czerwca pokonać NL5, wtedy może ale to może miałbym szanse zdobyć SN.
Jest to raczej mało realne...

Idę spać, cye


Odpowiedz
Cytat
_Anonymous_ Autor wątku
_Anonymous_

W maju miał mi się zmienić grafik pracy dlatego planowałem cisnąć duże ilości volume. Okazuje się jednak, że nic z tego. Znowu będę w pracy prawie 200h, do tego czas dla dziewczyny, ćwiczenia fizyczne i inne czynności życiowe.

Tak więc nie ma szans żebym wbił SN w tym roku, tzn są ale bardzo znikome.
Mam dobrego runna w maju, ale jak widać volume trochę siadło. Zagram jeszcze dzisiaj z 2k rąk i idę spać bo jutro do pracy.

Spoiler

Zastanawiałem się ostatnio nad rozwojem pokerowym na micro stakes.
Dużo produkcji tak naprawdę miesza w głowie.
Jeżeli dużo analizujesz, określasz range przeciwnika i starasz się grać w pokera na NL5 to często sobie szkodzisz. Przynajmniej tak to wygląda u mnie.

Jestem trochę rozdarty. Lepiej cisnąć volume, przejść NL5 i zacząć grać na NL10 gdzie już trzeba może więcej myśleć, czy faktycznie poświęcać więcej czasu na naukę.

Jeśli chodzi o moje wnioski z ostatnich dni, to ugruntowałem trochę swoje założenia odnośnie strategii:
:spade: większe skupianie na grze z pozycją (oop wyrzucam często nawet AQ żeby się nie ładować w dziwne spoty, oczywiście zależy od sytuacji)
:spade:stakowanie pojedynczych par tylko kontra fish
:spade:brak przepychanek z "regularsami" ( może i grając szczerze jestem weak ale wydaje mi się że to wystarcza )
:spade:brak callowania dużych betów/donk betów na river w momencie gdy WIEM, że doszedł mu ten jebany flush i mój set jest połamany (wciąż miewam z tym problemy, szczególnie w gorsze dni)
:spade:granie w dużej mierze fit or fold ( z zachowaniem zasad C- betowania w sprzyjających warunkach)
:spade:Warm up przed sesją - przekłada się na stan mentalny i emocjonalny (bardzo pomogły mi produkcje "Finding Your A-game")
:spade:Stop loss może Ci uratować dupsko, więc choć ego chciałoby się odegrać, odejdź od stołów, to tylko jedna z wielu sesji

W tygodniu będę mógł grać więcej, w weekendy niestety niewiele.
Cholernie chciałbym zdobyć SN w tym roku ale musiałbym chyba zrezygnować z pracy co niestety mi się nie kalkuluje jeszcze :f_cry:

Zobaczymy co przyniesie maj i czerwiec. Może pokerowi Bogowie się uśmiechną, wariancja dopisze i wskoczę szybko na NL10.

Staram się mimo wszystko nie mieć oczekiwań finansowych. Będzie co będzie, moim zadaniem jest cisnąć volume, przestrzegać założeń strategicznych i pracować na mindsetem bo to zdaje się być wciąż największym leakiem. Sporadycznie dodaje, też ręce do oceny.

To tyle na dziś, cye :fdrink


Odpowiedz
Cytat
sokahr
Dołączył: 01.02.2014

Napisane przez extraordinario
Zastanawiałem się ostatnio nad rozwojem pokerowym na micro stakes.
Dużo produkcji tak naprawdę miesza w głowie.
Jeżeli dużo analizujesz, określasz range przeciwnika i starasz się grać w pokera na NL5 to często sobie szkodzisz. Przynajmniej tak to wygląda u mnie.

nieprawda, po prostu robisz to źle ;) ważne by oglądając filmiki rozumieć skąd i po co wzięło się jakieś zagranie a nie 'klikne se bo trener tak gra' :P

Napisane przez extraordinario
Jestem trochę rozdarty. Lepiej cisnąć volume, przejść NL5 i zacząć grać na NL10 gdzie już trzeba może więcej myśleć, czy faktycznie poświęcać więcej czasu na naukę.

cisnąć volume i się uczyć, imo kiszenie się na nl5 to strata value...

GL


Odpowiedz
Cytat
DiableMarseillais
Dołączył: 03.06.2009

Ostatnio kumpel robił mały test na nl2.

Jedna sesję grał najlepiej jak potrafił. ABC, nie pakował się w trudne spoty, grał układy albo mocne, albo mające potencjał. Efekt? -4BI o godzinie.

Drugą sesję zagrał jak typowy idiota z tych stawek. 80% rąk, bez myślenia raz wciskał call, raz raise. Ręka typu J2s na MP była monsterem. Efekt? +6BI w godzinę ;)

Jakie wnioski? Te limity trzeba w jakiś sposób przejść żeby zacząć uczyć się grać. Na myślenie szkoda nerwów...


Odpowiedz
Cytat
harnas007
Dołączył: 19.04.2011

Zaczynam śledzić, bo jak widać poprzedni blog padł :D
Cytując wpis z poprzedniego:

Bloga zakładam, żeby w razie torby mieć materiał który wybije mi z głowy wpłacanie kasy na poker roomy.

była torba czy jednak dalej ta sama kasa?
Ja jak na razie gram nl5sh, 15 stołów, ale mam podobne problemy jak ty, niby przyjmuję spokojnie badbeaty, ale jakoś nie potrafię czasem kliknąć fold. Niby wiem, że jak zawsze trafił tego straighta lub flusha na riverze, a mimo to sprawdzam :why: Więc działaj dalej, to może mi też coś to pomoże :P

U ciebie też linia nonshowdown tak pikuje w dół na nl5?
.html


Odpowiedz
Cytat
DiableMarseillais
Dołączył: 03.06.2009

U mnie pikowała, to bez foldy na river jak się cieciom uzupełnia draw ;D


Odpowiedz
Cytat