Part 4
Jedziemy, dalej. Widzę, że Steku dołączył do czytania. Graj następne satki do takich eventów bo warto :).
Do dnia drugiego ME, przystąpiłem jak w poscie wyżej. Dostałem nowy stolik na moje nieszczęscie bo tamten jakoś bardziej mi odpowiadał. Na stoliku trafiłem na Bruna(ktorego przy stole oznaczyłem praktycznie snapem jako reg, a że jest z teamu 888 to dowiedziałem się dopiero chwileczkę temu..) Na stoliku trafiam tez Mariana, który wraz ze mną jest jedynym polakiem pozostałym na placu boju. Od początku rysuje jakiś sobie agro image. W miedzy czasie przychodzi kolega włoch z rozdania z TT i mam nad nim pozycje. Był nabudowany gdzieś w okolice 100k~ jak on to zróbił tego nie wiem. Ale z Mp otwiera Marianno. Blidny jakoś 1000/2000. Więc open do 4000k, fish włoski robi mu 3beta do 12k, Mariano myśli, żyłka na ręce mało co mu nie pierdolnie, ale decyduje się na 3beta do około ~24k, fish calluje(!) w staku jakoś już 50-60k. Flop spada jakiś niski, obaj x/x. Turn jakaś T nic nie uzupełniająca Mariano 20k, żeby na blankowanm riverze wsunąc reszte stacka. Mariano pokazuje oczywiscie rakiety (ez read mate
:D, you know) Italiano murano 58s. Złapał 3 pare i cd do rivera za swojego allina zrobił we 4betowanej puli, nh oby więcej takich :).
Z jednej strony dobrze, bo nabudował się Mariano do ok. 100k, z drugie jstrony, straciłem fajnego fisha z prawej i pozostał tylko Wegierski reg z pierwszego stolika i Bruno. No nic jedziemy dalej.
Pare rąk później blidny 1300/2600. Bruno utg open 5400, ja 3bet btn 11k z KJ i dostaje 4beta od Mariana. Skłamałem przy stole z JJ dla imgu ;). Musiałeś mieć jak otwierałem?
Nie poddawałem się mimo to, robiłem standard openy A9 z mp, 3bet znowu od Mariana. Open z 88 z CO znowu 3bet od solidnego włocha. Mówie 3betują mnie bo myślą, że otwieram shit, pokazałem te 88 i zrzuciłem. Gość pokazał Asa, przyznając się, że mieliśmy flipka. Z ciekawostek dodam, że za trafienie fulla 888 over xx dostawało się nagrodę. Ta chyba jednak nie padła. Pare rozdań blindy up, ja skracam się po tych open/foldach do ok 65k. Dostaję 88 na CO otwieram ponownie, blidny 1500/3000, open 6200. Dostaje 3beta 22k z BB od Włocha(80k) pasywnego na którego miałem jakieś tellsy. Jak nie miał patrzył spokojnie w żetony na środku. I teraz zasada jest taka. FISH zawsze ma, zwłaszcza jeśli daje dużo i bez pozycji. Dodatkowo błądził wzrokiem. Im dłużej analizuję tą rekę tym coraz pewniejszy jestem, żę ejst to fold. Zgubił mnie tylko ten duży sizing, chcacy powiedzieć, że miał tam moze AK/AQ.. Było blisko wjazdu blindów 2k/4k i po tanku 3 minutowym shovnałem to z nadzieją na magic 8, na magic 888 evencie. Niestety 88mki okazały się bardzo daleko na QQ fisha. Board nie pomógł i pomimo pochwał dobrej gry odpadam 42.
W miedzy czasie trzeba wyrazić tu też wyrazy współczucia dla Mariana, który gdzieś ponownie 3betował mój open z utg jak sie okazało z KK, ten włoski fish wrzucił mu 50k chipsów 4bet, ja fold A9, Mariano call. Niestety rigged river As dał fishowi DU, który później wyrzuca mnie jak wyżej.
Szkoda, bo miałem avg stack, fajny image 15 miejsc kasa. Jednak nie tym razem.
Pozostało upić się porządnie poraz pierwszy i kibicować Marianowi. Który niestety skrócił się na jakims spocie a poźniej na 8bb reshovnał KQ które okazało sie za słabe KJ CLa. Shit Happen mate thoo. Finished 21.
Zebrałem natomiast sporą dawke doświadczenia. Granie tego turasa nic mnie nie sparaliżowalo, grałem fajnego pokera. No nic, na pierwszym turku event sie nie kończy. Mamy jeszcze 2 dni wycieczki po Wenecji, sporą dawke THE MOST EXPENSIVE VINE LAMBRUSCO 1,5L - 3E. I ciągle przygodę zycia :challenge.