Witam.
Będę miażdżył NL1000 do końca 2011 roku.
Dlaczego?
Bo w grudniu 2012 ma nastąpić koniec świata, a ja zbieram na prywatny prom kosmiczny.
Pozdrawiam.
Witam.
Będę miażdżył NL1000 do końca 2011 roku.
Dlaczego?
Bo w grudniu 2012 ma nastąpić koniec świata, a ja zbieram na prywatny prom kosmiczny.
Pozdrawiam.
Powodzenia oczywiście ♠_thumbsup:
Jakby miało Ci braknąć, to chętnie się na prom zrzucę;D
shovi
Dziękuję. Wbrew obiegowej opinii taki prom nie jest drogi - z okazji końca świata można dorwać atrakcyjne promocje + zniżka studencka za okazaniem legitki. Też dałbyś radę na taki uzbierać, miałby przynajmniej w z kim w pokera grać.
psychonauta
Nadzorował budowę promu.
Nie jestem naiwny - z rok na wybudowanie kosmicznej fury muszę dać.
W międzyczasie będę spamował adramalecha pierwszym wpisem z mojego blogu za to, że wątpił w moją potęgę.
BSCpl
Trafna uwaga. Muszę przez nią w takim razie zmienić postanowienie.
Do końca 2011 będę miażdżył NL1000 + wyciągał profity z shotów na NL2000 (ta kasa pójdzie na balowanie).
Napisane przez adramalech
skierowany jest do psychonauty... to chyba oczywista oczywistosc
![]()
odczepta sie : (
moar! Telefonu nie odbierasz :/ Wpadnij na jakiś kołcz możemy pogrindować razem
Co skłoniło Cie na powrót do stolików? I dlaczego NL?
Napisane przez BSCpl
No ale gdzie tym promem polecisz?![]()
W kosmos, a tam wrurzki i gandalf i powie ci rze nie ma drókarki.
Napisane przez Pyszu
moar! Telefonu nie odbierasz :/ Wpadnij na jakiś kołcz możemy pogrindować razem![]()
Co skłoniło Cie na powrót do stolików? I dlaczego NL?
Telefonu nie odbieram, bo po pierwsze primo - nie mam Twojego numeru
Pod drugie primo - możliwe, że miałeś pecha i dzwoniłeś akurat wtedy, kiedy byłem w robocie.
Grindowanie.
Bardzo chętnie spotkam się na wspólną sesyjkę - nie od dziś wiadomo, że o wiele lepiej się gra, kiedy ktoś patrzy Ci w karty. Jednak jeśli mamy rozważać samo "grindowanie", to tym razem idę na jakość, a nie na ilość ;] Przynajmniej na początku, do czasu, aż te najprostsze decyzje ulegną zautomatyzowaniu. Poza tym zamierzam zacząć grać do końca listopada - priorytetem jest nauczenie się wszystkich artykułów, które są dostępne dla mojego statusu. Bez wykonania tego założenia nie siadam do stolików.
Co mnie skłoniło do powrotu do stolików?
Ostatnio wiele się u mnie pozmieniało. Od początku kwietnia utrzymuję się sam. Nie ma co narzekać na moją pracę, bo przy dość niewymagających do sprostania obowiązkach wyciągam całkiem niezłą pensję. Aczkolwiek ostatnio stwierdziłem, że kiedy będę miał już te 65-70 lat, pragnę usiąść na wiklinowym, bujanym fotelu i stwierdzić, że "To było zajebiście przeżyte życie." A co to znaczy dla mnie? Realizować siebie, łamać konwenanse, które narzucają nam standardowy tryb życia - studia, praca, dorabianie się... Studia nie zając, nie uciekną. Niestety, aby móc się realizować, jest potrzebny pewien kapitał, a moim zdaniem ten kapitał najłatwiej zdobyć grając w pokera. Nie oszukujmy się - w każdym z nas dżemie potencjał dobrego pokerzysty, który może utrzymywać się z samej gry. Szkopuł tkwi w indywidualnym podejściu do sprawy - z resztą, w każdej z dziedzin możemy być ekspertami, jeśli tylko odpowiednio się do tego przygotujemy. Ja uważam, że ten sposób znalazłem i dzięki niemu będę dążył do realizacji budowy mojego prywatnego statku kosmicznego ;]
Dlaczego NL?
Czytając nieco o FL, który od początku obrałem za odmianę pokera pasującą do mojego usposobienia, uznałem, że z dnia na dzień, miesiąca na miesiąc, roku na roku, ta odmiana stawia coraz większe wymagania i wymaga coraz większych umiejętności. Natomiast NL... mnóstwo "graczy" siada do NL po oglądnięciu takich filmów jak "Rounders" itp. czy po przeczytaniu wypowiedzi np. Doyla. Na NL łatwych graczy do ogrania zawsze będzie przybywało. Poza tym wydaje mi się, że jest to najbardziej uniwersalna odmiana, która uczy bardzo dobrych podstaw gry, dzięki którym łatwiej będzie się później przenieść na inne, mniej popularne, ale jeszcze bardziej dochodowe (np. z powodu małej ilości dostępnych materiałów do nauki) odmiany.
Odezwij się na GG, numer mam ten sam, niestety Twojego nie mam ;P
Jak chcesz siąść w fotelu jak w 2012 ma byc koniec swata
Do tego jeżeli dalej jarasz tyle co wcześniej to możesz nie dociągnąć do 60 ♠_biggrin: rzuć palenie. Polecam. Żaneta Kaleta.
Po to zbieram na prom kosmiczny, taki wypasiony, z fotelem, żeby nawet do tej 60 dociągnąć
Co do palenia to jak na razie korzystam, bo na orbicie to rolki sobie raczej nie puknę
Wchodzę z rana znaleźć coś śmiesznego, patrzę tytuł odpowiedni, same kciuki i....prom kosmiczny, niestety ktoś zdradził, że za dużo jarasz co spsuło trochę zabawę
, ale to było dobre
Nie oszukujmy się - w każdym z nas dżemie potencjał dobrego pokerzysty, który może utrzymywać się z samej gry. Szkopuł tkwi w indywidualnym podejściu do sprawy
♠_biggrin:
♠_biggrin:
♠_biggrin:
Np popatrz na Rumbacza i spróbuj to powiedzieć jeszcze raz nie śmiejąc się
Nie dziwie się, że zrezygnował
przecież już 10 listopada 2010 rozpocznie się III wojna światowa i chyba każdy zdaje sobie sprawę, że przy takim obrocie spraw gind może być znacznie utrudniony
Zygfryd80
Cieszę się iż dzięki mojemu blogowi Twój dzień stał się weselszy. Co do palenia - chodzi o fajki, a nie o zioło. Gdybym jarał tak dużo zioła co fajek to z pewnością dożyłbym i setki
Oiom
Dziękuję za wpis... jednak uważam, że powinieneś udać się do specjalisty, bo te brednie o III WŚ stanowczo świadczą o nierównościach i odpadającym tynku pod sufitem.
Nie piszę, bo jak na razie nie ma o czym. Poza budową promu chcę pracować, spotykać się ze znajomymi, rozwijać inne pasje, żyć na dobrym poziomie, ŻYĆ... i nie marnować czasu na pisanie o dupie marynie czy też o III WŚ
(serio Oiom, to da się pewnie wyleczyć).
"Powoli, bo się spier**li." Ot co.