Witam na moim blogu.
Zawsze chciałem napisać te cztery słowa i w końcu nadszedł moment, w którym postanowiłem to zrobić.
Na początek kilka zdań o sobie. Jestem Bartek i mam 28 lat. W pokera gram od 6-7 lat.
Swoją przygodę z dwoma kartami zaczynałem podczas przypadkowej gierki live w trakcie pijackiej eskapady z paczką znajomych. Kumpel zabrał na wyjazd żetony, tanią matę do gry z marketu oraz powlekane plastikiem karty. No i zagraliśmy z chłopakami kilka razy na tym wyjeździe - wtedy też złapałem bakcyla. Po powrocie były pierwsze próby online - freerolle na krzakach, gównoturki na ipoker, złote czasy FTP... łezka się w oku kręci na wspomnienie dawnych lat
Z tamtymi znajomymi ciągle grywam regularnie live, jednak żaden z nich nigdy nie wziął się za pokera na poważnie. Ja natomiast tak. Wrodzona ambicja i chęć rywalizacji sprawiły, że chciałem grać tak, aby wygrywać. Po ugraniu kilku miedziaków we freerollach próbowałem grywać Sit&Go jednostołowe. Wspinałem się po limitach, naukę czerpiąc praktycznie wyłącznie z filmików i pracy z SNG Wizardem. Przez długi okres czasu grałem te gierki na stawkach do 100$ włącznie i można powiedzieć, że zjadłem na nich zęby. Brak wizji rozwoju (a wręcz perspektywa śmierci tej odmiany) sprawił jednak, że w końcu postanowiłem je porzucić na rzecz czegoś, co pasjonowało mnie od zawsze i gwarantuje w moim mniemaniu stałą obecność fishy - na rzecz turniejów MTT.
Nigdy nie grałem w pełni profesjonalnie, zawsze traktowałem pokera jako dodatkowe źródło dochodów. Podczas studiowania dawało to fajną niezależność finansową. Aktualnie jestem 3 lata po studiach i pracuję w korpo. Mniej więcej półtora roku temu postanowiłem, że swoją grę w pokera wniosę na wyższy poziom niż dotychczas. Stało się to za sprawą filmów mindsetowych Lecharumskiego, za nagranie których jestem mu ogromnie wdzięczny. Dzięki nim wprowadziłem mnóstwo świetnych zmian w organizacji swojej gry. Wtedy także wykupiłem coaching u jednego z trenerów PS i zabrałem się na poważnie za naukę gry w 180-tkach turbo oraz MTT. Czuję, że ostatnie półtora roku, spędzone na regularnej pracy nad grą rozwinęły mnie pokerowo bardziej niż wcześniejsze 5 lat czutki i tiltowania. A na pewno jest to prawdą w kontekście MTT.
Aktualnie gram wszystkie stawki 180-tek oraz turnieje MTT do 33$ włącznie, z shotami na 55$ i 75$. W bankrollu około 9k$. Gram na Starsach oraz od niedawna także na iPoker oraz 888.
Co mnie skłoniło do założenia bloga? Otóż zmagam się ostatnio z długotrwałym okresem posuchy w MTT i zauważyłem, że wkradł się w moją grę tilt, który sądziłem, że już wypleniłem na dobre. Niestety coraz mocniej frustruje mnie brak wyników i poczucie stania w miejscu od długiego czasu, związane ze stagnacją poziomu rolla. Mam nadzieję, że blog ten pomoże mi przestawić moje priorytety na właściwe tory i zachować dyscyplinę konieczną do tego, aby ten rok stał się przełomowym w mojej karierze pokerowej.
Cele na 2016 rok: 1000h rejestrowania do turniejów i 360 h nauki. Wychodzi około 85h gierek miesięcznie i 30 h nauki. Dodatkowo chcę pojechać na ewentualny festiwal w Pardubicach i ostro go przygrindować. Celów finansowych oficjalnie nie ustanawiam, ale niestety ciągle mam gdzieś z tyłu głowy oczekiwania finansowe. Mam nadzieję że uda się je w pewnym stopniu niedługo zwalczyć lub zaspokoić.
Preferowanie, oczywiście, zaspokoić
Na koniec tego przydługiego wstępu piosenka, której blog zawdzięcza nazwę. Doskonale pasuje do moich obecnych zmagań z byciem results oriented oraz zawsze aktualnych marzeń o regularnym graniu highstakes MTT...
Pozdro!
